Przedwojenny urzednik i pozwolenie na bron itp
: pt 10 mar 2017, 15:40
Salvete,
Wlasnie jestem po kolejnej rozmowie z moim tata. "Mecze" go za kazdym razem jak sie z nim spotykam... Tym razem "meczylem" go co pamieta o swoim dziadku, a moim pradziadku. Na tyle ile ja moglem, wyciagnalem juz z przedwojennych teczek troche informacji, mi.n., ze :
"01.12.1934 Nominacja na Naczelnika Oddziału Ruchowo – Handlowego w Białymstoku PKP. W tym samym czasie jest członkiem LOPP - to Liga Obrony Przewciwpowietrznej i Przeciwgazowej"
Tym razem, memu ojcu przypomnialo sie, ze juz po wojnie, kiedy jako maly chlopiec przynisil dziadkowi sniadanie, dziadek wspominal, iz przed wojna "mial bron (chyba pistolet Browning) oraz takie papiery, ze, jesli by byl zatrzymany przez policjanta, to mogl byc tylko trzymany przez 5 minut i natychmiast puszczony"...
Sadzac, po innych informacjach na jego temat jestem przekonany, ze o broni oraz o swoistym "liscie zelaznym" mowil wnukowi prawde.
Byc moze ma ktos jakies doswiadczenie, gdzie ewentualnie moge szukac , gdzie urzednikom w sensie cywilom wydawali pozowlenia na bron, oraz w jakich okolicznosciach mogli wydwawac w/w "list zelazny" czy co kolwiek to bylo, zapewniajac mu chyba jakis immunitet. Nie byl nigdy w poslem anu senatorem na Sejm.
Prosze o wszelkie wskazowki
RAFael
Wlasnie jestem po kolejnej rozmowie z moim tata. "Mecze" go za kazdym razem jak sie z nim spotykam... Tym razem "meczylem" go co pamieta o swoim dziadku, a moim pradziadku. Na tyle ile ja moglem, wyciagnalem juz z przedwojennych teczek troche informacji, mi.n., ze :
"01.12.1934 Nominacja na Naczelnika Oddziału Ruchowo – Handlowego w Białymstoku PKP. W tym samym czasie jest członkiem LOPP - to Liga Obrony Przewciwpowietrznej i Przeciwgazowej"
Tym razem, memu ojcu przypomnialo sie, ze juz po wojnie, kiedy jako maly chlopiec przynisil dziadkowi sniadanie, dziadek wspominal, iz przed wojna "mial bron (chyba pistolet Browning) oraz takie papiery, ze, jesli by byl zatrzymany przez policjanta, to mogl byc tylko trzymany przez 5 minut i natychmiast puszczony"...
Sadzac, po innych informacjach na jego temat jestem przekonany, ze o broni oraz o swoistym "liscie zelaznym" mowil wnukowi prawde.
Byc moze ma ktos jakies doswiadczenie, gdzie ewentualnie moge szukac , gdzie urzednikom w sensie cywilom wydawali pozowlenia na bron, oraz w jakich okolicznosciach mogli wydwawac w/w "list zelazny" czy co kolwiek to bylo, zapewniajac mu chyba jakis immunitet. Nie byl nigdy w poslem anu senatorem na Sejm.
Prosze o wszelkie wskazowki
RAFael