Czas już posprzątać...
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- Michał_D.Wysocki

- Posty: 164
- Rejestracja: wt 22 sty 2008, 11:16
Czas już posprzątać...
Witam!
Wchodząc na Nasze forum nie da się nie zauważyć małego bałaganu, jaki sami Forumowicze stworzyli.
Zamiast ciekawych tematów i zapytań, co drugi czy trzeci to prośba albo o tłumaczenie aktów albo o etymologię nazwiska.
Dawno stworzono post, w którym niezłomna pani Ewa Szczodruch wyjaśniała pochodzenie nazwisk, więc po co tworzyć kolejne zapytania? To samo tyczy się tłumaczeń.
Proszę Was, genealogów, o umieszczanie zapytań w odpowiednich postach. Nie tylko po to, aby uporządkować Forum, ale także aby ułatwić pracę tym, którzy tłumaczą teksty, czy wyjaśniają pochodzenie nazwisk, aby nie musieli "skakać" po całej stronie PolTG
Dziękuję z góry i pozdrawiam
Michał Wysocki
Wchodząc na Nasze forum nie da się nie zauważyć małego bałaganu, jaki sami Forumowicze stworzyli.
Zamiast ciekawych tematów i zapytań, co drugi czy trzeci to prośba albo o tłumaczenie aktów albo o etymologię nazwiska.
Dawno stworzono post, w którym niezłomna pani Ewa Szczodruch wyjaśniała pochodzenie nazwisk, więc po co tworzyć kolejne zapytania? To samo tyczy się tłumaczeń.
Proszę Was, genealogów, o umieszczanie zapytań w odpowiednich postach. Nie tylko po to, aby uporządkować Forum, ale także aby ułatwić pracę tym, którzy tłumaczą teksty, czy wyjaśniają pochodzenie nazwisk, aby nie musieli "skakać" po całej stronie PolTG
Dziękuję z góry i pozdrawiam
Michał Wysocki
- Pieniążek_Stanisław

- Posty: 923
- Rejestracja: pt 14 lip 2006, 15:34
- Lokalizacja: Gdynia
Czas już posprzątać...
W pełni popieram Michała i apeluję do Jacka by spowodować aby wszystkie tematy dotyczące tłumaczeń oraz wszystkie tematy tyczace pochodzenia nazwisk wsadzac do tematycznej "kieszonki". Znam rosyjski, łacinę poznalem gdy zacząłem zabawe w genealogię a i z niemieckim daję sobie radę. Na forum z gąszczu prosb o tlumaczenie i prywatnych pytań do niedocenionej Ewuni muszę wybierac to co mnie interesuje. Wazne tematy "schodzą z tapety po dwoch trzech dniach. Etymologia nazwiska czy tlumaczenie metryki interesuje tylko osobę zainteresowaną i ewentualnego tłumacza. Z drugiej strony zauwazam , ze coraz wiecej osob z wygodnictwa prosi o tlumaczenie dziesiatkow metryk. A moze bysmy sie tak troche poduczyli jezyka? Rosyjski jezyk metrykalny jest bardzo prosty i operuje szablonami stosowanymi w calym zaborze rosyjskim. Tlumacze tez czasami chca troche zarobic. Nie idzmy wiec na latwizne.
Pozdrawiam
Staszek
Pozdrawiam
Staszek
-
Tomasz_Swierzb

- Posty: 298
- Rejestracja: wt 11 sie 2009, 21:55
- Lokalizacja: Łódź
Czas już posprzątać...
Popieram Stanisława;)
Nauczyłem się czytać i troche rozumować rosyjski w ciągu miesiąca;)
Ale czasem są takie bazgroły, że można poprosić o odczytanie...
Nauczyłem się czytać i troche rozumować rosyjski w ciągu miesiąca;)
Ale czasem są takie bazgroły, że można poprosić o odczytanie...
Czas już posprzątać...
Czy nie byłoby wskazane, dla usprawnienia działalności Forum, powierzenie części zadań osobom, które zajęłyby się moderowaniem, czyli pilnowaniem ładu i porządku.
Moderatorzy (odciążając nieco Administratora) mogliby zamykać, kasować, edytować, przenosić, dzielić tematy/wiadomości, gdy uznają to za stosowne i merytorycznie uzasadnione.
A przy okazji, powtarzam swoją prośbę skierowaną dwa miesiące temu do Administratora (PW - 25-06-2009 - 10:14).
Dla przejrzystości Forum oraz w celu łatwiejszego dotarcia do informacji, proszę o wydzielenie z wątku „etymologia nazwiska” następujących (kolejnych) postów:
1. gregorian76 > Wysłany: 22-06-2009 - 17:58
2. Virg@ > Wysłany: 22-06-2009 - 20:35
3. gregorian76 > Wysłany: 23-06-2009 - 18:55
4. Virg@ > Wysłany: 23-06-2009 - 21:30
5. historyk99 > Wysłany: 23-06-2009 - 22:37
6. Virg@ > Wysłany: 24-06-2009 - 09:59
7. gregorian76 > Wysłany: 24-06-2009 - 18:28
8. maria.j.nie > Wysłany: 24-06-2009 - 20:13
i dołączenie ich do jednego z tematów: „Zmiana nazwiska”, np. < tu >.
Pozdrawiam serdecznie –
Virg@
Moderatorzy (odciążając nieco Administratora) mogliby zamykać, kasować, edytować, przenosić, dzielić tematy/wiadomości, gdy uznają to za stosowne i merytorycznie uzasadnione.
A przy okazji, powtarzam swoją prośbę skierowaną dwa miesiące temu do Administratora (PW - 25-06-2009 - 10:14).
Dla przejrzystości Forum oraz w celu łatwiejszego dotarcia do informacji, proszę o wydzielenie z wątku „etymologia nazwiska” następujących (kolejnych) postów:
1. gregorian76 > Wysłany: 22-06-2009 - 17:58
2. Virg@ > Wysłany: 22-06-2009 - 20:35
3. gregorian76 > Wysłany: 23-06-2009 - 18:55
4. Virg@ > Wysłany: 23-06-2009 - 21:30
5. historyk99 > Wysłany: 23-06-2009 - 22:37
6. Virg@ > Wysłany: 24-06-2009 - 09:59
7. gregorian76 > Wysłany: 24-06-2009 - 18:28
8. maria.j.nie > Wysłany: 24-06-2009 - 20:13
i dołączenie ich do jednego z tematów: „Zmiana nazwiska”, np. < tu >.
