Brak osoby w księdze metrykalnej
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
Brak osoby w księdze metrykalnej
Dzien dobry.
Nie wiem czy w dobrym miejscu zakładam ten wątek, ale chciałbym się zapytac o pewną kwestię. Przeglądam skany ksiąg z diecezji lwowskiej i chciałem znaleźć tam mojego pradziadka. Ku memu zdziwieniu obok kilkunastu osób z jego wsi o tym samym nazwisku nie mogę znaleźć jego wpisu w księdze urodzin. Żyje wciąż jego córka, która pamięta oczywiście jak nazywał sie nie tylko jej poszukiwany ojciec ale i dziadek oraz babka.
Co moze być przyczyną skoro generalnie dzieci do chrztu podawano, a zakładam że większość osób o tym samym nazwisku to jednak rodzina w tej samej wsi. Znalazłem jedną osobę która prawdopodobnie była bratem mojego pradziadka (dane rodziców się zgadzają), ale mojego pradziadka nie wpisano. Przewertowałem na razie księgi ok 10 lat do przodu i wstecz i nic.
Ciotka absolutnie wykluczyła aby pradziadek był nieślubnym dzieckiem, biedy też u nich nie było bo mieli nawet kogoś w rodzaju pomocnicy (córkę biednych gospodarzy). Wyznanie katolickie. Dziwne mi się to wydaje. Nie mam doświadczenia w pracy z tego rodzaju archiwaliami, ale jak zacząłem składać to wszystko w jedną calość to wyszedł jeden wielki bałagan i odniosłem wrażenie że sami kanceliści gubili się w tym galimatiasie.
Drugiego pradziadka ze strony ojca też nie mogę odnaleźć a przecież on był kimś w rodzaju sołtysa we wsi więc rodzinę stać było chyba na normalny chrzest i opłaty z nim związane. Nie wiem jak ta funkcja się nazywała, ale ogarniał tam chłopom sprawy urzędowe.
Ze strony matki było łatwiej bo to byli ziemianie, strażnicy leśni, lesnicy i tu wszystko jest jakoś poukładane.
Moze ktoś wie czy gdzieś w internecie jest dostęp do ksiąg z diecezji lwowskiej z lat 1910-30 to łatwiej może by było to rozwiązać zaczynając od końca - czyli od wpisów dotyczących moich dziadków. W Archiwum Akt Dawnych niestety widzę że księgi kończą się na 1900r.
Nie wiem czy w dobrym miejscu zakładam ten wątek, ale chciałbym się zapytac o pewną kwestię. Przeglądam skany ksiąg z diecezji lwowskiej i chciałem znaleźć tam mojego pradziadka. Ku memu zdziwieniu obok kilkunastu osób z jego wsi o tym samym nazwisku nie mogę znaleźć jego wpisu w księdze urodzin. Żyje wciąż jego córka, która pamięta oczywiście jak nazywał sie nie tylko jej poszukiwany ojciec ale i dziadek oraz babka.
Co moze być przyczyną skoro generalnie dzieci do chrztu podawano, a zakładam że większość osób o tym samym nazwisku to jednak rodzina w tej samej wsi. Znalazłem jedną osobę która prawdopodobnie była bratem mojego pradziadka (dane rodziców się zgadzają), ale mojego pradziadka nie wpisano. Przewertowałem na razie księgi ok 10 lat do przodu i wstecz i nic.
Ciotka absolutnie wykluczyła aby pradziadek był nieślubnym dzieckiem, biedy też u nich nie było bo mieli nawet kogoś w rodzaju pomocnicy (córkę biednych gospodarzy). Wyznanie katolickie. Dziwne mi się to wydaje. Nie mam doświadczenia w pracy z tego rodzaju archiwaliami, ale jak zacząłem składać to wszystko w jedną calość to wyszedł jeden wielki bałagan i odniosłem wrażenie że sami kanceliści gubili się w tym galimatiasie.
Drugiego pradziadka ze strony ojca też nie mogę odnaleźć a przecież on był kimś w rodzaju sołtysa we wsi więc rodzinę stać było chyba na normalny chrzest i opłaty z nim związane. Nie wiem jak ta funkcja się nazywała, ale ogarniał tam chłopom sprawy urzędowe.
