Strona 1 z 1

Wpis do księgi zgonów kilka lat po śmierci

: pt 26 paź 2018, 19:51
autor: Marcin_Dobrzyński
Witam,

w trakcie przeglądania ksiąg, kilka razy zdarzyło mi się odnaleźć wpis dotyczący zejścia, sporządzony kilka lat po śmierci. Sytuacje te miały miejsce w połowie lat 30 i 40-tych XX wieku. Ten drugi przykład można wytłumaczyć zawieruchą wojenną, ale interesuje mnie, dlaczego akt zejścia osoby zmarłej w 1921 był sporzadzany w 36 roku? Ktoś ma jakieś sugestie?

Pozdrawiam,
Marcin

: pt 26 paź 2018, 20:17
autor: slawek_krakow
Z tego co mi wiadomo w 1921 roku również trwała zawierucha wojenna. A że akt w 1936? Może nikomu nie był wcześniej potrzebny.

: pt 26 paź 2018, 20:22
autor: Marcin_Dobrzyński
slawek_krakow pisze:Z tego co mi wiadomo w 1921 roku również trwała zawierucha wojenna.
Ale nie w okolicach Opoczna.

: pt 26 paź 2018, 20:24
autor: Andrzej_Żak
Mam taki przypadek w rodzinie. Wujek mojego taty był przed wojną przodownikiem policji w Częstochowie. Został zamordowany w Twerze i zakopany w Ostaszkowie. Rodzina moja jeszcze w latach 80 i 90-ych nie znała jego losów. Po prostu zaginął podczas wojny. Nie pomógł w latach komuny Czerwony Krzyż, bo pomóc w tamtych czasach nie mógł. Po wielu latach znalazłem jego nazwisko na Liście Katyńskiej. Ostatnio wertując akta w Archiwum Państwowym w Częstochowie znalazłem na marginesie aktu małżeństwa jego i siostry mojej babci, Leokadii (parafia Świętej Rodziny) zapis, że wspomniana osoba zmarła w 1946 roku (zapisano konkretną datę) choć wiadomo,że to nie prawda. . Rodzina wiedziała, że Wiktor zginął na wojnie. To przykład fałszu w dokumentach (różne były powody, w tym przypadku prawdopodobnie w celach socjalnych). Znam też przypadek ze Szczekocin. Pobrani do armii przez zaborców mieszkańcy zginęli w 1914 roku. Akt zgonu wystawiono dopiero w 1918 roku kiedy do miasteczka powrócił inny mieszkaniec, świadek ich śmierci i zawiadomił o tym parafię. Zawsze przy akcie zgonu musieli być świadkowie. A w tym (i pewno wielu innych) przypadku mogli się zgłosić znacznie później niż nastąpił zgon danej osoby.
Pozdrawiam serdecznie
Andrzej Henryk Żak

: pt 26 paź 2018, 20:27
autor: slawek_krakow
marcinpt pisze:
slawek_krakow pisze:Z tego co mi wiadomo w 1921 roku również trwała zawierucha wojenna.
Ale nie w okolicach Opoczna.
Zapewne. Natomiast akurat mi się szklana kula stłukła i nie wiedziałem, że o okolice Opoczna się rozchodzi :)

: pt 26 paź 2018, 21:34
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Andrzej_Żak pisze:...Rodzina moja jeszcze w latach 80 i 90-ych nie znała jego losów. Po prostu zaginął podczas wojny. Nie pomógł w latach komuny Czerwony Krzyż, bo pomóc w tamtych czasachOstatnio wertując akta w Archiwum Państwowym w Częstochowie znalazłem na marginesie aktu małżeństwa jego i siostry mojej babci, Leokadii (parafia Świętej Rodziny) zapis, że wspomniana osoba zmarła w 1946 roku (zapisano konkretną datę) choć wiadomo,że to nie prawda. "
8 lub 9 maja 1946?


" Rodzina wiedziała, że Wiktor zginął na wojnie. To przykład fałszu..."

...lub typowego uznania za zmarłego - rok po oficjalnym zakończeniu wojny
być może paręset tysięcy osób ma datę zgonu 8-9 maja 1946, w tym ci, którzy wiadomo, że zginęli kiedy indziej w mniej więcej znanych okolicznościach. Taka procedura.
Fałszerstwem (a do tego były rodziny przymuszane) były akty zgonu jako sądowe stwierdzenia śmierci (nie uznania za zmarłego) dla np "katyńskiego" mordu z datą 1943.


"... Zawsze przy akcie zgonu musieli być świadkowie."
Nie. AZ mógł być i może być sporządzony na np na podstawie zawiadomienia z jednostki wojskowej o śmierci - dotyczy też Wielkiej Wojny

Pozdrawiam serdecznie
Andrzej Henryk Żak
i ja pozdrawiam


a co do AZ z połowy lat 30 osoby zmarłej w 1921 - powinno coś więcej o tym być, zdecydowanie nie można zamknąć tematu "ot tak bywało"..chyba, że to test na szklane kulki

: pt 26 paź 2018, 21:57
autor: slawek_krakow
Zmarłej, uznanej za zmarłą, zaginionej etc, szklana kula.