Pozdrawiam serdecznie –
Virg@
- Fronczak_Waldemar

- Posty: 676
- Rejestracja: śr 28 cze 2006, 23:44
- Lokalizacja: Łódź
Całkowicie się zgadzam, co do konieczności opanowania tego szumu informacyjnego.
Faktycznie, jedynym wyjściem jawi się moderacja forum. Czy ono nastąpi? Jeśli tak, to z całą pewnością nie z dnia na dzień.
Wprowadzając moderację forum trzeba być przygotowanym na:
1/ Konieczność znalezienia wolontariuszy, którzy będą mieli czas i predyspozycje do pełnienia tej funkcji;
2/ Konieczność uzupełniania składu moderatorów, bo jak uczy doświadczenie, nie każda osoba, która się tego podejmie, będzie w stanie skutecznie wywiązywać się z nałożonych obowiązków. Czasami spowodowane to będzie przeliczeniem swoich sił, czasami małą odpornością psychiczną, a niekiedy obiektywnymi przyczynami, niezależnymi od nas.
3/ Określenie regulaminu forum, aby moderacja następowała w jasno wyznaczonych przypadkach, a nie była działaniem uznaniowym i intuicyjnym;
4/ Ataki niezadowolonych userów, którzy pod hasłami wolności słowa, będą kwestionowali sam fakt wprowadzenia "cenzury" na forum;
5/ Konieczność dawania odporu cyklicznym atakom "na elitę administracyjną", która może być również określana, jako "klika". Dzieje się tak okresowo na większości moderowanych for, a szczególnie po ingerencji w wypowiedzi osób o wysokim ego i nadmiernym poczuciu własnej wartości oraz nieomylności.
6/ Tłumaczenie się z podejmowanych decyzji moderatorskich;
7/ Konieczność stworzenia skutecznego nadzoru nad zespołem moderatorskim, z którym trzeba utrzymywać niemal codzienny kontakt (zazwyczaj rolę tą pełni ukryty fragment forum, dostępny tylko dla administracji);
8/ Zmianę w strukturze forum, bo dzisiejszy układ głównych tematów, raczej nie zapewni klarowności, nawet przy sprawnie działających moderatorach. Jedynym środkiem jest tu teraz wyszukiwarka.
9/ Wprowadzenie środków dyscyplinujących, bo bez nich moderacja jest bezsilna w przypadku notorycznych, internetowych pieniaczy i troli, a z tym też należy się liczyć.
10/ Konieczność zapewnienia właściwych proporcji, pomiędzy dyskusjami ogólnymi osób niezrzeszonych, a pozostawieniem obszaru na wymianę informacji o działalności Polskiego Towarzystwa Genealogicznego, do którego to forum należy oraz wymianę doświadczeń pomiędzy innymi TG, czego dzisiaj ewidentnie brakuje.
To są moje subiektywne uwagi, z którymi nie wszyscy muszą się zgadzać, ale wynikają one z doświadczeń, jakich nabyłem podczas kilku lat pracy moderatora i administratora for genealogicznych Polgen i Forgen.
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak
członek PolTG i TGCP
i współ-admin Forgen
Faktycznie, jedynym wyjściem jawi się moderacja forum. Czy ono nastąpi? Jeśli tak, to z całą pewnością nie z dnia na dzień.
Wprowadzając moderację forum trzeba być przygotowanym na:
1/ Konieczność znalezienia wolontariuszy, którzy będą mieli czas i predyspozycje do pełnienia tej funkcji;
2/ Konieczność uzupełniania składu moderatorów, bo jak uczy doświadczenie, nie każda osoba, która się tego podejmie, będzie w stanie skutecznie wywiązywać się z nałożonych obowiązków. Czasami spowodowane to będzie przeliczeniem swoich sił, czasami małą odpornością psychiczną, a niekiedy obiektywnymi przyczynami, niezależnymi od nas.
3/ Określenie regulaminu forum, aby moderacja następowała w jasno wyznaczonych przypadkach, a nie była działaniem uznaniowym i intuicyjnym;
4/ Ataki niezadowolonych userów, którzy pod hasłami wolności słowa, będą kwestionowali sam fakt wprowadzenia "cenzury" na forum;
5/ Konieczność dawania odporu cyklicznym atakom "na elitę administracyjną", która może być również określana, jako "klika". Dzieje się tak okresowo na większości moderowanych for, a szczególnie po ingerencji w wypowiedzi osób o wysokim ego i nadmiernym poczuciu własnej wartości oraz nieomylności.
6/ Tłumaczenie się z podejmowanych decyzji moderatorskich;
7/ Konieczność stworzenia skutecznego nadzoru nad zespołem moderatorskim, z którym trzeba utrzymywać niemal codzienny kontakt (zazwyczaj rolę tą pełni ukryty fragment forum, dostępny tylko dla administracji);
8/ Zmianę w strukturze forum, bo dzisiejszy układ głównych tematów, raczej nie zapewni klarowności, nawet przy sprawnie działających moderatorach. Jedynym środkiem jest tu teraz wyszukiwarka.
9/ Wprowadzenie środków dyscyplinujących, bo bez nich moderacja jest bezsilna w przypadku notorycznych, internetowych pieniaczy i troli, a z tym też należy się liczyć.
10/ Konieczność zapewnienia właściwych proporcji, pomiędzy dyskusjami ogólnymi osób niezrzeszonych, a pozostawieniem obszaru na wymianę informacji o działalności Polskiego Towarzystwa Genealogicznego, do którego to forum należy oraz wymianę doświadczeń pomiędzy innymi TG, czego dzisiaj ewidentnie brakuje.
To są moje subiektywne uwagi, z którymi nie wszyscy muszą się zgadzać, ale wynikają one z doświadczeń, jakich nabyłem podczas kilku lat pracy moderatora i administratora for genealogicznych Polgen i Forgen.
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak
członek PolTG i TGCP
i współ-admin Forgen
Waldku,
nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo mnie rozbawiłeś. Ci biedni moderatorzy kontra ci wstrętni, grubiańscy userzy. I oczywiście regulamin - którego będzie strzegła armia nieskalanych modów, aby nie zbrukali go forumowicze.
