Strona 1 z 1

Nekrolog jest - aktu zgonu brak - OK

: ndz 27 maja 2018, 19:16
autor: Zosia_S
Dzień dobry,

W Kurjerze Warszawskim z 27 października 1908 roku ukazał się taki oto nekrolog:

ś. p. JADWIGA GODLEWSKA, panna, długoletnia współpracowniczka firmy Gaber, opatrzona św. Sakramentami, po długich i ciężkich cierpieniach, zasnęła w Bogu dnia 27 października 1908 roku. Pogrążeni w głębokim smutku: siostra, bracia, bratowa, szwagier, siostrzenice i siostrzeńcy zapraszają krewnych, przyjaciół, kolegów i znajomych na nabożeństwo żałobne do kościoła, św. Jana przy ulicy Świętojańskiej dnia 28 b. m., w środę, o godz. 1O-ej rano, a następnie na eksportację zwłok w tymże dniu i z tegoż kościoła, o godz. 3-ej pp., na cmentarz powązkowski. Osobne zaproszenia rozsyłane nie będą.

Na ten nekrolog trafiłam przypadkiem, ale dość szybko uznałam, że chodzi o siostrę mojej 2xprababki (i inne tropy wskazują, że mam rację). Niestety, chcąc te przypuszczenia potwierdzić formalnie, trafiłam na ścianę, bo aktu zgonu nie ma, przynajmniej w parafii św. Jana w Warszawie, o której mowa w nekrologu: przejrzałam indeksy, przejrzałam akt po akcie (choć przyznam,
że skupiałam się tylko na nazwiskach po polsku)... Nic.

Czy może ktoś ma pomysł, co mogło się stać: czy to możliwe, że ktoś faktycznie zapomniał wpisać ten akt?
Czy może ten akt może być gdzieś indziej (może Jadwiga umarła w szpitalu i tam akt wypisano)?

Mam zamiar przejrzeć wszystkie parafie warszawskie - tylko czy powinnam szukać pod datą 27 października czy raczej 13? (wciąż mam problem z kalendarzami i datami pod zaborem rosyjskim). Zastanawiam się też, czy może okazać się, że tego aktu w ogóle nie znajdę? Może ktoś jest w podobnej sytuacji?
A może po prostu dopadła mnie jakaś ślepota?

W każdym razie z góry dziękuję za każdą pomoc i wskazówkę.
Zosia

Nekrolog jest - aktu zgonu brak

: ndz 27 maja 2018, 19:32
autor: Bozenna
Zosiu,
Jadwiga zmarla w innej parafii, moze w Warszawie, ale moze tez poza Warszawa.
Trzeba systematycznie szukac, najpierw w warszawskich parafiach.
Msza byla u Sw. Jana, a pogrzeb na Powazkach, ale to nie znaczy, ze Jadwiga zmarla w parafii Sw. Jana.
Dokladny dzien zgony, 13 czy 27 pardziernika jest bez znaczenia narazie. Szukasz w skorowidzach, wiec raczej w spisach alfabetycznych. Data sama wyjdzie w akcie zgonu.
Wedlug naszego aktualnego kalendarza, zgon nastapil 27 pazdziernika, ale w ksiedze zgonow bedzie spisany pod data 13-ego.
Pozdrawiam,
Bozenna

Nekrolog jest - aktu zgonu brak

: ndz 27 maja 2018, 20:05
autor: Zosia_S
Dziękuję, Bożenno, za odpowiedź.

Skorowidze warszawskie oczywiście przejrzałam - na razie nic nie znalazłam, ale oczywiście w indeksach mogą być przeoczenia, wobec czego pozostaje mi kartkowanie aktów.
Jakoś nie potrafię się pogodzić z tym, że mogła umrzeć w innej parafii (człowiek tak chciałby żeby wszystko było proste!), ale naturalnie to wytłumaczenie jest najbardziej logiczne.
Tak się zastanawiam: skoro umarła "po długich i ciężkich cierpieniach" to może odeszła w jakimś szpitalu i stąd inna parafia niż Jan..?

Pozdrawiam,
Zosia

Nekrolog jest - aktu zgonu brak

: ndz 27 maja 2018, 20:17
autor: tobiaszboksik
a ten moze pasuje
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 105&y=1824
Jarek

wprawdzie wdowa
ps To jednak 27 listopad
ps2 Tego samego dnia zgon i nekrolog - wydaje mi się że trop szpitalny właściwy

Nekrolog jest - aktu zgonu brak

: ndz 27 maja 2018, 20:28
autor: Zosia_S
Dziękuję, Jarku, ale niestety, to nie ten akt.
Tu jest wdowa i to chyba po sześćdziesiątce - "moja" Jadwiga była po trzydziestce, urodziła się w Suwałkach i była córką Kajetana.

Zapytam jednak, jaka to parafia?

: ndz 27 maja 2018, 20:33
autor: szycwieslaw
Data zgonu 27 listopad 1908 jest datą w kalendarzu juliańskim, w kalendarzu
gregoriańskim to jest 10 grudnia 1908 r.

Pozdrawiam,
Wiesław

Nekrolog jest - aktu zgonu brak

: ndz 27 maja 2018, 20:34
autor: Zosia_S
Naprawdę dotknęła mnie ślepota!
Natchniona przez Bożennę, przed chwilą raz jeszcze przejrzałam skorowidze warszawskie, a w zasadzie pierwszy z brzegu - i znalazłam moją Jadwigę!

Dziękuję wszystkim za zainteresowanie, a sobie życzę więcej wytrwałości ;)

Pozdrawiam,
Zosia