Strona 1 z 4

Czy to prawda? Imiona wyróżniające dzieci nieślubne...

: pt 06 lis 2009, 21:43
autor: Tomasz_Swierzb
Ostatnio od kogoś dowiedziałem się, że w dawnych czasach w parafiach były specjalne spisy imion dla bękartów.... Czy to prawda?? Jeżeli tak to jakie to były imiona????

Czy to prawda???

: pt 06 lis 2009, 21:49
autor: Kafar_Marita
Ja czytałam kiedyś na ten temat jakiś artykuł, lecz z własnego doświadczenia nie zauważyłam, aby owe bękarty miały inne imiona niż reszta, aczkolwiek tak mogło być tylko w moich parafiach :)

: pt 06 lis 2009, 22:02
autor: Krzyś
Witam

Nie sądzę, aby był to ciekawy temat. W takich przypadkach nadawano imiona łacińskie. W jednym z moich postów napisałem tylko niektóre ich brzmienia

Pozdrawiam - Pasik Krzysztof

: pt 06 lis 2009, 22:34
autor: Bartek_M
Zdarzały się pewne formy "represji" wobec dzieci nieślubnych (nadawanie dziwacznych imion, oddzielna rejestracja), ale skala tego procederu była niewielka. Ogół księży obowiązywał odgórny nakaz Kościoła, by hamować zapędy lokalnej społeczności w tę stronę :)

: pt 06 lis 2009, 22:38
autor: Virg@
Na stronach wortalu „Genealogia Polska” (GenPol.com) jest poradnik: ”Pater ignotus, czyli sprawa dzieci nieślubnych”, autorstwa Małgorzaty Nowaczyk, na temat tej problematyki.

Jan Stanisław Bystroń informuje, że kiedyś nadawano dzieciom różne, bardzo dziwaczne imiona - a robili to księża w wypadku nieślubnych dzieci, aby je wyróżnić wśród rówieśników (Bystroń określa to jako bezlitosne barbarzyństwo): w okolicach Starego Sambora ksiądz nadaje dziecku imiona, jak Kassjan, Nicefor (Ancyfor), Tytus (Tyfus), dziewczęta otrzymują cygańskie imię Matrony. [...] Na Pokuciu księża również bawią się wyszukiwaniem nieznanych, czasem osobliwych imion: Karpan, Markian, Fteopumpt, Ksenofont, Onysyfor, Akepsym, Amfyłoch, Aftanazy, Sofron, Kieryło, żeńskich, jak Fifrona, Jewhenija, Ahaftija, Hłykenia, Orynka, Kieryna, Mokra itd. [...] (zob. Bystroń J. S., Księga imion w Polsce używanych, 1938).

Również na stronach naszego serwisu, w artykule Chyrów i jego mieszkańcy, Ewa Kamińska napisała: „Księgi te, pokazują dość wysoki odsetek dzieci nieślubnych, około 9% urodzonych […]. Często nieślubnym dzieciom było nadawanie niespotykane w okolicy, wręcz dziwaczne imiona, na przykład dla dziewczynki: Indriza, Feuronia, dla chłopców Porfirion, Azariasz, Nikifor.

Łączę pozdrowienia –
Virg@

: pt 06 lis 2009, 23:00
autor: tomczyk
Pisałem o tym na stronie Częstochowskich Genealogów:

www.genealodzy.czestochowa.pl/zasoby/ar ... nielubnych

pozdrawiam

Jacek Tomczyk

: pt 06 lis 2009, 23:42
autor: Adamiec_Walenty
[quote="Virg@"]Na stronach wortalu „Genealogia Polska” (GenPol.com) jest poradnik: ”Pater ignotus, czyli sprawa dzieci nieślubnych”, autorstwa Małgorzaty Nowaczyk, na temat tej problematyki.