Mogę się tylko domyślać, kto ma ochotę ten regulamin napisać i kogo chętnie byś obsadził w roli obercenzora na tym forum.
Chciałbym Ci tylko przypomnieć: mimo tego, że w żaden sposób nie złamałem regulaminu, zostałem usunięty z innego forum genealogicznego sygnowanego między innymi twoim nazwiskiem. Do dziś nie usłyszałem nawet obłudnego "przepraszam", które załatwiłoby sprawę, ale chociażby jeszcze bardziej obłudnego "zaszła pomyłka", co też by wystarczyło. Zamiast przyzwoicie i po męsku załatwić sprawę, zaproponowałeś rozwiązanie na poziomie przedszkola, co mnie w żaden sposób nie satysfakcjonuje.
Według Ciebie regulamin działa tylko w jedną stronę? Proponujesz tu kolejną kastę nietykalnych? Żałujesz, że nie ma tu kilku wirtualnych czekistów?
Po wprowadzeniu cenzury zacznie się najpierw wyłudzanie danych osobowych. Całkiem niedawno, na innym forum genealogicznym jego administrator ogłosił, że należy zacząć weryfikować dane osobowe podawane przez userów, ponieważ niektóre mogą być fałszywe. Jednym słowem, admin z dumą obwieścił wszem i wobec, że będzie łamał prawo. Sądzę, że powinien dostać medal imienia Dzierżyńskiego, bo ja jeszcze na żadnym forum o czymś takim nie słyszałem.
Drugim etapem po wprowadzeniu cenzury, będzie podzielenie userów na kilka kast i rozpocznie się selekcja.
Trzecim etapem będzie samodzierżawie. Zapewne będzie też "dobry" admin bezradnie oficjalnie rozkładający ręcę na działania jego siepaczy, ale w głębi ducha cieszący się, że ktoś odwala za niego brudną robotę, by jego wizerunek mógł pozostać nietknięty. Na tym etapie pojawiają się zazwyczaj pierwsi wazeliniarze i kapusie.
No to czekam z niecierpliwością na tych wytęsknionych przez Ciebie oberpolicmajstrów, na forumowych kapitanów z Koepenick. Czekam na wyśniony przez Ciebie regulamin wart tyle, ile warci są ludzie mający stać na jego straży.
A teraz zapraszam na seans:
http://www.youtube.com/watch?v=z5i5W94AniE
pozdrawiam - tomek
nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo mnie rozbawiłeś. Ci biedni moderatorzy kontra ci wstrętni, grubiańscy userzy. I oczywiście regulamin - którego będzie strzegła armia nieskalanych modów, aby nie zbrukali go forumowicze.
Mogę się tylko domyślać, kto ma ochotę ten regulamin napisać i kogo chętnie byś obsadził w roli obercenzora na tym forum.
Chciałbym Ci tylko przypomnieć: mimo tego, że w żaden sposób nie złamałem regulaminu, zostałem usunięty z innego forum genealogicznego sygnowanego między innymi twoim nazwiskiem. Do dziś nie usłyszałem nawet obłudnego "przepraszam", które załatwiłoby sprawę, ale chociażby jeszcze bardziej obłudnego "zaszła pomyłka", co też by wystarczyło. Zamiast przyzwoicie i po męsku załatwić sprawę, zaproponowałeś rozwiązanie na poziomie przedszkola, co mnie w żaden sposób nie satysfakcjonuje.
Według Ciebie regulamin działa tylko w jedną stronę? Proponujesz tu kolejną kastę nietykalnych? Żałujesz, że nie ma tu kilku wirtualnych czekistów?
Po wprowadzeniu cenzury zacznie się najpierw wyłudzanie danych osobowych. Całkiem niedawno, na innym forum genealogicznym jego administrator ogłosił, że należy zacząć weryfikować dane osobowe podawane przez userów, ponieważ niektóre mogą być fałszywe. Jednym słowem, admin z dumą obwieścił wszem i wobec, że będzie łamał prawo. Sądzę, że powinien dostać medal imienia Dzierżyńskiego, bo ja jeszcze na żadnym forum o czymś takim nie słyszałem.
Drugim etapem po wprowadzeniu cenzury, będzie podzielenie userów na kilka kast i rozpocznie się selekcja.
Trzecim etapem będzie samodzierżawie. Zapewne będzie też "dobry" admin bezradnie oficjalnie rozkładający ręcę na działania jego siepaczy, ale w głębi ducha cieszący się, że ktoś odwala za niego brudną robotę, by jego wizerunek mógł pozostać nietknięty. Na tym etapie pojawiają się zazwyczaj pierwsi wazeliniarze i kapusie.
No to czekam z niecierpliwością na tych wytęsknionych przez Ciebie oberpolicmajstrów, na forumowych kapitanów z Koepenick. Czekam na wyśniony przez Ciebie regulamin wart tyle, ile warci są ludzie mający stać na jego straży.
A teraz zapraszam na seans:
http://www.youtube.com/watch?v=z5i5W94AniE
pozdrawiam - tomek
-
andrzejkapron

- Posty: 227
- Rejestracja: sob 11 lip 2009, 18:13
Moim zdaniem wystarczy, aby część osób wybrała się wreszcie do biblioteki i samodzielnie zajrzała do książek, które stoją na półce. Chodzi mi np. o Słownik geograficzny czy książki dotyczące pochodzenia nazwisk i imion.
Z tłumaczeniami jestem bardziej ostrożny. W szkołach "króluje" angielski, a pod zaborem angielskim jakoś nie byliśmy. Andrzej
Z tłumaczeniami jestem bardziej ostrożny. W szkołach "króluje" angielski, a pod zaborem angielskim jakoś nie byliśmy. Andrzej
- Fronczak_Waldemar

- Posty: 676
- Rejestracja: śr 28 cze 2006, 23:44
- Lokalizacja: Łódź
Tomku! Bawimy się wzajemnie!
Zwróć uwagę, że to nie ja zgłosiłem sprawę konieczności uporządkowania tego forum. Zresztą, co do słuszności tego wniosku, to chyba większość użytkowników będzie zgodna.
Jako jedno z rozwiązań, padł pomysł moderowania.
Otóż osobiście nie widzę realnych możliwości utrzymania ładu na forum, bez zaangażowania w to kilku osób.
