Przeczytałam i muszę powiedzieć, że sama się zastanawiam czy nie nadszedł czas żeby włączyć astrologię do swoich poszukiwań genealogicznych. Uczyniłam to właśnie niedawno, w potrzebie, tutaj blog z jednym tekstem, być może blog będzie kontynuowany:
http://lake.bloog.pl/id,362619665,title ... index.html
Astrologia była moim hobby przed genealogią, sama jest tylko narzędziem, genealogia to materia, czyli może jednak tak? Ale z drugiej strony, czy to nie jest nadmierna ciekawość, że chcemy wiedzieć więcej niż pozwala na to ludzka pamięć i dokumenty. Może nie trzeba grzebać za głęboko, żeby nie naruszać spokoju przodków, czyli spokoju w nas? Może nie musimy szukać odpowiedzi na każde pytanie? Nie wiem czy mój blog będzie kontynuowany, bo o swoich przodkach, czy rodzeństwie przodków i kuzynach, wcale bym nie chciała za dużo pisać, pisać nadmiernie. O samym zjawisku tak, ale nie o ludziach, bo tak jakoś nie wypada, chociaż czasami ciekawość kusi.
Może nie jako narzędzie do śledzenia przodków zatem, ale za to astrologia jest znakomitym narzędziem do śledzenia historii, np. historii Polski, lubię zdecydowanie. Tylko dlaczego niby historia Polski "tak", a genealogia "nie"? Chyba dlatego, że genealogia jest zbyt intymna.
Łucja