Ze strony matki było łatwiej bo to byli ziemianie, strażnicy leśni, lesnicy i tu wszystko jest jakoś poukładane.
Moze ktoś wie czy gdzieś w internecie jest dostęp do ksiąg z diecezji lwowskiej z lat 1910-30 to łatwiej może by było to rozwiązać zaczynając od końca - czyli od wpisów dotyczących moich dziadków. W Archiwum Akt Dawnych niestety widzę że księgi kończą się na 1900r.
Brak osoby w księdze metrykalnej
A czy w tej wsi była też parafia greckokatolicka? Zdarzało się, że tam też chrzczono dzieci katolików ( np. kiedy nie było proboszcza na miejscu)
-
Smoktadeusz

- Posty: 208
- Rejestracja: pt 30 sty 2015, 19:47
- Podziękował: 1 time
Brak osoby w księdze metrykalnej
Ja mam też taką sytuację w Grajowie - Żakowej. Niby dziadek się tam urodził, ale go nie ma wpisanego, ani jego ojca. Ani w jednej wski ani w drugiej, ani jeszcze w dodatkowej księdze. Pojawili się znikąd 
Pozdrawiam
Rafał
Pozdrawiam
Rafał
Z tego co sprawdziłem to grekokatolickiej nie było, ale dla pewności musiałbym właśnie z ciotką jeszcze porozmawiać. Nigdy nikt nie wspominał w rodzinie o tym żeby chrzcili w innych miejscach jak parafia katolicka - chyba że ojciec był Rusinem, ale to nie ta sytuacja. Wszystkie osoby o tym nazwisku były katolikami. Być moze po prostu zgubił się w papierach lub kancelista pomylił rodziców bo osoba o tym imieniu i w przybliżonej dacie jest wpisana tylko imiona rodziców się nie zgadzają. 3 lata później widzę że jest juz Mikołaj i imiona rodziców takie o jakich ciotka wspominała. Albo też rodzice rzeczywiście ochrzcili 'w domu' i nie podali do wpisów. Być moze znalazłby się przy ślubie , ale tu nie mam już ksiąg do wglądu.
jedna rzecz mnie uderzyła. W tych księgach jest nienormalna 'nadwyżka' dziewczynek w stosunku do chłopców. Czy możliwe jest że rodzice nie podawali chłopców do zapisania po to aby uchronić ich przed poborem i wojskiem? Wydaje mi sie ze to raczej niemożliwe, ale z opowieści dziadka pamiętam jak wspominał że w jego rodzinie wszyscy źle wspominali wojsko i nie chcieli służyć. jego ojciec - ten którego szukam - tak czy siak na wojnę poszedł. Kiedyś mówił mi też ze jego rodzina nie jest z Polski i pochodzi z Węgier lub Bałkanów. Sprawdziłem księgi z XVIIIw i rzeczywiście - ani śladu tego nazwiska mimo że wszystkie pozostałe, znane dziadkom jak najbardziej już występowały. Pamietam że któraś z sióstr czy kuzynek pradziadka wyjechała potem nawet do Serbii czy Bośni.
Takie to historie.. Już się nei dojdzie tego wszystkiego.
jedna rzecz mnie uderzyła. W tych księgach jest nienormalna 'nadwyżka' dziewczynek w stosunku do chłopców. Czy możliwe jest że rodzice nie podawali chłopców do zapisania po to aby uchronić ich przed poborem i wojskiem? Wydaje mi sie ze to raczej niemożliwe, ale z opowieści dziadka pamiętam jak wspominał że w jego rodzinie wszyscy źle wspominali wojsko i nie chcieli służyć. jego ojciec - ten którego szukam - tak czy siak na wojnę poszedł. Kiedyś mówił mi też ze jego rodzina nie jest z Polski i pochodzi z Węgier lub Bałkanów. Sprawdziłem księgi z XVIIIw i rzeczywiście - ani śladu tego nazwiska mimo że wszystkie pozostałe, znane dziadkom jak najbardziej już występowały. Pamietam że któraś z sióstr czy kuzynek pradziadka wyjechała potem nawet do Serbii czy Bośni.
Takie to historie.. Już się nei dojdzie tego wszystkiego.