Jak dotąd, jedynym adminem jest prezes PolTG, Jacek Młochowski. Pomaga mu dzielnie w dziale Geneteki, Leszek Ćwikliński. I to już wszystko.
Jacek obciążony jest realizacją poważnych projektów indeksacyjnych, co pochłania większość jego wolnego czasu.
Aby śledzić forum, nie wystarcza już czasu, co jest zrozumiałe.
Nie sposób też oczekiwać, aby jedna osoba mogła zapanować nad taką ilością informacji. Doświadczył też tego Tomek Nitsch prowadząc samodzielnie GenPol. To naprawdę trudny i niewdzięczny kawałek pracy społecznej.
Można oczywiście zastosować półśrodki w postaci rozbudowania struktury tematów, tworząc odpowiednie "szufladki", ale z góry mogę powiedzieć, że i tak ludzie nie będą się trzymali ich tematyki.
Po krótkim czasie, jeśli nie będzie to segregowane, powstanie chaos.
Tak było na Polgenie i tak było na Forgenie. Trzeba na bieżąco tego pilnować. Więc znów kłania się konieczność zatrudnienia ludzi.
Samo się tylko błyska, jak mawiał Witkacy.
W świetle tego, pomysł wprowadzenia moderacji, jest jedynym logicznym rozwiązaniem. Z tego punktu widzenia, popieram ten wniosek.
Jeśli jednak jeszcze raz przeczytasz uważniej mój post, to zobaczysz, że w tych dziesięciu punktach starałem się pokazać, ciemniejszą stronę takiego rozwiązania, widzianą oczami "osoby z tamtej strony".
Te dziesięć punktów miało uświadomić, że wprowadzenie moderacji wiąże się nie tylko z uporządkowaniem forum, ale także z sytuacjami konfliktowymi, o których sam wspominasz.
To niestety nieuniknione.
Zawsze będzie ktoś niezadowolony, zawsze ktoś będzie miał poczucie skrzywdzenia, a z drugiej, moderatorskiej strony są tylko ludzie, którzy też nie są doskonali i też mogą się mylić.
Jak by nie robić, to zawsze ktoś powie, że można przecież lepiej.
A ja wtedy mówię: spróbuj i ty.
Co ciekawsze, osoby które wojowały na jednym forum z modami, gdy na innym same zostały członkami administracji, nagle dostrzegły całą złożoność problemu administrowania i podejmowania decyzji.
Powiem dosadnie: czasami jesteś w takiej sytuacji, że gdzie się nie obrócisz, to d... masz zawsze z tyłu
Mylisz się Tomaszu, co do moich zapędów do cenzurowania tego forum.
Nie mam na to czasu i ochoty. Wiesz chyba z innych źródeł, że jestem teraz bardzo zajęty, zarówno przy pisaniu różnych publikacji, jak i przy prowadzeniu badań, także zawodowo. Na relaks w postaci odwiedzin forum, zostaje niewiele czasu.
Zaś odnośnie cenzury forum, to powiem, że nie jestem przekonany, czy powinno być ono moderowane, bo przecież powinno się czymś różnić od Forgenu i innych for, lokalnych TG.
Ale jeśli już mają być robione porządki, to uważam, że trzeba działać skutecznie, a z mojego doświadczenia wynika, że z tym wiąże się konieczność moderowania.
Pomijając już wszystkie rozterki, czy moderować, czy szukać innych rozwiązań, należy zapytać przedstawicieli Zarządu PolTG, o procedurę dokonywania zmian na stronie.
Genealodzy.pl należą do PolTG i podlegają Zarządowi. To jego "organ"
Tak więc cała nasza dyskusja może się okazać .....
A swoją drogą, to jestem prorok, czy co?
Popatrz na swój post i porównaj z pkt. 4 mojej wypowiedzi
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak, któremu ani się śni zajmować moderowaniem
Zwróć uwagę, że to nie ja zgłosiłem sprawę konieczności uporządkowania tego forum. Zresztą, co do słuszności tego wniosku, to chyba większość użytkowników będzie zgodna.
Jako jedno z rozwiązań, padł pomysł moderowania.
Otóż osobiście nie widzę realnych możliwości utrzymania ładu na forum, bez zaangażowania w to kilku osób.
Jak dotąd, jedynym adminem jest prezes PolTG, Jacek Młochowski. Pomaga mu dzielnie w dziale Geneteki, Leszek Ćwikliński. I to już wszystko.
Jacek obciążony jest realizacją poważnych projektów indeksacyjnych, co pochłania większość jego wolnego czasu.
Aby śledzić forum, nie wystarcza już czasu, co jest zrozumiałe.
Nie sposób też oczekiwać, aby jedna osoba mogła zapanować nad taką ilością informacji. Doświadczył też tego Tomek Nitsch prowadząc samodzielnie GenPol. To naprawdę trudny i niewdzięczny kawałek pracy społecznej.
Można oczywiście zastosować półśrodki w postaci rozbudowania struktury tematów, tworząc odpowiednie "szufladki", ale z góry mogę powiedzieć, że i tak ludzie nie będą się trzymali ich tematyki.
Po krótkim czasie, jeśli nie będzie to segregowane, powstanie chaos.
Tak było na Polgenie i tak było na Forgenie. Trzeba na bieżąco tego pilnować. Więc znów kłania się konieczność zatrudnienia ludzi.
Samo się tylko błyska, jak mawiał Witkacy.
W świetle tego, pomysł wprowadzenia moderacji, jest jedynym logicznym rozwiązaniem. Z tego punktu widzenia, popieram ten wniosek.
Jeśli jednak jeszcze raz przeczytasz uważniej mój post, to zobaczysz, że w tych dziesięciu punktach starałem się pokazać, ciemniejszą stronę takiego rozwiązania, widzianą oczami "osoby z tamtej strony".
Te dziesięć punktów miało uświadomić, że wprowadzenie moderacji wiąże się nie tylko z uporządkowaniem forum, ale także z sytuacjami konfliktowymi, o których sam wspominasz.
To niestety nieuniknione.
Zawsze będzie ktoś niezadowolony, zawsze ktoś będzie miał poczucie skrzywdzenia, a z drugiej, moderatorskiej strony są tylko ludzie, którzy też nie są doskonali i też mogą się mylić.
