Strona 1 z 1

Nazwiska wdów w ślubach XVIII wieku

: śr 17 maja 2017, 17:22
autor: vitoo
Zauważyłem już jakiś czas temu, na przykładzie ksiąg z Mazowsza i ziemi łęczycko-sieradzkiej, że w przypadku wdów, w metrykach ślubów nie zawsze podawano nazwisko po mężu.

W większości przypadków faktycznie tak było, czasem łatwo można się zorientować po formie z zakończeniem "-owa", "-ina/yna" ale znalazłem mimo tego w wielu parafiach przypadki (stanowiące na oko kilka procent całości) gdy podawano nazwisko panieńskie, czasem też formę "-ówna". Ciekaw jestem czy ktoś może podzielić się podobnymi obserwacjami? Czy istniały wówczas jakiekolwiek reguły dotyczące zapisywania nazwisk wdów?


Witek

Nazwiska wdów w ślubach XVIII wieku

: śr 17 maja 2017, 22:59
autor: Sianoszek_Michal
Wiem to nie na temat, ale ja mam przypadki, gdzie w metrykach zgonu wpisywano nazwiska panieńskie - tylko panieńskie, chodzi o osoby ponad 80 letnie, które były 50-60 lat po ślubie.
Podam przykład Anna Sobieszkówna lat 86 - wdowa, gdzie powinno być. np. Anna Pietrzkowiczowa lat 86,
to z przykładu XVIII wiecznych ksiąg z dawnego Księstwa Łowickiego

Re: Nazwiska wdów w ślubach XVIII wieku

: czw 18 maja 2017, 12:11
autor: vitoo
Sianoszek_Michal pisze:Wiem to nie na temat, ale ja mam przypadki, gdzie w metrykach zgonu wpisywano nazwiska panieńskie - tylko panieńskie, chodzi o osoby ponad 80 letnie, które były 50-60 lat po ślubie.
Podam przykład Anna Sobieszkówna lat 86 - wdowa, gdzie powinno być. np. Anna Pietrzkowiczowa lat 86,
to z przykładu XVIII wiecznych ksiąg z dawnego Księstwa Łowickiego
Wygląda na to, że w tej kwestii panowała pewna dowolność i raczej nie było tutaj żadnych żelaznych reguł. Kiedyś już założyłem podobny wątek:

http://genealodzy.pl/PNphpBB2-printview ... rt-0.phtml



Pozdrowienia,

Witek

: śr 24 maja 2017, 18:57
autor: JanNiedźwiadek
Wyobraź sobie Witku, że znam podobny przypadek niestosowania w metrykach nazwiska po mężu. W przypadku, który chcę przytoczyć sprawa dotyczy najprawdopodobniej także metryki zgonu. Otóż wśród swoich bocznych przodków mam sytuację gdy w metryce ślubnej wpisane jest nazwisko inne, a w metrykach dzieci też inne. A merka zgonu to odjazd, bo w niej jest takie samo nazwisko jako przy ślubie.

: śr 24 maja 2017, 19:47
autor: vitoo
JanNiedźwiadek pisze:Wyobraź sobie Witku, że znam podobny przypadek niestosowania w metrykach nazwiska po mężu. W przypadku, który chcę przytoczyć sprawa dotyczy najprawdopodobniej także metryki zgonu. Otóż wśród swoich bocznych przodków mam sytuację gdy w metryce ślubnej wpisane jest nazwisko inne, a w metrykach dzieci też inne. A merka zgonu to odjazd, bo w niej jest takie samo nazwisko jako przy ślubie.
Kilka przypadków ewidentnych błędów w metrykach zgonu znam z pierwszych czterech dekad XIX wieku, z okolic Łodzi. Co ciekawe w jednym przypadku zgłaszającym zgon był mąż. Podał zupełnie inne nazwisko niż przy ślubie, i jeszcze inne niż w chrztach/zgonach/ślubach dzieci. Znam też przypadki gdy przy chrzcie, zgonie czy ślubie podawano nazwisko ojczyma lub panieńskie nazwisko matki ale to już osobny temat bardziej pasujący do dyskusji o zmianach nazwisk.

: czw 25 maja 2017, 13:03
autor: Bea
Właśnie przeglądam metryki ślubów z końca XVIII wieku (lata 90') z mazowieckiej parafii Sulerzyż. Tam jest odwrotnie ;-)
Nazwiska mają wdowy (jak rozumiem po pierwszym mężu), a panny w większości przypadków mają ... otczestwo. Tzn. z końcówką -ówna jest Piotrówna, Stachówna, Janówna, Franciszkówna, Tomkówna etc (w późniejszym okresie nie ma takich nazwisk w tej parafii, stąd moje przypuszczenie, że zostały utworzone przez księdza od imienia ojca) - a jak nie od imienia, to i od zawodu się trafia, bo jest również Kowalówna i Stelmachanka.

Co ciekawe, od Michała jest Michałczanka a nie ówna ;-)

: czw 25 maja 2017, 13:18
autor: Christian_Orpel
Bea pisze:Właśnie przeglądam metryki ślubów z końca XVIII wieku (lata 90') z mazowieckiej parafii Sulerzyż. Tam jest odwrotnie ;-)
Nazwiska mają wdowy (jak rozumiem po pierwszym mężu), a panny w większości przypadków mają ... otczestwo. Tzn. z końcówką -ówna jest Piotrówna, Stachówna, Janówna, Franciszkówna, Tomkówna etc (w późniejszym okresie nie ma takich nazwisk w tej parafii, stąd moje przypuszczenie, że zostały utworzone przez księdza od imienia ojca) - a jak nie od imienia, to i od zawodu się trafia, bo jest również Kowalówna i Stelmachanka.

Co ciekawe, od Michała jest Michałczanka a nie ówna ;-)
Nie zostały utworzone sztucznie przez księdza, gdyż wszyscy tak mówili.

W Wielkopolsce to samo się zdarzyło.

Przyrostek -ówna i przyrostek -anka sa zamienne. Czasem piszę się Orpelanka, czasem Orpelówna.

Pozdrawiam

Chrystian

: czw 25 maja 2017, 15:19
autor: Bea
Nie, ja nie twierdzę, że to twór sztuczny - tylko, że utrudniający nam poszukiwania. Bo dziewczyna - córka np. Jana Nowaka, została Janówną, a nie Nowakówną. Oczywiście w XIX w. metrykach też się trafiają takie przypadki.
Z drugiej strony wdowa po Janie Nowaku to Nowakowa, a nie Janowa.
No tak to sobie ksiądz dobrodziej usystematyzował ;-)

: czw 25 maja 2017, 15:52
autor: Christian_Orpel
Powiedziałbym, że to czasami ułatwia nasze poszukiwania. Bo często już wiemy z pewnych metryk, ze ktoś nosił nazwisko Nowak, a z innych metryk , że był tez zwany Jańczak, Juńczyk , lub była zwana Jankówna.
I tak można od razu przypuszczać, że ojciec był Jan Nowak.
Oczywiście, nie zawsze jest to takie proste ...

Pozdrawiam ze słonecznej Francji

Chrystian