- magda_lena

- Posty: 758
- Rejestracja: sob 05 sty 2013, 22:29
Nie wiem jak się do Ciebie zwracać
Rodzina mojego męża jest mieszana polsko-ukraińsko-czeska. I też jedna taka wyjechała do Serbii.
Grekokatollickie cerkwie, w obwodzie lwowskim, były praktycznie w każdej wsi.
Zdarzało się, że rdzennie rzymskokatolicka rodzina biegła z noworodkiem do grekokatolickiej cerkwi - przypadek u mnie. Ale później chrzest potwierdzono wpisem w par. rzymskiej.
Zasada była taka: córki wiarą matki, synowie - ojca. Tzn. chrzty. Co było później? kwestia wychowania? w rodzinie męża grekokatolickiej (po matce) córki wychodziły za mąż w par. rzymskich, a rzymscy chłopcy (po ojcu) brali śluby w par greko
I też żyją potomkowie, którzy twierdzą, że było inaczej
Dostęp do ksiąg grekokatolickich jest, w centrach FS - poszukaj najbliższego swojego miejsca zamieszkania.
Księgi do 1945 są w Archiwum Baziaka - byłam, oglądałam, ale tylko rzymskokat. i długo się czeka w kolejce.
Do wszystkiego się dojdzie, jak i ja doszłam. Tylko trzeba mieć samozaparcie, i nie wierzyć w 100% w opowieści babci czy ciotki.
Powodzenia
Rodzina mojego męża jest mieszana polsko-ukraińsko-czeska. I też jedna taka wyjechała do Serbii.
Grekokatollickie cerkwie, w obwodzie lwowskim, były praktycznie w każdej wsi.
Zdarzało się, że rdzennie rzymskokatolicka rodzina biegła z noworodkiem do grekokatolickiej cerkwi - przypadek u mnie. Ale później chrzest potwierdzono wpisem w par. rzymskiej.
Zasada była taka: córki wiarą matki, synowie - ojca. Tzn. chrzty. Co było później? kwestia wychowania? w rodzinie męża grekokatolickiej (po matce) córki wychodziły za mąż w par. rzymskich, a rzymscy chłopcy (po ojcu) brali śluby w par greko
I też żyją potomkowie, którzy twierdzą, że było inaczej
Dostęp do ksiąg grekokatolickich jest, w centrach FS - poszukaj najbliższego swojego miejsca zamieszkania.
Księgi do 1945 są w Archiwum Baziaka - byłam, oglądałam, ale tylko rzymskokat. i długo się czeka w kolejce.
Do wszystkiego się dojdzie, jak i ja doszłam. Tylko trzeba mieć samozaparcie, i nie wierzyć w 100% w opowieści babci czy ciotki.
Powodzenia
Pozdrawiam, Magdalena
-
mmaziarski

- Posty: 1034
- Rejestracja: ndz 30 mar 2008, 13:10
- Lokalizacja: Jasło
Sprawdź co jest w genetece.
Są indeksy także po 1900 roku.
Mozesz też szukać w :
Archiwum Państwowe Lwowskiego Województwa ul. Podwalna 13
Lwów 79008 tel. 003800-322-72-0030
Centralnyj Derżavnuj Istorycznyj Archiv Ukrainy pl. Saborny 3a
Lviv 79008 Ukraina tel. 003800-322-72-30-63
Księgi z Archiwum we Lwowie są mikrofilmowane i można je przeglądać w CHR w Warszawie. Numer mikrofilmu dostępne są na stronach stronach:
www.halgal.com/halgalrc.asp www.halgal.com/halgal_new4.asp
Ta strona powinna być pomocna w poszukiwaniu swoich korzeni w Zachodniej Ukrainie
www.halgal.com/
Archiwum Abp. E. Baziaka Kraków ul. Kanoniczna 13 TEL/FAX( 12)4113740
Jest to archiwum dawnej archidiecezji lwowskiej, po wojnie przechowywane w częściach w Krakowie, Kalwarii Zebrzydowskiej i Tarnowie, scalone w 1956 r. w Lublinie, a w 1977 r. umieszczone w Lubaczowie. Od 1995 r. siedzibą archiwum jest Kraków.