Jak by nie robić, to zawsze ktoś powie, że można przecież lepiej.
A ja wtedy mówię: spróbuj i ty.
Co ciekawsze, osoby które wojowały na jednym forum z modami, gdy na innym same zostały członkami administracji, nagle dostrzegły całą złożoność problemu administrowania i podejmowania decyzji.
Powiem dosadnie: czasami jesteś w takiej sytuacji, że gdzie się nie obrócisz, to d... masz zawsze z tyłu
Mylisz się Tomaszu, co do moich zapędów do cenzurowania tego forum.
Nie mam na to czasu i ochoty. Wiesz chyba z innych źródeł, że jestem teraz bardzo zajęty, zarówno przy pisaniu różnych publikacji, jak i przy prowadzeniu badań, także zawodowo. Na relaks w postaci odwiedzin forum, zostaje niewiele czasu.
Zaś odnośnie cenzury forum, to powiem, że nie jestem przekonany, czy powinno być ono moderowane, bo przecież powinno się czymś różnić od Forgenu i innych for, lokalnych TG.
Ale jeśli już mają być robione porządki, to uważam, że trzeba działać skutecznie, a z mojego doświadczenia wynika, że z tym wiąże się konieczność moderowania.
Pomijając już wszystkie rozterki, czy moderować, czy szukać innych rozwiązań, należy zapytać przedstawicieli Zarządu PolTG, o procedurę dokonywania zmian na stronie.
Genealodzy.pl należą do PolTG i podlegają Zarządowi. To jego "organ"
Tak więc cała nasza dyskusja może się okazać .....
A swoją drogą, to jestem prorok, czy co?
Popatrz na swój post i porównaj z pkt. 4 mojej wypowiedzi
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak, któremu ani się śni zajmować moderowaniem
Waldku,
Forum nie potrzebuje moderatorów, tylko sprzątaczek. Wystarczy przygotować instrukcję poruszania się na forum i wprowadzić 24-godzinną karencję dla nowych userów w pisaniu postów. W tym czasie, każdy by mógł na spokojnie przeczytać, jak ma się tu zachowywać. Wystarczy też, by 10 - 15 pierwszych postów nowego usera było obowiązkowo moderowanych przed pojawieniem się na forum. I to wszystko. Nec plus ultra.
Wystarczy jedna osoba zgrabnie i bezszelestnie poruszająca się na forum, która przenosiłaby tematy. Tobie zaś chodzi po głowie cała cenzorska machina pełna dobrze naoliwionych czekistów.
Dyskusję rozpoczęli członkowie PTG i ani mi się śniło wtrącać. Jestem tu gościem /przyznaję - uciążliwym/, ale nie mnie decydować o kształcie tego miejsca. Moje słowa kieruję do tylko Ciebie, bo mam wrażenie, że usiłujesz tu wprowadzić cudzymi rękami skandaliczne pomysły. Drżę na samą myśl, że ktoś mógłby brać je na serio.
A jesli chodzi o zaangażowanie społeczne...
Zobacz, ile tu jest wartościowych ludzi, pełnych fachowej wiedzy, ciekawych przemyśleń, interesujących doświadczeń. Nie ode mnie zależy, czy będą tu inne tematy niż: dostępdoancestry, proszęotłumaczenie, pochodzenienazwisk. Są tu całe masy mądrych ludzi, mogących podzielić się czymś interesującym. Ludzi, którzy między poranną kawą a papierosem, są w stanie napisać ciekawszy artykuł, niż ja po tygodniu siedzenia w bibliotece. I tu jest klucz do sukcesu forum, a nie we wpuszczeniu tu hordy wariatów z wirtualnymi brzytwami.
pozdrawiam - tomek /raczej wymowny niż rozważny/
Forum nie potrzebuje moderatorów, tylko sprzątaczek. Wystarczy przygotować instrukcję poruszania się na forum i wprowadzić 24-godzinną karencję dla nowych userów w pisaniu postów. W tym czasie, każdy by mógł na spokojnie przeczytać, jak ma się tu zachowywać. Wystarczy też, by 10 - 15 pierwszych postów nowego usera było obowiązkowo moderowanych przed pojawieniem się na forum. I to wszystko. Nec plus ultra.
Wystarczy jedna osoba zgrabnie i bezszelestnie poruszająca się na forum, która przenosiłaby tematy. Tobie zaś chodzi po głowie cała cenzorska machina pełna dobrze naoliwionych czekistów.
Bardzo to zgrabnie ująłeś. Jednak nie mam poczucia skrzywdzenia, tak jak nie mam poczucia skrzywdzenia, gdy w ZOO małpa znienacka wyciągnie mi z kieszeni banana. Dla niej to przeciez życiowe osiągnięcie. Moderatorzy mogą się oczywiście mylić, bo przypadki chodzą po ludziach. Dobre sobie... "Tak, tak Ryśku. Przechodziliśmy przez przypadek z tragarzami. " - że zacytuję film "Miś".Zawsze będzie ktoś niezadowolony, zawsze ktoś będzie miał poczucie skrzywdzenia, a z drugiej, moderatorskiej strony są tylko ludzie, którzy też nie są doskonali i też mogą się mylić.
Nie wspominam "sytuacji konfliktowej", tylko chamskie zachowanie w stosunku do mnie, całkowicie niezgodne z regulaminem forum, którego jesteś administratorem.Te dziesięć punktów miało uświadomić, że wprowadzenie moderacji wiąże się nie tylko z uporządkowaniem forum, ale także z sytuacjami konfliktowymi, o których sam wspominasz.
Po prostu niektórzy mają mentalność wikidajły. Nie interesuje ich, w służbie jakiej idei będą łamać palce i wyrywać paznokcie. Po prostu lubią to robić. Nieważne, czy kogoś zbluzgają prywatnie czy też instytucjonalnie. Liczy się fakt, że sobie ulżą. Po 1944 całe masy rzezimieszków przywdziały mundury UB. Zmienili się? Ależ skąd! Dalej robili to, co lubili najbardziej i jeszcze im za to płacono!Co ciekawsze, osoby które wojowały na jednym forum z modami, gdy na innym same zostały członkami administracji, nagle dostrzegły całą złożoność problemu administrowania i podejmowania decyzji.
Myślę, że się nie mylę. Nie proponujesz sprzątania, tylko cenzurę.Mylisz się Tomaszu, co do moich zapędów do cenzurowania tego forum.
