Strona 1 z 1
Wywód słowny na brak Sepultury rodziców - art 46 Ke - co to?
: wt 28 mar 2017, 18:29
autor: potek
Szanowni Państwo
W dokumencie Wywód Słowny o Urodzeniu, zastępującym w tym przypadku Poświadczenie o zgonie matki, z braku Sepultury jest na końcu pisma niejasny fragment.
Dokument nalezy do alegaty slubnej. O jakim "artykule 46 Ke " podaje pismo na końcu ? Jakiś kodeks kościelny ? Poniżej tego jakiś skrót a poniżej nieczytelny podpis.
Pochodzi te pismo z Krakowa z 1834 r a dotyczy Szydłowa w Król.Polskim, leżącego za granicą Wolnego Krakowa. Stąd niemożność zdobycia papierów do ślubu spoza granic.
tutaj link
http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/abdaeb7bd54d39c8
Wywód słowny na brak Sepultury rodziców - art 46 Ke - co to?
: wt 28 mar 2017, 19:00
autor: kwroblewska
..w dowód tego [podpisać się]
podpisuię się
..Dan iak wyzej .. dnia jak wyżej
Filipowicz
Przypuszczam, że nie Ke a KC pewnie chodzi o Kodeks Cywilny K.P.
http://www.bibliotekacyfrowa.pl/dlibra/ ... t?id=78267
trzeba by poszukać artykuł 46
___
Krystyna
: wt 28 mar 2017, 19:14
autor: Robert1
To jest art. 46 Kc - czyli art. 46 Kodeksu cywilnego - tj. Kodeksu Napoleona, który obowiązywał w Wolnym Mieście Krakowie bodajże aż do kresu jego istnienia (w Kongresówce tylko do 1825 r.).
Brzmiał on tak:
"Gdyby nie było reiestrów, albo zginęły; dowody na to przyymowane będą z pism i z świadków; i w takim przypadku, małżeństwa, urodzenia i śmierci mogą bydź udowodniane tak przez reiestra i papiery zmarłych rodziców, iako też i przez świadków".
: wt 28 mar 2017, 19:35
autor: potek
O rety, Ale wiedza historyczna, super. Dziękuję Wam bardzo.
Ciekawe jak Kodeks N. ustalał zmianę nazwisk. Podobno w tamtych czasach zmieniali nazwiska, np. z powodu długów.
: wt 28 mar 2017, 20:39
autor: jotzet
Z kontekstu fragmentu pisma jednoznacznie wynika co zawiera artykuł 46 Kd? (być może) Kodeksu.
Natomiast "skrót" to staropolskie - Dan jak wyżej - tzn. w Krakowie. Nieczytelny podpis odczytuję jako: Filipowicz pr (protokolant?).
Janusz
: wt 28 mar 2017, 20:58
autor: potek
Możliwe że DAN, ale taka staropolszczyzna w 1834 roku ? Trąci to czasami sprzed Reja, ale kto wie. Może się utarło, urocze jest.
Jest przecież podstawa prawna - podają artykuł 46. Nie wiedziałem od czego ten KC, nie jestem historykiem.
I rzeczywiście artykuł 46 ma tutaj zastosowanie. Brak dokumentu był, że matka zmarła i stawają świadkowie by przysiądz, że to prawda. Filipowicz rzeczywiście tutaj jako urzędnik odbierający ten Słowny Wywód czyli niejako przysięgę. Ksiądz by chyba podał przedrostek "naukowy".
: wt 28 mar 2017, 21:18
autor: jotzet
Wyraz "Dan" zastosowany w tym samym znaczeniu widziałem kilka lat temu na dyplomie upamiętniającym przekazanie kluczy miejskich przez rajców młodzieży studenckiej w czasie Juwenaliów.
: wt 28 mar 2017, 22:49
autor: kwroblewska
potek pisze:Możliwe że DAN, ale taka staropolszczyzna w 1834 roku ? Trąci to czasami sprzed Reja, ale kto wie. Może się utarło, urocze jest.
