Bardzo się cieszę, że
Maria Odrowąż zdołała namówić ludzi z ŚTG do pomocy przy jednym z najtrudniejszych obiektów na Śląsku.
Dotychczas
Maria samotnie przemierzała całe województwo z aparatem w ręku, poświęcając w tym celu niedziele, święta i urlopy. Później kolejne godziny spędzała przed komputerem wprowadzając tysiące nazwisk do tabel, by je wysłać do mnie.
I tak było już od dwóch lat.
Gdy spojrzycie na strony projektu
„Polegli w I Wojnie Światowej”, to zobaczycie, że teren dolnośląski jest wykonany niemal w całości przez
Marię.
Dzięki Jej wysiłkom, ginie kolejna biała plama na mapie projektu.
Tym bardziej cieszy, że znalazła nareszcie pomoc w koleżankach i kolegach z Towarzystwa Genealogicznego.
Dzięki temu dopiszemy kolejne z miejsc do naszej bazy liczącej już ponad
2,5 tysiąca obiektów.
Podobne wsparcie zorganizował i prowadzi nadal,
Prezes Małopolskiego Towarzystwa Genealogicznego, Zbyszek Szybka.
Potrafił zachęcić przyjaciół z TG do wyruszenia w teren.
Efektem tego są nie tylko kolejne tysiące nazwisk na stronie
Polegli, ale także wspaniała podstrona o cmentarzach pierwszowojennych na stronie
MTG.
Warto w tym miejscu wspomnieć o samym pomyśle.
O początkach projektu i kolejnych jego etapach można poczytać w wątku
http://www.genealodzy.pl/PNphpBB2-viewt ... rt-0.phtml
W październiku minęło właśnie
2,5 roku, jak zdecydowałem się na spisanie wszystkich zachowanych na ziemiach polskich inskrypcji poświęconych poległym w czasie I Wojny Światowej.
Pomyślałem to, jako wielką,
zbiorową fotografię wszystkich miejsc gdzie znajdują się takie obiekty. Nazwiska znajdziemy nie tylko na nagrobkach, ale także na tablicach memoratywnych w kościołach i na samotnych pomnikach w wioskach w zachodniej i północnej części Polski.
Wśród tych nazwisk olbrzymią część stanowią nazwiska polsko brzmiące. Taką mieliśmy historię.
To także pomocnicza baza dla historyków rodziny.
Czasami taki napis jest jedyną pozostałością po zaginionym na wojnie kuzynem, czego mamy dowód w postaci wielu listów z podziękowaniami, jakie docierają do nas dosłownie z całego świata.
Przy niektórych listach nie sposób opanować wzruszenia……….
Warto było!!!
Sam mój pomysł byłby niczym bez wykonawstwa. Pierwszą stronę pomogła zrobić
Ania Lubedkin. Wkrótce dołączył
Witek „Wicy” Mazuchowski, który do dzisiaj administruje stronkę.
Początkowo sami wyruszyliśmy z mapami sztabowymi i aparatami w teren, ale szybko dołączyli do nas inni zapaleńcy z całego kraju.
To dzięki nim mamy dzisiaj w bazie prawie
40 tysięcy spisanych nazwisk. Wśród wolontariuszy są Koleżanki i Koledzy z forów genealogicznych, są przewodnicy, autorzy książek o I Wojnie, dziennikarze, księża, nauczyciele, urzędnicy itd.
Ich nazwiska można znaleźć na naszej stronie, chociaż niektórzy pozostają anonimowi.
Nie sposób tu wymienić wszystkich nazwisk i każdemu z osobna gratulować, ale każdy z nich jest niepowtarzalny.
I jeśli Ci, których pamięć przywracamy, patrzą na nas z góry, to zapewne rozbrzmiewa tam gdzieś, wielojęzyczna modlitwa dziękczynna.
Patrząc dzisiaj z perspektywy prawie trzech lat prowadzenia projektu mogę z całym spokojem stwierdzić, że był on potrzebny i to nie tylko ze względu na efekt w postaci tysięcy nazwisk i zdjęć w bazie, ale także w sferze świadomości nas wszystkich. Ludzi zaangażowanych w projekt i tych, którzy obserwowali jego postępy.
Tak, warto było.
Jeszcze raz serdecznie dziękuje wszystkim, bez których ten projekt pozostał by jedynie kolejnym ciekawym pomysłem.
Zapraszam do odwiedzenia strony
http://www.polegli.tgcp.pl/
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak