Ojciec stawia się do aktu chrztu dwa tygodnie po narodzinach dziecka, zeznaje kiedy przyszło na świat, gdzie (podano tylko Warszawę), ale personalia matki są mu nieznane.
Nie pierwszy to przypadek, nad którym zawsze się zastanawiam, bo jak to możliwe, że ojciec wie kiedy jego dziecko przychodzi na świat, a nie orientuje się kto je na ten świat wydał ? Czy przez okres ciąży nie zdołał posiąść tej wiedzy ?
A może jednak wiedział, ale z jakichś powodów wiedzę tę zataił
Czy macie jakieś pomysły, dlaczego takie sytuacje mogły mieć miejsce ?
Pozdrawiam,
AK

