Żona (i niedługo wdowa) wychodzi za mąż - Jak to rozumieć?
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
Żona (i niedługo wdowa) wychodzi za mąż - Jak to rozumieć?
Trafiłem niedawno na dziwną sytuację, albo może ja czegoś nie dostrzegam.
Justyna, której mąż Franciszek Pohorski zmarł 28.07.1826 r., wychodzi ponownie za mąż* za Szymona 16.07.1826 r.
* ten sam sam akt z innej księgi
Nie jestem pewny co do przyczyny zgonu - in Ptysi [Phthisis]?
Michał
Justyna, której mąż Franciszek Pohorski zmarł 28.07.1826 r., wychodzi ponownie za mąż* za Szymona 16.07.1826 r.
* ten sam sam akt z innej księgi
Nie jestem pewny co do przyczyny zgonu - in Ptysi [Phthisis]?
Michał
-
mmaziarski

- Posty: 1034
- Rejestracja: ndz 30 mar 2008, 13:10
- Lokalizacja: Jasło
Żona (i niedługo wdowa) wychodzi za mąż - Jak to rozumieć?
W akcie zgonu Franciszka Pohorskiego nie wymienia się imienia i nazwiska pozostałej żony=wdowy.
Nie można zatem twierdzić,że Justyna była jego żoną.
Są dwa akty ślubu z 16lipca.W jednym Justyna jest wpisana jako córka Franciszka Pohorskiego,a w
drugim jako żona Franciszka Pohorskiego.Taki zapis uxor widzę pierwszy raz w życiu.Musiał to być błąd
wpisującego do księgi .Ślub był wcześniej niż zgon,zatem Justyna po wyjściu za mąż za Szymona Kyzymę
musiała zmienić nazwisko.Moim zdaniem Justyna była córką Franciszka Pohorskiego ale nie tego zmarłego w wieku 32 lat.
Nie można zatem twierdzić,że Justyna była jego żoną.
Są dwa akty ślubu z 16lipca.W jednym Justyna jest wpisana jako córka Franciszka Pohorskiego,a w
drugim jako żona Franciszka Pohorskiego.Taki zapis uxor widzę pierwszy raz w życiu.Musiał to być błąd
wpisującego do księgi .Ślub był wcześniej niż zgon,zatem Justyna po wyjściu za mąż za Szymona Kyzymę
musiała zmienić nazwisko.Moim zdaniem Justyna była córką Franciszka Pohorskiego ale nie tego zmarłego w wieku 32 lat.
MMaziarski
Żona (i niedługo wdowa) wychodzi za mąż - Jak to rozumieć?
Prędzej błąd księdza, np. przy przepisywaniu z kartki zamiast Junius wpisał Julius. Ile to razy zmarły ojciec był obecny przy chrzcie swojego dziecka? Na szybko przejrzane akty urodzenia pozwalają jednoznacznie stwierdzić, że Justyna była żoną Franciszka. Najczęściej najprostsze teorie bywają trafne...
Żona (i niedługo wdowa) wychodzi za mąż - Jak to rozumieć?
A ja w sprawie przyczyny zgonu.
Po zajrzeniu do podręcznego "słowniczka" chorób, który sporządził sobie pewien ksiądz na pierwszej stronie księgi, dopasowałam "phlizis" - suchoty. Czy tam na pewno jest "t"?
Baśka
Po zajrzeniu do podręcznego "słowniczka" chorób, który sporządził sobie pewien ksiądz na pierwszej stronie księgi, dopasowałam "phlizis" - suchoty. Czy tam na pewno jest "t"?
Baśka
Nazwiska w kręgu zainteresowań: Obidzińscy, Rutkowscy, Goździewscy, Trętowscy, Ponikiewscy, Szczepkowscy, Gutowscy. Miejsca: okolice Ciechanowa i Różana.
Re: Żona (i niedługo wdowa) wychodzi za mąż - Jak to rozumie
Nie ma aktu ślubu, ale są ich dzieci oraz numery domów, które się zgadzają.mmaziarski pisze:W akcie zgonu Franciszka Pohorskiego nie wymienia się imienia i nazwiska pozostałej żony=wdowy.
Nie można zatem twierdzić,że Justyna była jego żoną.
W tamtym czasie i w tej wsi były 2 Justyny Pohorskie.mmaziarski pisze:Są dwa akty ślubu z 16lipca.W jednym Justyna jest wpisana jako córka Franciszka Pohorskiego,a w
drugim jako żona Franciszka Pohorskiego.Taki zapis uxor widzę pierwszy raz w życiu.Musiał to być błąd
wpisującego do księgi .Ślub był wcześniej niż zgon,zatem Justyna po wyjściu za mąż za Szymona Kyzymę
musiała zmienić nazwisko.Moim zdaniem Justyna była córką Franciszka Pohorskiego ale nie tego zmarłego w wieku 32 lat.
1. Justyna Pohorska, córka Wojciecha i Franciszki Kamińskiej
2. Justyna Pohorska zd. Krzemień, córka Wawrzyńca
Tutaj chodzi o Justynę Krzemień, żona Franciszka Pohorskiego.
To byłoby za proste.Krzysiek_ pisze:Prędzej błąd księdza, np. przy przepisywaniu z kartki zamiast Junius wpisał Julius.
No właśnie phthisis to jest właśnie suchoty, gruźlica.Obidka pisze:dopasowałam "phlizis" - suchoty. Czy tam na pewno jest "t"?
Michał
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Żona (i niedługo wdowa) wychodzi za mąż - Jak to rozumie
zamążpójście wdowy w niecały miesiąc po śmierci męża to nie jest takie proste rozwiązanie, rodzi kolejne pytania
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Spotkałem się już z zamążpójściem w kilka miesięcy po śmierci współmałżonka. Może miało to jakiś związek z sytuacją materialną, że tak prędko.
Mnie zdziwił fakt, że w akcie ślubu jest mowa jeszcze o "żonie", zaś akt zgonu męża potwierdzałby to. Na pewno chodzi o tę samą kobietę, gdyż w aktach stanu cywilnego dzieci obu mężczyzn figuruje ta sama kobieta.
Franciszek Pohorski był tylko jeden, także wiek 36 l. (1826-36=1790) w akcie zgonu właściwie się zgadza z rokiem urodzenia - 1792 r.
Dziwnie to wygląda, ale pewnie nie rozgryzę tego.
Michał
Mnie zdziwił fakt, że w akcie ślubu jest mowa jeszcze o "żonie", zaś akt zgonu męża potwierdzałby to. Na pewno chodzi o tę samą kobietę, gdyż w aktach stanu cywilnego dzieci obu mężczyzn figuruje ta sama kobieta.
Franciszek Pohorski był tylko jeden, także wiek 36 l. (1826-36=1790) w akcie zgonu właściwie się zgadza z rokiem urodzenia - 1792 r.
Dziwnie to wygląda, ale pewnie nie rozgryzę tego.
Michał
Ostatnio zmieniony czw 14 cze 2018, 13:37 przez Du_Das, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Zależy gdzie, ile to kilka i przede wszystkim od płci 
Szybkie śluby wdów raczej nie z marszu, a po zgodach. Na tyle mało materiału, że trudno prawidłowości jakieś udowadniać. "W zasadzie" (J.w. Gdzie) zakaz dla wdów, kwestia ojcostwa ewentualnego.w różnych wyznaniach różne okresy karencji ( co ciekawe samo w sobie) chyba prawosławie najdłuższe 10 miesięcy...do sprawdzenia czy dobrze pamiętam
Szybkie śluby wdów raczej nie z marszu, a po zgodach. Na tyle mało materiału, że trudno prawidłowości jakieś udowadniać. "W zasadzie" (J.w. Gdzie) zakaz dla wdów, kwestia ojcostwa ewentualnego.w różnych wyznaniach różne okresy karencji ( co ciekawe samo w sobie) chyba prawosławie najdłuższe 10 miesięcy...do sprawdzenia czy dobrze pamiętam
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Nieprawosławie mniej niż 10
Ale nie tak mniej, że miesiąc bezproblemowo
Ale nie tak mniej, że miesiąc bezproblemowo
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
mmaziarski

