Witam!
Ja, odczytuję tak samo jak Michał Kazimierz przyczynę śmierci Twojej prababki, to jest „wybuch krwi”.
Co to jest „wybuch krwi”?
W roku 1907 we Lwowie; Nakład i własność Księgarni Polskiej B. Połonieckiego Warszawa: E. Wende i Sp.; ukazał się 2 tom Księgi Zdrowia Czyli Nauka O Pielęgnowaniu Zdrowia, Przekład polski pod redakcją Dra Władysława Hojnackiego. W rozdziale 5. Płuca prof. dr Leopolda Schrötter [ w przekładzie dr Władysława Kruszyńskiego ] tak pisze na stronie 394 – 396:
„K r w i o p l u c i e. Często się słyszy opowiadanie: „Czułem się całkiem dobrze, nagle wśród kaszlu, ku memu zdziwieniu i przerażeniu zobaczyłem krew“ lub „w nocy zakaszlałem i miałem uczucie słodkiego smaku w ustach, a gdy zapaliłem światło
zobaczyłem krew“. Słyszymy to zazwyczaj od młodych przestraszonych ludzi, bo u nich się to najczęściej zdarza. Małe i nieznaczne żyłki krwi, zmieszane ze śluzem, nie mają żadnego głębszego znaczenia i przydarzyć się mogą przy każdym nieżycie i silniejszym kaszlu. Inaczej rzecz się przedstawia, jeżeli w plwocinie pokaże się większa ilość krwi, lub gdy odpluwa się czystą krew. Takie krwioplucie powinno się już poważnie traktować, zwłaszcza gdy pojawia się podczas uporczywego
kaszlu znaczniejsza ilość czystej krwi, co nazywamy już krwotokiem płucnym. Krwioplucie powstaje bardzo często w następstwie zastoju żylnego w płucach, spowodowanego wadą serca, zastoju, który prowadzi do pękania pojedynczych małych naczyń krwionośnych; jeżeli zaś nie to jest powodem krwioplucia, to musi się zawsze myśleć – 0 wszystkich innych rzadszych przyczynach wspominać nie będziemy – o najczęstszym powodzie t. j. o gruźlicy płuc, której krwotoki są pierwszym i wybitnym objawem, a zarazem stałym towarzyszem dalszego przebiegu choroby, z powodu rozpadu zamierającej tkanki i wytwarzających się jam płucnych. Nie trzeba jednak zaraz wobec krwioplucia tracić głowy i natychmiast poddawać się
bezgranicznej i beznadziejnej rozpaczy; przy umiejętnem postępowaniu i odpowiedniem leczeniu krwioplucie zazwyczaj rychło ustępuje. Doświadczenie
poucza, że właśnie ci chorzy, którzy w swojem życiu kilka nawet wybuchów krwi przebyli, dożyli podeszłego wieku. Wybuch krwi z płuc jest jednak zawsze sprawą ciężką i dowodzi, że albo jakieś większe naczynie pękło i otworzyło się w kierunku
dróg oddechowych albo, że przez daleko posuniętą gruźlicę zostało zniszczone. Poprzednio już była o tern wzmianka, że krwotoki mogą również powstawać w następstwie chorób pylicowych. Pierwszem zadaniem będzie więc zawsze rozstrzygnąć kwestyę źródła krwotoku. Przedewszystkiem należy się strzedz pomyłek, jakie się często zdarzają wówczas, gdy mamy do czynienia z krwotokiem
z nosa, w czasie którego krew nie wychodzi przez zewnętrzne otwory nosowe, lecz szuka sobie ujścia przez gardło do krtani i wśród kaszlu dostaje się do ust. Tak samo trzeba być ostrożnym, by krwotoku płucnego nie wziąć za żołądkowy, gdyż wśród kaszlu występują często wymioty i chorzy wezwanego lekarza objaśniają, że dostali „krwawych wymiotów“.”
Tu jest link do elektronicznej wersji powyżej cytowanej publikacji – bardzo ciekawa publikacja mówiąca jak w roku 1907 patrzono na zdrowie człowieka, choroby i profilaktykę:
http://delibra.bg.polsl.pl/Content/2492 ... -czyli.pdf
Pozdrawiam – Roman.