Jan Stanisław Bystroń informuje, że kiedyś nadawano dzieciom różne, bardzo dziwaczne imiona - a robili to księża w wypadku nieślubnych dzieci, aby je wyróżnić wśród rówieśników (Bystroń określa to jako bezlitosne barbarzyństwo): w okolicach Starego Sambora ksiądz nadaje dziecku imiona, jak Kassjan, Nicefor (Ancyfor), Tytus (Tyfus), dziewczęta otrzymują cygańskie imię Matrony. [...] Na Pokuciu księża również bawią się wyszukiwaniem nieznanych, czasem osobliwych imion: Karpan, Markian, Fteopumpt, Ksenofont, Onysyfor, Akepsym, Amfyłoch, Aftanazy, Sofron, Kieryło, żeńskich, jak Fifrona, Jewhenija, Ahaftija, Hłykenia, Orynka, Kieryna, Mokra itd. [...] (zob. Bystroń J. S., Księga imion w Polsce używanych, 1938).

[…]. Często nieślubnym dzieciom było nadawanie niespotykane w okolicy, wręcz dziwaczne imiona, na przykład dla dziewczynki: Indriza, Feuronia, dla chłopców Porfirion, Azariasz, Nikifor.

Wydaje się, że przypisywanie tych imion nieślubnym dzieciom jest nadinterpretacją. Nie są to żadne dziwne wymyślone imiona, a wręcz przeciwnie, są to do dziś używane imiona prawosławne - mniej lub więcej poprzekręcane. Można je znaleźć w każdym kalendarzu cerkiewnym.
Fiwrona to Fiewronia, Ahaftija - Agafija, Hłykenia - Hlikierija, Mokra - Mokrina, Kieryło - Kiriłł, Karpan - Karp, Sofron - Sofroniij itd.
Na terenach zamieszkałych przez ludność prawosławną, poprzez przejście przez unię do kościoła katolickiego, księżą nadawali imiona zachowane w dawnej tradycji mieszkańców.

: sob 07 lis 2009, 00:16
autor: Aftanas_Jerzy
Witam!
Ja też o tym czytałem (nawet był taki artykuł na naszym portalu omawiającym fragment dzieła Jana Bystronia "Księga imion w Polsce używanych") i zaskoczyło mnie doszukiwanie się zamierzonego stosowania "dziwnych imion" dla wyróżnienia dzieci nieślubnych. Bystroń to wielki etnograf i socjolog koncentrujący się na polskiej kulturze ludowej ale,jak każdy człowiek, nie ustrzegł się błędów w tym dziele. A inni to powielają niestety.
Otóż wykaz tych rzekomo piętnujących imion, to są wszystko imiona chrześcijańskie używane w kościołach greko-katolickim i prawosławnym głęboko zakorzenione w dziedzictwie bizantyjskim . Niektóre z nich były wcześniej używane też w kościele rzymsko-katolickim i wywodza się z tradycji rzymskiej, jak np. Matrona, jedno z najpopularniejszych imion w cerkwi prawosławnej w Rosji (zdrobniałe Matrioszka - cała Europa wie co to znaczy, a tu słyszę "cygańskie imię"). Jest łaciński męski odpowiednik - Matron. Nikifor to odpowiednik łacińskiego Nicefora, Kiryło to Cyryl, Aftanazy to Atanazy, Jewhenia to Eugenia. Mogę wymieniać dalej. Niektóre z tych imion mają forme rusińską (ukraińską) ludową, a niektóre starocerkiewnosłowiańską, używaną w liturgii cerkiewnej. I wcale nie są dziwne, ani śmieszne, ani poniżające.
Prawie wszystkie wykazywane imiona są pochodzenia bizantyjskiego, a więc odpowiadają lepiej formie pierwotnej tj greckiej niż później ich formy zlatynizowane, które właśnie są zniekształceniem greckich imion tych świętych. Wiele z tych imion wyszła już z użycia, ale nadal kościoły wschodnie lubują się w nadawaniu ich, szczególnie w rejonach wiejskich. Jest to przejaw przywiązania do religijnej tradycji, a także świadomości narodowej. Kto nie zna języka, historii i tradycji religijnej ludu, nie powinien pisać takich wypracowań etnograficznych i bezkrytycznie powielać błędy wielkich.
Jeśli ktoś życzy sobie więcej informacji, to niech sobie przejrzy najpierw
polską listę imion: http://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria: ... ista_imion
a potem to samo w wersji rosyjskiej i ukraińskiej Wikipedii (ale tu już przyda się znajomość języka, przynajmniej rosyjskiego). A jeśli po takiej lekturze pozostaną jakieś pytania, czy niejasności, to proszę je zadawać w ty wątku. Zawsze ktoś zorientowany odpowie.