- Posty: 1034
- Rejestracja: ndz 30 mar 2008, 13:10
- Lokalizacja: Jasło
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
bo tylko śmierć kończy małżeństwo?:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Franciszek i Justyna mieli córkę Wiktorię, która urodziła się w 1823 r., zatem Franciszek był jej pierwszym mężem, zaś Szymon drugim.
Michał
Michał
-
Andrzej75

- Posty: 15147
- Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
- Lokalizacja: Wrocław
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Re: Żona (i niedługo wdowa) wychodzi za mąż - Jak to rozumie
W pierwszym akcie Justyna NIE jest wpisana jako córka Franciszka (dosłownie: "Justyna, Franciszka Pohorskiego, rolnika"; nie określono, kim jest lub był dla Justyny Franciszek). Normalnie rzeczywiście powinno tutaj być imię i nazwisko ojca; ale widocznie w tamtym okresie i w tamtej parafii wdowy wpisywano z imieniem poprzedniego męża, a nie ojca. Przy innych ślubach z tamtego czasu w oryginale księgi metrykalnej, jeśli chodziło o pannę, wpisywano "córka", a jeśli chodziło o wdowę — tylko imię i nazwisko w dopełniaczu, i pewnie tylko dla spisującego akt było jasne, że są to dane zmarłego męża. Natomiast w kopii z roku 1826, dodano wyraźnie, że chodzi o męża (oczywiście już zmarłego).mmaziarski pisze:Są dwa akty ślubu z 16lipca.W jednym Justyna jest wpisana jako córka Franciszka Pohorskiego,a w drugim jako żona Franciszka Pohorskiego.
Jedna rzecz wydaje mi się pewna: zarówno zgon męża, jak i ślub wdowy nastąpiły w 1826 r. Na początku roku Franciszek Pohorski jest świadkiem ślubu innej pary (no chyba że jeszcze drugi Franciszek Pohorski). Natomiast kopie metryk sporządzano i przesyłano do kurii na początku 1827 r., a w tych kopiach są oba akty: zgonu i ślubu.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043