Strona 1 z 1

Kazimiera Iłlakowiczówna

: ndz 08 paź 2017, 15:03
autor: Krystyna.waw
Bardzo ciekawy przypadek - nieślubne córki adoptują krewni matki.
Poza tym nadmiar wskazówek dotyczących roku urodzenia. A my narzekamy na brak :wink:
http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,1521 ... miery.html

Kazimiera Iłlakowiczówna

: ndz 08 paź 2017, 17:06
autor: Arek_Bereza
Świetna historia. Wolną chwilą przejrzę wileńskie księgi :)

: ndz 08 paź 2017, 19:03
autor: Warakomski
Przypomniałaś mi Krystyna, że mam jej wspomnienia o J. Piłsudskim „Ścieżka obok drogi” wydane w 1939 r. Siostra Iłłakowiczówny Barbara wynajmowała pokój u pierwszej żony Piłsugskiego Marii. I taka ciekawostka. Już w Anglii Iłła słysząc że Piłsudski przygotowuje powstanie napisała do niego list.
„...Pamięć mam zajęczą, nie pamiętam zwrotów ale treść była taka: wiem, że Pan przygotowuje powstanie, należę do związku bojowego, założonego przez ludzi Pana, uczę się strzelać. Proszę abym z chwilą wybuchu powstania została Pańskim adiutantem. I załączyłam „Trzy struny” hymn dla formacji”

Niestety ani nie została adiutantem Piłsudskiego, ani „Trzy Struny” nie zastąpiły „My pierwsza Brygada”.

TRZY STRUNY
Harfę pieśniarza strzaskały pioruny,
zostały tylko trzy struny.
Serce ustaje, drga coraz boleśniej,
zostały tylko trzy pieśni:
Pierwsza zawodzi po nocy w żałobie
druga przysięgi powtarza na grobie,
trzecia przebiega jak wicher po błoni.
Pierwsza zapomnieć o hańbie nie może,
druga w powietrzu jak pochodnia gorze,
trzecia zmyliła i pościg, i warty,
mundur ma krwawy, na piersiach rozdarty,
głos jej się zrywa, gdy polami goni:
„…Do broni!… Do broni!! Do broni…”
Krzysztof