Czy to prawda? Imiona wyróżniające dzieci nieślubne...

: sob 07 lis 2009, 12:35
autor: Virg@
Obrazek
Fotografia autorstwa Tomka Gontarka - "Odmieniec" (zamieszczona na stronie „foto-przyroda.pl/”)


Czy może rzecz nie polega na tym, jak napisała Ewa Kamińska w artykule Chyrów i jego mieszkańcy, że:
„Często nieślubnym dzieciom było nadawanie niespotykane w okolicy, wręcz dziwaczne imiona […]”
(podkreślenie w tekście moje).

Wymienione przez cytowanych autorów imiona (nadawane przez księży dzieciom nieślubnym) jako takie, same w sobie – na co zwrócili powyżej uwagę Walenty i Jerzy – nie są czymś nadzwyczajnym, nie muszą też budzić zdziwienia czy stanowić napiętnowania, lecz istotne jest „otoczenie”, kontekst, i wynikający z niego odbiór społeczny. Wiemy wszak, iż ludzie często bywają mało tolerancyjni wobec odmienności.
Może więc Jan Stanisław Bystroń, wielki etnograf i socjolog koncentrujący się na polskiej kulturze ludowej, wiedział co pisał podając: „że kiedyś nadawano dzieciom różne, bardzo dziwaczne imiona - a robili to księża w wypadku nieślubnych dzieci, aby je wyróżnić wśród rówieśników” i określając to „bezlitosnym barbarzyństwem”?

Pozdrawiam Adwersarzy bardzo serdecznie –
Lidia

Czy to prawda? Imiona wyróżniające dzieci nieślubne...

: sob 07 lis 2009, 14:43
autor: Marszycki
Ależ to bzdury!
Stefan

Re: Czy to prawda? Imiona wyróżniające dzieci nieślubne...

: sob 07 lis 2009, 17:58
autor: Virg@
Marszycki pisze:Ależ to bzdury!
Stefan
Mógłbyś napisać jaśniej, co i na jakiej podstawie, uważasz za bzdury?

Czy fakt: „że urodziny dzieci nieślubnych były zjawiskiem dość częstym: mimo zaciekłej walki kościoła z cudzołóstwem oraz mimo wrogiej opinii publicznej na przestrzeni wieków ilość chrztów dzieci nieślubnych szacowana jest od 1 do 8-10 procent” (zob. B. Baranowski. Życie codzienne wsi między Wartą a Pilicą w XIX wieku. PIW, Warszawa 1969, s. 122)?
Czy, że w ramach indeksacji uratowanych wspólnie unickich ksiąg parafialnych (z parafii Chyrów i okolic), Ewa Kamińska przyjrzała się bliżej mieszkańcom tamtych stron i stwierdziła, że: „Często nieślubnym dzieciom było nadawanie niespotykane w okolicy, wręcz dziwaczne imiona”?
Czy, że Jan Stanisław Bystroń, wielki etnograf i socjolog koncentrujący się na polskiej kulturze ludowej, wiedział co pisał?
Czy, że nigdy „brzemię” nie bywa niesione przez człowieka samotnie, a szczególnie wobec „odmieńców” okrutne bywają dzieci?
Czy wreszcie to, że w wielu publikacjach na temat dzieci nieślubnych podaje się, że dawano im ośmieszające imiona (zob. dalsze, oprócz wcześniej cytowanych: D. Zołądź-Strzelczyk, Dzieci niechciane. W: "Dziecko w dawnej Polsce", Wyd. Poznańskie, 2002; B. Pietkiewicz, Pożegnanie z bękartem. „Polityka” 2003, nr. 8 )?

