Jan Wilhelm Kwast-bigamista?
: czw 26 kwie 2018, 10:02
Od kilku lat próbuję rozwikłać dziwną sprawę, która pośrednio dotyczy mojej rodziny.We wrześniu 1886 roku w parafii Żbików moja praprababka Jadwiga Kozyra poślubiła wdowca Jana Kwasta, który stał się przez to ojczymem dla mojego pradziadka Józefa.
Jego poprzednia żona Katarzyna Malarczyk zmarła w Ołtarzewie 6 marca 1886 roku. Dzięki informacjom zawartym w akcie małżeństwa ustaliłem, że jej mąż urodził się w 1827 roku Kotowicach parafii Żuków jako syn stróża dworskiego Ludwika i Rozyny z Mejerów. Podczas chrztu otrzymał imiona Jan i Wilhelm. Nie udało mi się znaleźć jego aktu ślubu z Katarzyną Malarczyk ani dzieci z tego związku. Natomiast w Mosznej parafii Rokitno urodziła się Marianna córka Jana Kwasta, parobka i Katarzyny Malowaniec. W 1856 roku w parafii ewangelickiej Wiskitki Jan Wilhelm Kwast ożenił się z Julianną Kundt, ewangeliczką ochrzczoną w parafii rzymskokatolickiej Żbików (ur.72/1837 - Anna Julianna Kund). Nie mam odpisu aktu ślubu, ale w aneksach parafii Wiskitki jest akt chrztu Jana Wilhelma (48.jpg)i akt znania Julianny, stąd wiem, że chodzi o "mojego" Jana Kwasta.
W genetece odnalazłem dwoje jego dzieci z tego małżeństwa,urodzonego w 1859 w Kosowie parafii Nadarzyn Augustyna i Julię,która przyszła na świat w 1861 w Szamotach parafii tarczyńskiej. W obu aktach ojciec nosi imię Wilhelm i jest karbowym. Nie udało mi się ustalić dalszych losów Julii z Kundtów, ale nasuwają pytania, na które nie mam odpowiedzi. Czy możliwe jest, że mieszkający w latach 1855-56 w Mosznej Jan i Katarzyna z Malowańców Kwastowie to ta sama para, żyjąca w Ołtarzewie trzydzieści lat później. Mieszkająca koło Żbikowa Katarzyna nosiła wprawdzie według aktu zgonu panieńskie Malarczyk, ale Malowaniec brzmi podobnie. Jeśli te dwie kobiety to w rzeczywistości jedna osoba, oznaczałoby to Jan Wilhelm Kwast prowadził podwójne życie. Jeśli zaś to było prawdą, w jaki sposób udałoby się ukryć ten fakt na stosunkowo małym obszarze kilku parafii zmieniając tylko imię. Wiele wyjaśniłby akt małżeństwa Jana Kwasta i Katarzyny Malowaniec, ale nie potrafię go odnaleźć. Sen z powiek spędza mi także ustalenie, gdzie zmarła Jadwiga Kwastowa, bo jestem niemal pewien,że sprawca całego zamieszania zmarł w 1904 roku na Wołyniu we wiosce noszącej wiele nazw, dość wspomnieć, że najpierw było to Karlswalde, a obecnie Prykordonne na południe od Ostroga. . Informacje pochodzą z opracowanej przez niemieckiego historyka Waltera Kuhna w postaci tabelarycznej księgi zgonów z Karlswalde z lat 1875-1908. W tabeli figuruje Quast lat 76 urodzony w 1828 roku w Kotowicach w powiecie błońskim. Co on tam robił i czy była z nim moja praprababka, nie wiem, bo nie potrafię ustalić jaka to parafia i odnaleźć jego aktu zgonu
Informacje o Jadwidze dostarczają akty małżeństwa jej syna,Józefa. Z pierwszego zawartego w Ojrzanowie w 1896 roku wiadomo, że była mieszkanką Jaktorowa z drugiego, że zmarła przed 1928. I właśnie zapis znajdujący się w drugim akcie jest kontynuacją zagadki Jana Wilhelma Kwasta. W dokumencie napisano, że Józef Kozera urodził się w Koszajcu gminy Helenów, gdy w rzeczywistości miało to w Aleksandrowie koło Krzepic. Czytając o Koszajcu, dowiedziałem się, że był on miejscem zamieszkania protestanckiej rodziny Kundtów, tych samych, z których pochodziła jedna z żon Jana Wilhelma kwasta, Julianna.
