Wilno 1859 - pozwolenie na ślub od biskupa

Szlachectwo, heraldyka

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie, adamgen

Sawicka_Elżbieta

Sympatyk
Posty: 52
Rejestracja: pn 24 sie 2015, 23:20

Wilno 1859 - pozwolenie na ślub od biskupa

Post autor: Sawicka_Elżbieta »

Szanowni Państwo,

moja praprababcia szlachcianka w roku 1859 w powiecie trockim urodziła nieślubne dziecko.
Prawdopodobnie rodzina chciała ją potem wydać za kogoś, kto jej nie odpowiadał, ponieważ sama wydała się wcześniej (i potajemnie) za chłopa - sąsiada.
By to zrobić musiała zdobyć pozwolenie "indult" od biskupa na ślub bez zapowiedzi - myślę, że biskupa wileńskiego
Pytanie: czy listy z takimi prośbami przechowywane/archiwizowane są gdzieś w kurii? Albo wpisywane do jakiś biskupich ksiąg? Czy można do nich jakoś dotrzeć?

Pozdrawiam :-)
EG
jart

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1095
Rejestracja: pt 03 cze 2011, 14:45

Wilno 1859 - pozwolenie na ślub od biskupa

Post autor: jart »

Istnieje niewielka szansa, że takie świadectwo znalazło się w księdze ślubów przy odpowiednim akcie małżeństwa.
Nie wiem jak częsta była ta praktyka, ale przeglądając księgi z terenów WXL wielokrotnie spotkałem się z taką praktyką (ale przyznam - w oryginałach przeważnie spoza Wilna).
pozdrawiam
Artur

Poszukuję rodzin: Jastrzębski, Olbryś, Pskiet – par. Jasienica; Sitko/Sitek lub Młynarczyk, Pych – par. Długosiodło; Łaszcz, Świercz, Szczęsny, Ciach, Kapel – par. Wyszków; te nazwiska także w par. Jelonki
mlszw

Sympatyk
Posty: 887
Rejestracja: śr 01 paź 2014, 19:30
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: mlszw »

Taki indult powinien się zachować w kurii, ówcześnie nazywanej Konsystorią. Oni takich rzeczy nie musieli przekazywać do archiwum. Samo podanie zainteresowanej raczej się zachowało.

A skąd ma Pani informację o takim wydarzeniu? Z metryki ślubu? Poszedłbym tym tropem.

Pozdrawiam
Marek
Sawicka_Elżbieta

Sympatyk
Posty: 52
Rejestracja: pn 24 sie 2015, 23:20

Post autor: Sawicka_Elżbieta »

Dziękuję Panom serdecznie :-)
Informacja pochodzi z legendy rodzinnej, przekazywanej z ust do ust przez pokolenia w niezmienionym stanie (słyszałam ją od kilku wiekowych cioć, po repatriacji mieszkających w różnych częściach Polski i nie mających ze sobą kontaktu) - zawsze był "indult od biskupa".
Mam też akt ślubu, ale przetłumaczony pobieżnie przez litewską archwistkę (daty i osoby) - przetłumaczę go dokładnie i sprawdzę co z tego wynika.
Dziękuję i pozdrawiam,
Ela
ODPOWIEDZ

Wróć do „Szlachta, herbarze”