J Filipowicz rzeczywiście tutaj jako urzędnik odbierający ten Słowny Wywód czyli niejako przysięgę. Ksiądz by chyba podał przedrostek "naukowy".
Potek
, wstawiłeś fragment dokumentu, na początku powinno być zapisane gdzie stawiła się Marianna aby złozyć to "oswiadczenie' pewnie był to Sąd pokoju i cywilny urzędnik.
Skrót "Dan" stosowano w dokumentach i w XIXw "Dan w Petersburgu, d.2/14 listopada r.p.1827 za panowania Naszego"
https://repozytorium.umk.pl/bitstream/h ... sequence=1
i miejsce i czas.
Skrót dan pochodzi od datum a nobis.
____
Krystyna
: wt 28 mar 2017, 23:48
autor: potek
Dałem fragment tekstu, żeby skrócić problem do minimum, tak oczywiście że Sąd Pokoju. Nie myślałem że taki skrót zrobi taki szum. Co więcej skrót b.mało znany, na necie nie znalazłem idiomu. To daje do myślenia, skąd się wziął i dlaczego zanikł.
Masz rację, ale w końcu co oznacza na polski skrót Dan ? Link tego nie wyjaśnia a nie mam czasu go studiować niestety, chociaż ciekawy. Czy Dan to znaczy "dał nam" ? Jeśli tak to nielogiczne jakby. Może jednak DNIA ?
: śr 29 mar 2017, 08:02
autor: bezkropki
Wyżarło pisaną poprzednio odpowiedź, więc próbuję jeszcze raz. Otóż mnie wychodzi, że nie "dnia", tylko "dan". I znaczy to tyle co "wydany" (tj. akt wydany gdzieś tam któregoś dnia). Miałam w ręce "Akt erekcyi szkoły" i też był on "dan" tzn. wydany. W XIX w. nie był to anachronizm.
: śr 29 mar 2017, 08:44
autor: potek
Ale zdanie brzmi "Dan iak wyzey", to tak jakby niewłaściwie urzędnik zastosował formułę Dan. Z tego słynęli Sarmaci," obyci z łaciną" ale to 100-200 lat wcześniej chyba.
: śr 29 mar 2017, 11:28
autor: bezkropki
potek pisze:Ale zdanie brzmi "Dan iak wyzey", to tak jakby niewłaściwie urzędnik zastosował formułę Dan. Z tego słynęli Sarmaci," obyci z łaciną" ale to 100-200 lat wcześniej chyba.
Akt niniejszy, dan (czyt. wydany), jak wyżej (tj. przez kogo, gdzie, kiedy i na jaką okoliczność itd - nie ma tu żadnej łaciny. Składnia nie odbiega od tej, którą widywałam w XIX w. dokumentach.
: śr 29 mar 2017, 11:36
autor: kwroblewska
potek pisze:Ale zdanie brzmi "Dan iak wyzey", to tak jakby niewłaściwie urzędnik zastosował formułę Dan. Z tego słynęli Sarmaci," obyci z łaciną" ale to 100-200 lat wcześniej chyba.
Wszystko się zgadza, tylko Ty wiesz gdzie był spisany i kiedy.
Dan jak wyżej czyli aby nie powtarzać tego co już napisał - miejsca i dnia ...... piszący zastosował --
wydany/spisany jak wyżej - na górze pierwszej strony dokumentu zapisano te dane.
Stosowany był również przy odpisach aktów chrztu, na forum były takie skany.
Podobnie stosowano skrót w aktach chrztu aby nie powtarzać nazwiska księdza pisano --Ja tenże co wyżej ...
___
Krystyna
: czw 30 mar 2017, 12:17
autor: potek
Dzięki,
w czasach bigbitowych Skaldowie śpiewali co im Osiecka napisała jak np: Oj dana, dana, nie ma szatana, a świat realny jest poznawalny, oj dana.
: czw 30 mar 2017, 21:06
autor: jotzet
Poniżej fragment dokumentu, który wystawiony został w Warszawie w kancelarii Augusta II Wettyna - 8 sierpnia 1699 roku.
Chodzi o ostatni wiersz na dole.
