Znalałam akt zgonu Antoniny. Niestety temat mi się nieco skomplikował. Fakty:
- z aktu zgonu wynika, że rodzice nieznani
- w roku 1863 (będąc stanu wolnego) urodziła dziecko o imieniu Józef
- zmarła w 1899 roku we wsi Bałuty, parafia Łódź
- sama raczej nie urodziła się w Marzeninie, nie ma jej metryki w tej parafii
Akt zgonu:
http://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,23465,116
Teraz pytanie co ja mogę dalej? Nazwisko nie jest z tych popularnych, więc gdyby była "podrzutkiem" i znalazła się w jakiejś instytucji to ciężko wyobrazić sobie sytuację, że ktoś nadał jej takie nazwisko z sufitu. Zakładam, że jej nazwisko było znane, oczywiście zostawiam sobie margines błędu. Czy gdzieś w okolicy była jakaś instytucja typu sierociniec? Może są jakieś spisy, listy? Wiem, że pod Warszawą był szpital, w którym znajdowały się dzieci oddane przez rodziny lub znalezione, ale to chyba od Marzenina trochę daleko.
W tej parafii była spora populacja osób o takim nazwisku. Nie wiem kompletnie czego się teraz złapać. Za wszelkie sugestie będę wdzięczna.
Pozdrawiam,
Kasia