Jan Kozłowski - Łomża
: czw 26 lis 2009, 20:06
Od zakończenia II wojny trwały poszukiwania dziadka Jana Kozłowskiego, pewne ślady jego wojennych losów udało się odtworzyć. Jednak jego miejsce spoczynku pozostaje tajemnicą.
Dziadek pochodził p.p. z Łomży, tu też się ożenił. Ponieważ przed wojną był inżynierem geodetą często wyjeżdżał w teren zabierając swoją rodzinę (żonę Stefanię i jedyną córkę Teresę). W związku z pracą dziadka jeździli po całym kraju. Przez pewien czas mieszkali w Łomży, Warszawie i w końcu tuz przed wybuchem II wojny wyjechali do Bielska Białej, gdzie dziadek pracował przy scalaniu tych miast (rodzinę ulokował w niedalekiej Milówce). Po rozpoczęciu działań wojennych dziadek wstąpił do wojska i brał udział w Kampanii wrześniowej. Jego rodzina chciała wrócić do Łomży, jednakże działania wojenne uniemożliwiły im powrót. Dotarły jedynie do Krakowa, gdzie przygarnęła je żydowska rodzina. Zatem całą wojnę spędziły w Krakowie. Nigdy już nie zobaczyły męża i ojca.
Natomiast z dalszych ustaleń wiadomo, że Jan Kozłowski po kapitulacji dotarł do armii gen. W. Andersa. Potem znalazł się Wlk. Brytanii, gdzie pracował w Glasgow. Wiemy, że szykował się do wyjazdu z WLK. Brytanii do Nowej Zelandii,albo Australii lub do RPA. Na tym kończy się ślad. Nie wiem czy wsiadł na pokład. Czy dotarł szczęśliwie do któregoś z tych miejsc. A może statek został zatopiony?
Może teraz, gdy jest dostęp do różnych archiwaliów uda się ustalić jego dalsze losy i miejsce spoczynku. Proszę o pomoc i wskazówki, gdzie jeszcze można szukać. Może gdzieś zachowały się listy pasażerskie?
Pozdrawiam
Joanna
Dziadek pochodził p.p. z Łomży, tu też się ożenił. Ponieważ przed wojną był inżynierem geodetą często wyjeżdżał w teren zabierając swoją rodzinę (żonę Stefanię i jedyną córkę Teresę). W związku z pracą dziadka jeździli po całym kraju. Przez pewien czas mieszkali w Łomży, Warszawie i w końcu tuz przed wybuchem II wojny wyjechali do Bielska Białej, gdzie dziadek pracował przy scalaniu tych miast (rodzinę ulokował w niedalekiej Milówce). Po rozpoczęciu działań wojennych dziadek wstąpił do wojska i brał udział w Kampanii wrześniowej. Jego rodzina chciała wrócić do Łomży, jednakże działania wojenne uniemożliwiły im powrót. Dotarły jedynie do Krakowa, gdzie przygarnęła je żydowska rodzina. Zatem całą wojnę spędziły w Krakowie. Nigdy już nie zobaczyły męża i ojca.
Natomiast z dalszych ustaleń wiadomo, że Jan Kozłowski po kapitulacji dotarł do armii gen. W. Andersa. Potem znalazł się Wlk. Brytanii, gdzie pracował w Glasgow. Wiemy, że szykował się do wyjazdu z WLK. Brytanii do Nowej Zelandii,albo Australii lub do RPA. Na tym kończy się ślad. Nie wiem czy wsiadł na pokład. Czy dotarł szczęśliwie do któregoś z tych miejsc. A może statek został zatopiony?
Może teraz, gdy jest dostęp do różnych archiwaliów uda się ustalić jego dalsze losy i miejsce spoczynku. Proszę o pomoc i wskazówki, gdzie jeszcze można szukać. Może gdzieś zachowały się listy pasażerskie?
Pozdrawiam
Joanna