A ja widzę, że masz i jedno i drugie.Nie mam na to czasu i ochoty.
Doświadczyłem tej skuteczności na własnej skórze. Rozumiem, że lubisz korzystac ze sprawdzonych wzorców.Ale jeśli już mają być robione porządki, to uważam, że trzeba działać skutecznie, a z mojego doświadczenia wynika, że z tym wiąże się konieczność moderowania.
Pomijając już wszystkie rozterki, czy moderować, czy szukać innych rozwiązań, należy zapytać przedstawicieli Zarządu PolTG, o procedurę dokonywania zmian na stronie. Genealodzy.pl należą do PolTG i podlegają Zarządowi. To jego "organ"
Dyskusję rozpoczęli członkowie PTG i ani mi się śniło wtrącać. Jestem tu gościem /przyznaję - uciążliwym/, ale nie mnie decydować o kształcie tego miejsca. Moje słowa kieruję do tylko Ciebie, bo mam wrażenie, że usiłujesz tu wprowadzić cudzymi rękami skandaliczne pomysły. Drżę na samą myśl, że ktoś mógłby brać je na serio.
A jesli chodzi o zaangażowanie społeczne...
Zobacz, ile tu jest wartościowych ludzi, pełnych fachowej wiedzy, ciekawych przemyśleń, interesujących doświadczeń. Nie ode mnie zależy, czy będą tu inne tematy niż: dostępdoancestry, proszęotłumaczenie, pochodzenienazwisk. Są tu całe masy mądrych ludzi, mogących podzielić się czymś interesującym. Ludzi, którzy między poranną kawą a papierosem, są w stanie napisać ciekawszy artykuł, niż ja po tygodniu siedzenia w bibliotece. I tu jest klucz do sukcesu forum, a nie we wpuszczeniu tu hordy wariatów z wirtualnymi brzytwami.
pozdrawiam - tomek /raczej wymowny niż rozważny/
- Nowik_Andrzej

- Posty: 593
- Rejestracja: pt 22 cze 2007, 22:18
Sądzę, że to ważny głos w dyskusji.andrzejkapron pisze:Moim zdaniem wystarczy, aby część osób wybrała się wreszcie do biblioteki i samodzielnie zajrzała do książek, które stoją na półce. Chodzi mi np. o Słownik geograficzny czy książki dotyczące pochodzenia nazwisk i imion.
W przypadku tłumaczeń zwykle chodzi o kilka słów, a zamawianie tłumaczenia aktu w całości ma na celu znalezienie "nie-wiadomo-czego" - tymczasem łatwo jest dowiedzieć się, co w akcie może się znajdować, a co nie. Zresztą jeżeli ktoś potrzebuje tłumaczenia stu aktów stanu cywilnego, to lepiej samemu się do tego przygotować na podstawie dostępnej literatury, a bliźnich męczyć w przypadku mało czytelnego pisma, rzadkich sformułowań etc.
Ta niechęć do dokształcania się (pomimo kilku dobrych popularnonaukowych wstępów do genealogii i ogromnych bibliotek cyfrowych) często owocuje pomyłkami w miejscowościach, zawodach, powiązaniach rodzinnych i takie pełne błędów historie (legendy?) rodzinne zaczynają żyć własnym życiem.
Podobnie moje wątpliwości budzą pytania typu: "mój pradziadek urodził się na Podlasiu w połowie XIX wieku, czy z tego okresu mogły się zachować księgi metrykalne i gdzie mogą się znajdować?" Udzielanie odpowiedzi na takie pytania i pomoc zainteresowanemu często przypomina mi zabawę w ciuciubabkę - ma to może jakiś swój urok, ale bywa już niemiłosiernym męczeniem bliźnich.
W sumie - wolę dać wędkę niż rybę.
Andrzej Nowik
- Kaminska_Ewa

- Posty: 96
- Rejestracja: ndz 25 cze 2006, 12:14
- Lokalizacja: Gdańsk
- Kontakt:
Witajcie,
Zgadzam się tu trzeba posprzątać, ale moje doświadczenia są takie, że większość oczekuje, a do roboty i to systematycznej jest mało chętnych.
To nie miejsce dla różnych przepychanek słownych.
Mija właśnie pierwsza kadencja władz – zarządu PTG. Wnet Walne Zgromadzenie PTG, na którym będziemy wybierać nowy Zarząd.
Czas na zmiany, czas na nowe podejście, po zdobyciu wielu doświadczeń w funkcjonowaniu stowarzyszenia i jego obrazu w postaci strony oficjalnej PTG jakim jest genealodzy.pl.
Wszystkim, którzy chcą aktywnie włączyć się w rozwijanie tej strony zapraszamy do współpracy, do wstępowania do naszego stowarzyszenia.
Zarejestrowanych na tej stronie jest kilka tysięcy osób, korzystających z jej zasobów jeszcze więcej, ale utrzymują ją z własnych składek członkowie PTG.
Chcecie, aby strona była bogatsza, zapisujcie się, opłacajcie składki, bo takie jest źródło finansowania tej strony, nic nie bierze się z powietrza.
Uważam, że jako PTG wiele osiągnęliśmy, aby ułatwić realizowanie naszego hobby jakim jest genealogia. Zapraszam do PTG, im nas będzie więcej w stowarzyszeniu, tym więcej wywalczymy ułatwień w realizowaniu naszego hobby, jakim jest genealogia.
To od nas, od naszej pracy zależy co osiągniemy.
Zapraszam do dyskusji członków PTG chętnych do pomocy w rozwijaniu strony.
Pozdrawiam serdecznie
Zgadzam się tu trzeba posprzątać, ale moje doświadczenia są takie, że większość oczekuje, a do roboty i to systematycznej jest mało chętnych.
To nie miejsce dla różnych przepychanek słownych.
Mija właśnie pierwsza kadencja władz – zarządu PTG. Wnet Walne Zgromadzenie PTG, na którym będziemy wybierać nowy Zarząd.
Czas na zmiany, czas na nowe podejście, po zdobyciu wielu doświadczeń w funkcjonowaniu stowarzyszenia i jego obrazu w postaci strony oficjalnej PTG jakim jest genealodzy.pl.
Wszystkim, którzy chcą aktywnie włączyć się w rozwijanie tej strony zapraszamy do współpracy, do wstępowania do naszego stowarzyszenia.