Virg@

Czy to prawda? Imiona wyróżniające dzieci nieślubne...

: sob 07 lis 2009, 18:47
autor: wpasek
Precyzja w zadawaniu pytań (i w udzielaniu odpowiedzi zresztą też) jest rzeczą bardzo pożądaną i wielce ułatwia dyskusję.

Na pytanie czy "w parafiach były specjalne spisy imion dla bękartów?" odpowiedzieć należy szybko i bez wahania "NIE".

Natomiast zupełnie inna będzie odpowiedź na pytanie "czy istniały na ziemiach polskich - w XVIII i XIX wieku - parafie, w których niechęć społeczności wiejskich do dzieci nieślubnych udzielała się proboszczom i gdzie "stygmatyzowano" dzieci nieślubne nadając im imiona umożliwiające rozpoznanie "pozamałżeńskiego" pochodzenia?".

Dość charakterystycznym przykładem może tu być parafia w podrzeszowskim (czy raczej nadrzeszowskim, bo miejscowość ta leży na północ od Rzeszowa) Głogowoe gdzie (w latach 1790-1805) nieślubnym dzieciom płci męskiej nadawano podwójne imiona, z których jedno (to "stygmatyzujące") brzmiało "Dyzma".

Nie był to jednak zwyczaj bardzo popularny, znacznie częściej elementem "kary" za urodzenie dziecka nieślubnego było arbitralne wybieranie imienia "z kalendarza" przez księdza. W wypadku urodzenia dziecka w "pełnej" rodzinie i tak ksiądz miał spory wpływ na wybór patrona - gdy jednak negocjacje prowadził ojciec (zwłaszcza gdy stał wysoko w hierarchii wiejskiej) można było sporo "wytargować" (tradycyjnie uznawano, że dziecko samo "wybiera sobie" imię i dawano imię przypadające w kalendarzu na dzień narodzin) - gdy imię "z kalendarza" było zbyt dziwaczne wybierano po prostu jakieś "zwyczajne" imię występujące w którymś z kolejnych dni. Natomiast w wypadku dzieci nieślubnych (i tak często zgłaszanych przez akuszerkę) wybierano po prostu imiona "jak leci", nie zawsze były to - patrząc z dzisiejszej perspektywy - imiona "dziwaczne" czy ośmieszające, zwykle jednak były to imiona rzadko występujące na danym terenie: np. Gerwazy, Rajmund czy Chryzostom.

Polecam wielce pouczające opracowanie Sabiny Rejman "Ludność podmiejska Rzeszowa w latach 1784-1880", z którego wynika, że z podobnym traktowaniem "nieślubnych" dzieci w dekanacie rzeszowskim mamy do czynienia jedynie w trzech parafiach (Brzezówce, Krasnem i Woli Rafałowskiej), a i to nie przez cały badany okres.

Re: Czy to prawda? Imiona wyróżniające dzieci nieślubne...

