Świadome (?) naciąganie danych w wywodach szlacheckich.
: czw 22 mar 2018, 13:29
Jak dotąd z dużą dozą nieufności podchodziłam do danych w herbarzach i w wywodach szlacheckich. Kierowałam sie jedynie intuicją i ogólnie pojętym doświadczeniem życiowym.
Większych dowodów na zapisy nieprawdziwe nie znajdowałam. A raczej większość zapisów udokumentowała mi się posiadanymi metrykami, czy innymi dokumentami.
Za to dziś natknęłam się na dowód niezbity, co prawda wydaje mi się, że powstał nie z "niecnych" powodów, a z nieświadomego (bo do niczego nie prowadzącego) błędu.
Otóż w wywodzie Kulwieciów z niewiadomego roku (ale wynikowo sporządzonym po roku 1912, bo z tego jest ostatni zapis) zamieszczone jest drzewo genealogiczne z podanymi datami urodzin delikwentów.
I w tym drzewie zamieszczono Pawła Kulwiecia jako ojca Wincentego Jerzego (ur. w Łabunowie 06-04-1799) i Antoniego Onufrego (ur. w Pogirach 13-05-1806). Nie byłoby w tym nic dziwnego, nawet biorąc pod uwagę fakt, że obaj synowie mieli inne matki, gdyby nie to iz znalazłam komplet dokumentów.
1/ ślub Pawła z Teodorą z Dowtortów w 1799
i
ślubPawła z Józefą Boniszkówną w 1800r.
2/ Znalazłam akty urodzenia dzieci Pawła Kulwiecia i obu pań małżonek z lat:
Teodora Dowtort - 1799, 1802, 1804, 1807,1811
Józefa Boniszkówna - 1801, 1804, 1806
Wincenty Jerzy był synem Teodory, a Antoni Onufry Józefy.
Nie mogły to być więc dwie kolejne żony jednego Pawła, bo nakładają sie daty urodzeń. Wchodziłyby w grę dwa rozwiązania: inny Paweł lub ... bigamia. To drugie chyba mocno naciągane, więc zostaje pierwsza opcja.
W wywodzie podane sa prawidłowe dany urodzenia, czyli został on sporządzony w oparciu o prawidłowe dokumenty, dlaczego więc spisujący połączył dwóch Pawłów w jednego? To zostanie jego słodką tajemnicą. Może korzystał z jakichś poprzednich wywodów i dla ułatwienia, uproszczenia drzewa, tak zrobił!?
I dlatego nie należy ślepo wierzyć zapisom, tylko sprawdzać, sprawdzać i jeszcze raz sprawdzać.
Acha, a tak na marginesie. Jedno bardzo duże naciąganie dotyczące Kulwieciów, które wyszło bardzo prędko - przypisywanie Kulwieciom pochodzenia "książęcego". Skąd się to wzięło nie mam pojęcia. Nigdzie, w żadnym dokumencie (a mam ich na prawdę sporo) nie znalazłam żadnej przesłanki do takiego twierdzenia. W żadnym wywodzie, metryce, spisie podymnego itp. żaden Kulwieć nie jest nikim więcej jak tylko szlachetnie urodzonym, ziemianinem hospodarskim, gdzieś nawet bojarem, ale kniaziem nigdy.
Tak, że miejmy ograniczone zaufanie nawet do zapisów w dokumentach.
Większych dowodów na zapisy nieprawdziwe nie znajdowałam. A raczej większość zapisów udokumentowała mi się posiadanymi metrykami, czy innymi dokumentami.
Za to dziś natknęłam się na dowód niezbity, co prawda wydaje mi się, że powstał nie z "niecnych" powodów, a z nieświadomego (bo do niczego nie prowadzącego) błędu.
Otóż w wywodzie Kulwieciów z niewiadomego roku (ale wynikowo sporządzonym po roku 1912, bo z tego jest ostatni zapis) zamieszczone jest drzewo genealogiczne z podanymi datami urodzin delikwentów.
I w tym drzewie zamieszczono Pawła Kulwiecia jako ojca Wincentego Jerzego (ur. w Łabunowie 06-04-1799) i Antoniego Onufrego (ur. w Pogirach 13-05-1806). Nie byłoby w tym nic dziwnego, nawet biorąc pod uwagę fakt, że obaj synowie mieli inne matki, gdyby nie to iz znalazłam komplet dokumentów.
1/ ślub Pawła z Teodorą z Dowtortów w 1799
i
ślubPawła z Józefą Boniszkówną w 1800r.
2/ Znalazłam akty urodzenia dzieci Pawła Kulwiecia i obu pań małżonek z lat:
Teodora Dowtort - 1799, 1802, 1804, 1807,1811
Józefa Boniszkówna - 1801, 1804, 1806
Wincenty Jerzy był synem Teodory, a Antoni Onufry Józefy.
Nie mogły to być więc dwie kolejne żony jednego Pawła, bo nakładają sie daty urodzeń. Wchodziłyby w grę dwa rozwiązania: inny Paweł lub ... bigamia. To drugie chyba mocno naciągane, więc zostaje pierwsza opcja.
W wywodzie podane sa prawidłowe dany urodzenia, czyli został on sporządzony w oparciu o prawidłowe dokumenty, dlaczego więc spisujący połączył dwóch Pawłów w jednego? To zostanie jego słodką tajemnicą. Może korzystał z jakichś poprzednich wywodów i dla ułatwienia, uproszczenia drzewa, tak zrobił!?
I dlatego nie należy ślepo wierzyć zapisom, tylko sprawdzać, sprawdzać i jeszcze raz sprawdzać.
Acha, a tak na marginesie. Jedno bardzo duże naciąganie dotyczące Kulwieciów, które wyszło bardzo prędko - przypisywanie Kulwieciom pochodzenia "książęcego". Skąd się to wzięło nie mam pojęcia. Nigdzie, w żadnym dokumencie (a mam ich na prawdę sporo) nie znalazłam żadnej przesłanki do takiego twierdzenia. W żadnym wywodzie, metryce, spisie podymnego itp. żaden Kulwieć nie jest nikim więcej jak tylko szlachetnie urodzonym, ziemianinem hospodarskim, gdzieś nawet bojarem, ale kniaziem nigdy.
Tak, że miejmy ograniczone zaufanie nawet do zapisów w dokumentach.