Zarejestrowanych na tej stronie jest kilka tysięcy osób, korzystających z jej zasobów jeszcze więcej, ale utrzymują ją z własnych składek członkowie PTG.
Chcecie, aby strona była bogatsza, zapisujcie się, opłacajcie składki, bo takie jest źródło finansowania tej strony, nic nie bierze się z powietrza.
Uważam, że jako PTG wiele osiągnęliśmy, aby ułatwić realizowanie naszego hobby jakim jest genealogia. Zapraszam do PTG, im nas będzie więcej w stowarzyszeniu, tym więcej wywalczymy ułatwień w realizowaniu naszego hobby, jakim jest genealogia.
To od nas, od naszej pracy zależy co osiągniemy.
Zapraszam do dyskusji członków PTG chętnych do pomocy w rozwijaniu strony.
Pozdrawiam serdecznie
- Fronczak_Waldemar

- Posty: 676
- Rejestracja: śr 28 cze 2006, 23:44
- Lokalizacja: Łódź
Tomaszu! Widzę, że emocje biorą u Ciebie górę.
Nie bardzo tylko rozumiem dlaczego wylewasz na mnie swoją frustrację, skoro to nie ze mną miałeś spięcie, a z drugim administratorem, a cały konflikt odbył się w płaszczyźnie wymiany prywatnej korespondencji? Mówiąc prawdę, to do dzisiaj nie znam szczegółów tej sprawy.
Nie jest też jasne dla mnie, dlaczego tylko do mojej wypowiedzi się odnosisz, skoro pomysł zgłosił Virgo, a ja jedynie dodałem doń kilka własnych uwag?
Czyżby moje zdanie było aż tak bardzo ważkie, że nie widać autora pomysłu?
Podkreślam jeszcze raz, że wymieniając dziesięć punktów, z którymi wg. mnie trzeba się liczyć wprowadzając moderację, dałem pod pod rozwagą forumowiczom, czy warto płacić taką cenę?
Jeśli spojrzysz na moją wypowiedź bez emocji, to łatwo dostrzeżesz mój dystans do tego rozwiązania.
Nie wierzę, że jako człowiek błyskotliwy i inteligentny, nie dostrzegasz w tym przewrotnej przestrogi.
Ty zaś, przypisujesz mi intencje, które są mi zupełnie obce.
Starasz się przekonać czytelników do własnej interpretacji moich słów, tak jakby inni nie mieli swojego własnego zdania i nie potrafili zrozumieć słowa pisanego.
Nie wiedzieć czemu stałem się przedmiotem Twojego personalnego ataku. Odnoszę wrażenie, że bardziej atakujesz osobę, a nie poglądy, które mamy zgodne w wielu kwestiach, o czym łatwo się przekonać czytając forum.
Tu, gdy się dobrze zastanowić, mamy również podobne intencje, tylko Ty nie chcesz tego dostrzec.
To, że robisz ze mnie czekistę, to mi wcale nie przeszkadza, ale nie wiem czy stawianie moderatorów Forgenu w bezpośrednim kontekście „rzezimieszków, którzy przywdzieli mundury UB i łamali palce oraz wyrywali paznokcie” lub porównywanie ich do małp w ZOO kradnących Ci banany jest stosownym porównaniem?
Mam nadzieję, że Koleżanki i Koledzy mają poczucie humoru i potrafią zachować dystans do siebie i do takich porównań.
Kwestia zmian systemowych w forum jest chyba konieczna. W którą stronę pójdą zmiany?
Trudno przesądzać. Potrzebne są środki i ludzie. Z całą pewnością będziemy ten temat poruszali na forum PTG.
W swoim liście, w dziesięciu punktach przestrzegłem z czym należy się liczyć w przypadku moderacji. Mówiąc obrazowo, pokazałem skutki uboczne takiego zabiegu.
Na tym kończę udział w tej dyskusji i liczę, że nie pociągnie ona za sobą niechęci osobistych, których z mojej strony nie masz.
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak
PS
A tak na marginesie, to aż dziw bierze, że pasjami lubimy polemiki, ale gdy ktoś z naszego genealogicznego środowiska odnosi sukces, to wątek spada w niebyt i nawet nikt nie napisze zwykłego słowa : gratuluję
Mam na myśli wątek "Nasz człowiek w Ameryce" i udział Oli Kacprzak z PTG w ważnej konferencji genealogicznej.
Nie bardzo tylko rozumiem dlaczego wylewasz na mnie swoją frustrację, skoro to nie ze mną miałeś spięcie, a z drugim administratorem, a cały konflikt odbył się w płaszczyźnie wymiany prywatnej korespondencji? Mówiąc prawdę, to do dzisiaj nie znam szczegółów tej sprawy.
Nie jest też jasne dla mnie, dlaczego tylko do mojej wypowiedzi się odnosisz, skoro pomysł zgłosił Virgo, a ja jedynie dodałem doń kilka własnych uwag?
Czyżby moje zdanie było aż tak bardzo ważkie, że nie widać autora pomysłu?
Podkreślam jeszcze raz, że wymieniając dziesięć punktów, z którymi wg. mnie trzeba się liczyć wprowadzając moderację, dałem pod pod rozwagą forumowiczom, czy warto płacić taką cenę?
Jeśli spojrzysz na moją wypowiedź bez emocji, to łatwo dostrzeżesz mój dystans do tego rozwiązania.
Nie wierzę, że jako człowiek błyskotliwy i inteligentny, nie dostrzegasz w tym przewrotnej przestrogi.
Ty zaś, przypisujesz mi intencje, które są mi zupełnie obce.
Starasz się przekonać czytelników do własnej interpretacji moich słów, tak jakby inni nie mieli swojego własnego zdania i nie potrafili zrozumieć słowa pisanego.
Nie wiedzieć czemu stałem się przedmiotem Twojego personalnego ataku. Odnoszę wrażenie, że bardziej atakujesz osobę, a nie poglądy, które mamy zgodne w wielu kwestiach, o czym łatwo się przekonać czytając forum.
Tu, gdy się dobrze zastanowić, mamy również podobne intencje, tylko Ty nie chcesz tego dostrzec.