W zbiorach archiwum znajduje się około trzech tysięcy ksiąg metrykalnych ze 163 parafii od XVI do XX wieku.
Księgi metrykalne dawnej archidiecezji lwowskiej przechowywane są również w Centralnym Historycznym Archiwum Państwowym Ukrainy we Lwowie, Pl. Soborny 3 a, 79000 Lwów, UKRAINA (e-mail archives@cl.lv.ukrtel.net
Urząd Stanu Cywilnego Archiwum Akt Nowych ul. Smyczkowa 14
02-678 Warszawa, tel(+ 4 (22) 847-48-21
Archiwum Archidiecezjalne 37-700 Przemyśl pl. Katedralny 4A tel. 0-16) 678-66-94
Archiwum Państwowe w Przemyślu 37-700 Przemyśl
ul. Lelewela 4 tel.: (0-16) 670-35-38
Są indeksy także po 1900 roku.
Mozesz też szukać w :
Archiwum Państwowe Lwowskiego Województwa ul. Podwalna 13
Lwów 79008 tel. 003800-322-72-0030
Centralnyj Derżavnuj Istorycznyj Archiv Ukrainy pl. Saborny 3a
Lviv 79008 Ukraina tel. 003800-322-72-30-63
Księgi z Archiwum we Lwowie są mikrofilmowane i można je przeglądać w CHR w Warszawie. Numer mikrofilmu dostępne są na stronach stronach:
www.halgal.com/halgalrc.asp www.halgal.com/halgal_new4.asp
Ta strona powinna być pomocna w poszukiwaniu swoich korzeni w Zachodniej Ukrainie
www.halgal.com/
Archiwum Abp. E. Baziaka Kraków ul. Kanoniczna 13 TEL/FAX( 12)4113740
Jest to archiwum dawnej archidiecezji lwowskiej, po wojnie przechowywane w częściach w Krakowie, Kalwarii Zebrzydowskiej i Tarnowie, scalone w 1956 r. w Lublinie, a w 1977 r. umieszczone w Lubaczowie. Od 1995 r. siedzibą archiwum jest Kraków.
W zbiorach archiwum znajduje się około trzech tysięcy ksiąg metrykalnych ze 163 parafii od XVI do XX wieku.
Księgi metrykalne dawnej archidiecezji lwowskiej przechowywane są również w Centralnym Historycznym Archiwum Państwowym Ukrainy we Lwowie, Pl. Soborny 3 a, 79000 Lwów, UKRAINA (e-mail archives@cl.lv.ukrtel.net
Urząd Stanu Cywilnego Archiwum Akt Nowych ul. Smyczkowa 14
02-678 Warszawa, tel(+ 4 (22) 847-48-21
Archiwum Archidiecezjalne 37-700 Przemyśl pl. Katedralny 4A tel. 0-16) 678-66-94
Archiwum Państwowe w Przemyślu 37-700 Przemyśl
ul. Lelewela 4 tel.: (0-16) 670-35-38
MMaziarski
-
marcinkosmalski

- Posty: 63
- Rejestracja: wt 09 sie 2016, 07:30
No właśnie też na podobną sytuację trafiłem gdy znalazłem dziecko urodzone jako Mikołaj - syn Józefa a 4 mc później zmarło jako Mikołaj - syn Jana
. Tylko jeden Mikołaj urodził się w tym roku o tym nazwisku i czas śmierci też się zgadzał. A swoją drogą czytanie ksiąg zgonów robi wstrząsające wrażenie. Śmiertelność dzieci była przerażająca. Zwłaszcza w latach plag. Przyczyny śmierci prawie zawsze te same - czy to starych czy młodych. Angina, tuberkuloza, astma, suchoty, zapalenia płuc itd.. Wszystko o podłożu epidemiologicznym właściwie biorąc pod uwage efekty jakie te choroby niosły na dzisiejsze standardy. Podejrzewam że takie same wrażenia będą mieli nasi potomkowie za 150 lat czytając statystyki zgonów na raka - których w dawnych księgach nie tak wiele nawet u starców, ale kto tam wie jak oni diagnozowali. Wpisali debilitatis a mogła to być białaczka na przykład. nie znalazłem też dotąd samobójców i ofiar porachunków sąsiedzko - rozbójniczych 