domislaw pisze:"Ponadto z konstytucji z 1505 r:
" [(...) Szlachcicem ten tylko nazywać się może, którego oboje rodzice są
szlachetnie z domu szlachetnego urodzeni i którzy wedle obyczaiu
Oyczyzny i zwyczaju szlachty mieszkają w swych dzierżawach,"
http://www.historycy.org/historia/index ... 35909.html
Pozdrawiam,
Krzysiek
Owszem, ale w tej samej konstytucji jest zapis: "W którym s[zjlachectwie i te chcemy być poczytanej którzy acz z matki prostego stanu, wszakże z ojca s[z]lachcica są urodzeni, a ich rodzice i on sam zywie i żył w Królestwie na ks[z]tałt in[n]ych s[z][achciców, i nie robili ani robią takowych rzemiosł, ani się nie bawią tymi sprawami, które pospolicie mieszczaniej i ci którzy w mieściech mieszkają, zwykli robić i sprawować. A bowiem przeciwnemi sprawami, które s[z]lachcicom nie przynależą, s[z]lachectwo w prosty i pospolitego człowieka stan się obraca."
Oba cytaty są przywoływane niezwykle często, ale niestety chyba niewiele osób czytało samą konstytucję Nihil Novi. W tych regulacjach dotyczy ona obejmowania wyższych stanowisk kościelnych i jest to definicja stworzona na ten użytek. Tak czy inaczej jasno z niej wynika, że szlachcic to osoba urodzona z ojca szlachcica wiodąca szlacheckie życie. Małżeństwo z mieszczanką czy chłopką mogło więc prowadzić do deklasacji, ale nie musiało.
Warto też przytoczyć zapisy np. Najwyższej Hramoty, która obowiązywała w Rosji od 1785 r., a po rozbiorach na największej części byłej RP (w końcu zabór rosyjski był największy). Poniżej cytaty wprost z tej ustawy:
"Szlachcic kommunikuie zaszczyt szlachectwa żonie swojej" czyt. przez małżeństwo staje się ona szlachcianka i tak ma być traktowana, chociaż dotyczy to tylko szlachectwa osobistego. Jest to też zgodne z polskimi normami zwyczajowymi.
"Szlachcic kommunikuie dzieciom swoim zaszczyt szlachetney rodowitości dziedzicznie."
Tak czy inaczej nie jest to bezpośrednio związane z tematem, który dotyczy nie tego, czy ojciec przekazuje szlachectwo, tylko czy robi to matka. W tym ostatnim przypadku Hramota Katarzyny II stanowiła, że:
"Lecz ponieważ zaszczyt szlachectwa nie odeymuie się bez wykroczenia, a zaś małżeństwo jest godne czci, i prawem Boskim postanowione; a za tym dobrze urodzona
Szlachcianka wychodząc za mąż za nieszlachcica,nie ma tracić swoiego stanu; wszkaże mężowi i dzieciom nie kommunikuie
szlachectwa."
Tak samo było w Polsce. Oczywiście nie oznacza to, że mając matkę ze szlacheckiej rodziny, a ojca nie, to nie ma się po części szlacheckiego pochodzenia, bo przecież prawo genów nie zmienia. Tym niemniej obecnie szlachectwo jest wyłącznie spuścizną dawnych patriarchalnych tradycji i chcąc te tradycje kontynuować, to należy stosować się do patriarchalnych zasad, które o tym szlachectwie przez wieki decydowały.
Czy to jest dla kogoś istotne czy też nie, to indywidualna i zupełnie odrębna sprawa.
Michał