To, że robisz ze mnie czekistę, to mi wcale nie przeszkadza, ale nie wiem czy stawianie moderatorów Forgenu w bezpośrednim kontekście „rzezimieszków, którzy przywdzieli mundury UB i łamali palce oraz wyrywali paznokcie” lub porównywanie ich do małp w ZOO kradnących Ci banany jest stosownym porównaniem?
Mam nadzieję, że Koleżanki i Koledzy mają poczucie humoru i potrafią zachować dystans do siebie i do takich porównań.
Kwestia zmian systemowych w forum jest chyba konieczna. W którą stronę pójdą zmiany?
Trudno przesądzać. Potrzebne są środki i ludzie. Z całą pewnością będziemy ten temat poruszali na forum PTG.
W swoim liście, w dziesięciu punktach przestrzegłem z czym należy się liczyć w przypadku moderacji. Mówiąc obrazowo, pokazałem skutki uboczne takiego zabiegu.
Na tym kończę udział w tej dyskusji i liczę, że nie pociągnie ona za sobą niechęci osobistych, których z mojej strony nie masz.
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak
PS
A tak na marginesie, to aż dziw bierze, że pasjami lubimy polemiki, ale gdy ktoś z naszego genealogicznego środowiska odnosi sukces, to wątek spada w niebyt i nawet nikt nie napisze zwykłego słowa : gratuluję
Mam na myśli wątek "Nasz człowiek w Ameryce" i udział Oli Kacprzak z PTG w ważnej konferencji genealogicznej.
Racja, popolemizuję sobie więc z kolegą na PW.
A do gratulacji dla pani Oli się z całego serca dołączam, choć stan mojej duszy w tej kwestii najlepiej oddaje H. Sienkiewicz:
Jedna tylko długonoga Mea, lubo cicha i pokorna, spoglądała z zazdrością na naszyjnik młodego Murzyna i na obrożę Saby i myślała ze smutkiem w duszy:
"Oni obaj są <<wielki świat>>, a ja mam tylko mosiężną obrączkę na jednej nodze."
tomek
A do gratulacji dla pani Oli się z całego serca dołączam, choć stan mojej duszy w tej kwestii najlepiej oddaje H. Sienkiewicz:
Jedna tylko długonoga Mea, lubo cicha i pokorna, spoglądała z zazdrością na naszyjnik młodego Murzyna i na obrożę Saby i myślała ze smutkiem w duszy:
"Oni obaj są <<wielki świat>>, a ja mam tylko mosiężną obrączkę na jednej nodze."
tomek
Pragnę sprostować i wyjaśnić.
Virga (łac.) – znaczy ‘gałąź, różdżka, witka’, co wyraźnie podkreśla jeszcze mój graficzny wizerunek (avatar).
Wracając do dyskusji.
Jeśli chodzi o sam pomysł moderowania Forum - w związku z dyskusją jaka się rozpętała - dodam, iż rzeczywiście bliższa byłam idei, którą tak ładnie ujął Tomasz: „jedna [może dwie, trzy] osoba zgrabnie i bezszelestnie poruszająca się na forum, która przenosiłaby tematy [wiadomości]”. Dodam: rozdzielała niektóre wątki, inne scalała.
Myśl cenzurowania moich listów wysyłanych na Forum „genealodzy.pl” zmroziła mnie, a sama cenzura szybko by mnie do udziału w dyskusjach zniechęciła. Chciałabym mieć prawo nawet do „chlapnięcia” jakiegoś głupstwa we własnym imieniu, i na własną odpowiedzialność. Zawsze przecież mogę liczyć na życzliwe sprostowanie przez bardziej kompetentną osobę. Wszakże: „Błądzi człowiek, póki dąży” (Johann Wolfgang von Goethe).
Dzięki szerszemu spojrzeniu na problem przez Waldemara, widzę, iż sprawa jest bardziej złożona, niż wcześniej sądziłam. Jak i to, że bez „generalnych porządków” na samym początku też się chyba nie obędzie. Jeśli chcemy mieć czyste ścieżki, po których moglibyśmy się zgrabnie i bezproblemowo poruszać, w gąszczu tematów podejmowanych na Forum, jakąś ofiarę trzeba będzie ponieść. Mam też świadomość, że „starzy” użytkownicy for dyskusyjnych nie lubią zmian i podzielam obawy Waldemara.
Pozdrawiam serdecznie –
Virg@ alias Lidia M. Nowicka
Tak na przyszłość. Mój nick, to Virg@ („@” stylizowane „a”) – ta Virg@.Waldemar Fronczak pisze:pomysł zgłosił Virgo […]
Virga (łac.) – znaczy ‘gałąź, różdżka, witka’, co wyraźnie podkreśla jeszcze mój graficzny wizerunek (avatar).
Wracając do dyskusji.
Jeśli chodzi o sam pomysł moderowania Forum - w związku z dyskusją jaka się rozpętała - dodam, iż rzeczywiście bliższa byłam idei, którą tak ładnie ujął Tomasz: „jedna [może dwie, trzy] osoba zgrabnie i bezszelestnie poruszająca się na forum, która przenosiłaby tematy [wiadomości]”. Dodam: rozdzielała niektóre wątki, inne scalała.
Myśl cenzurowania moich listów wysyłanych na Forum „genealodzy.pl” zmroziła mnie, a sama cenzura szybko by mnie do udziału w dyskusjach zniechęciła. Chciałabym mieć prawo nawet do „chlapnięcia” jakiegoś głupstwa we własnym imieniu, i na własną odpowiedzialność. Zawsze przecież mogę liczyć na życzliwe sprostowanie przez bardziej kompetentną osobę. Wszakże: „Błądzi człowiek, póki dąży” (Johann Wolfgang von Goethe).
Dzięki szerszemu spojrzeniu na problem przez Waldemara, widzę, iż sprawa jest bardziej złożona, niż wcześniej sądziłam. Jak i to, że bez „generalnych porządków” na samym początku też się chyba nie obędzie. Jeśli chcemy mieć czyste ścieżki, po których moglibyśmy się zgrabnie i bezproblemowo poruszać, w gąszczu tematów podejmowanych na Forum, jakąś ofiarę trzeba będzie ponieść. Mam też świadomość, że „starzy” użytkownicy for dyskusyjnych nie lubią zmian i podzielam obawy Waldemara.
Pozdrawiam serdecznie –
Virg@ alias Lidia M. Nowicka