: sob 07 lis 2009, 19:05
autor: historyk99
Witam,
Pozwoliłem sobie przejrzeć dostępną w genetece listę chrztów z Chirowa. Obejmuje ona 21 lat i zawiera 565 chrztów, z czego 50 dzieci jest nieślubnych bez nazwiska (dlaczego?!!! [uwaga do indeksującego]- przecież nieślubne mają nazwisko po matce!), co stanowi 8,85%.
Wśród tych 50 jest po jednym: Porfirion, Nikifor, Matrona i Eufrozyna. Które z nich jest dziwne i ośmieszające???
To, że obecnie niektóre imiona są rzadkie i niespotykane nie znaczy że w XIX wieku też takimi były. Nie wiem na jakiej podstawie p. Kamińska wyciąga wniosek, że „Często nieślubnym dzieciom było nadawanie niespotykane w okolicy, wręcz dziwaczne imiona”. Nie podejrzewam żeby statystyka za większą liczbę lat była jakoś szokująco inna!. Poza tym wystarczy popatrzyć jakie imiona mieli rodzice innych dzieci na tej samej liście! Przecież właśnie w okolicy takie imiona były bardzo częste, że przytoczę tylko imiona Eufrozyna i Matrona.
No i na koniec należałoby też spojrzeć jakie imiona występowały na "ścianie wschodniej" wzdłuż linii Bugu po obu stronach. Niewątpliwie powyciągano zbyt daleko idące wnioski!!! A ileż to nieślubnych dzieci mamy w XIX w. Warszawie? Popatrzcie tylko na zindeksowane już parafie!
A co do pracy p. Bystronia: niewątpliwie wiedział co pisał ale jak widać nie do końca, bo chyba nazbyt "koncentrujący się na POLSKIEJ kulturze ludowej". A tu potrzeba dużo szerszego spojrzenia.
Dokładniej to wyłożył wcześniej kol. Aftanas.
Bzdura zawsze jest bzdurą.
Pozdrawiam,
Jurek D.

Re: Czy to prawda? Imiona wyróżniające dzieci nieślubne...

: sob 07 lis 2009, 22:31
autor: mika_tomasz
W jednej z parafii pod Tarnowem w XVIII wieku dzieci nieślubne wpisywano do księgi chrztów do góry nogami. W pierwszej połowie XIX wieku dzieci nieślubne otrzymywały na chrzcie dziwne jak na tamte czasy imiona, których nie używano wobec dzieci ślubnych np: Nestor, Gertruda, Makary, Kordula, Kleofas, Oswald, Tyberiusz, Bruno, Kilianus, Koleta, Matylda, Sita, Emeryk, Euzebiusz, Rufin, Irena, Teodora, Didakus, Seweryn, Korneliusz, Anatolia, Wilhelma, Olaf, Sydonia, Balbina, Kornelia i wiele innych.
Od razu nadmieniam, że na tym terenie nie było kolonistów z innych krajów a do wschodniej granicy też mają kawałek.

: ndz 08 lis 2009, 01:31
autor: Kaminska_Ewa
Witam,
Zapraszam do przeczytania artykułu "DZIECI NIEŚLUBNE", fragment "Pamiętając o tych dramatach, nawet nie umiem sobie wyobrazić, co musi przeżywać dziecko, które czuje się odrzucone przez swoich najbliższych albo przez ludzi cieszących się szczególnym autorytetem w jego otoczeniu. Jeden tylko Bóg wie, jakie bezmiary dziecięcej krzywdy spowodowały takie słowa, jak "znajda", "bękart", "podrzutek". Musiały one ranić boleśniej niż kamień, a przecież dziecko było nimi piętnowane nie tylko przez swoich rówieśników, ale również przez dorosłych, najbliższych zazwyczaj nie wyłączając. Podobno w niektórych parafiach zdarzało się nawet, że na chrzcie z reguły nadawano dzieciom nieślubnym jakieś imiona ośmieszające. Proboszczowie, którzy to czynili, i wszyscy, którzy to aprobowali, sądzili zapewne, że takie potępienie grzechu cudzołóstwa podoba się Bogu. Nie zauważali tylko ciężkiej krzywdy, jaka w ten sposób była zadawana niewinnemu i bezbronnemu dziecku. " Na stronie http://mateusz.pl/ksiazki/js-pww/js-pww_30.htm