Ponieważ przed zawarciem małżeństwa przedkładano księdzu dokumenty dodatkowe sądzę, że wgląd w aneksy wyjaśni, co przedstawił pradziadek, że jego miejscem urodzenia stał w Koszajec. Pozostałe jednak wymienione problemy przerastają mnie, stąd apel do genealogów o pomoc lub ukierunkowanie dalszych poszukiwań.
Piotr
Jego poprzednia żona Katarzyna Malarczyk zmarła w Ołtarzewie 6 marca 1886 roku. Dzięki informacjom zawartym w akcie małżeństwa ustaliłem, że jej mąż urodził się w 1827 roku Kotowicach parafii Żuków jako syn stróża dworskiego Ludwika i Rozyny z Mejerów. Podczas chrztu otrzymał imiona Jan i Wilhelm. Nie udało mi się znaleźć jego aktu ślubu z Katarzyną Malarczyk ani dzieci z tego związku. Natomiast w Mosznej parafii Rokitno urodziła się Marianna córka Jana Kwasta, parobka i Katarzyny Malowaniec. W 1856 roku w parafii ewangelickiej Wiskitki Jan Wilhelm Kwast ożenił się z Julianną Kundt, ewangeliczką ochrzczoną w parafii rzymskokatolickiej Żbików (ur.72/1837 - Anna Julianna Kund). Nie mam odpisu aktu ślubu, ale w aneksach parafii Wiskitki jest akt chrztu Jana Wilhelma (48.jpg)i akt znania Julianny, stąd wiem, że chodzi o "mojego" Jana Kwasta.
W genetece odnalazłem dwoje jego dzieci z tego małżeństwa,urodzonego w 1859 w Kosowie parafii Nadarzyn Augustyna i Julię,która przyszła na świat w 1861 w Szamotach parafii tarczyńskiej. W obu aktach ojciec nosi imię Wilhelm i jest karbowym. Nie udało mi się ustalić dalszych losów Julii z Kundtów, ale nasuwają pytania, na które nie mam odpowiedzi. Czy możliwe jest, że mieszkający w latach 1855-56 w Mosznej Jan i Katarzyna z Malowańców Kwastowie to ta sama para, żyjąca w Ołtarzewie trzydzieści lat później. Mieszkająca koło Żbikowa Katarzyna nosiła wprawdzie według aktu zgonu panieńskie Malarczyk, ale Malowaniec brzmi podobnie. Jeśli te dwie kobiety to w rzeczywistości jedna osoba, oznaczałoby to Jan Wilhelm Kwast prowadził podwójne życie. Jeśli zaś to było prawdą, w jaki sposób udałoby się ukryć ten fakt na stosunkowo małym obszarze kilku parafii zmieniając tylko imię. Wiele wyjaśniłby akt małżeństwa Jana Kwasta i Katarzyny Malowaniec, ale nie potrafię go odnaleźć. Sen z powiek spędza mi także ustalenie, gdzie zmarła Jadwiga Kwastowa, bo jestem niemal pewien,że sprawca całego zamieszania zmarł w 1904 roku na Wołyniu we wiosce noszącej wiele nazw, dość wspomnieć, że najpierw było to Karlswalde, a obecnie Prykordonne na południe od Ostroga. . Informacje pochodzą z opracowanej przez niemieckiego historyka Waltera Kuhna w postaci tabelarycznej księgi zgonów z Karlswalde z lat 1875-1908. W tabeli figuruje Quast lat 76 urodzony w 1828 roku w Kotowicach w powiecie błońskim. Co on tam robił i czy była z nim moja praprababka, nie wiem, bo nie potrafię ustalić jaka to parafia i odnaleźć jego aktu zgonu
Informacje o Jadwidze dostarczają akty małżeństwa jej syna,Józefa. Z pierwszego zawartego w Ojrzanowie w 1896 roku wiadomo, że była mieszkanką Jaktorowa z drugiego, że zmarła przed 1928. I właśnie zapis znajdujący się w drugim akcie jest kontynuacją zagadki Jana Wilhelma Kwasta. W dokumencie napisano, że Józef Kozera urodził się w Koszajcu gminy Helenów, gdy w rzeczywistości miało to w Aleksandrowie koło Krzepic. Czytając o Koszajcu, dowiedziałem się, że był on miejscem zamieszkania protestanckiej rodziny Kundtów, tych samych, z których pochodziła jedna z żon Jana Wilhelma kwasta, Julianna.
Ponieważ przed zawarciem małżeństwa przedkładano księdzu dokumenty dodatkowe sądzę, że wgląd w aneksy wyjaśni, co przedstawił pradziadek, że jego miejscem urodzenia stał w Koszajec. Pozostałe jednak wymienione problemy przerastają mnie, stąd apel do genealogów o pomoc lub ukierunkowanie dalszych poszukiwań.
Piotr