Strona 1 z 1

Nazwisko matki

: pt 16 lis 2018, 18:52
autor: Michał_Trzpiot
Witam, chciałbym się poradzić w sprawie nazwiska matki mojej praprababki, Marianny z Kaczmarczyków. Otóż w jej akcie ślubu napisane jest, że to córka Jana i zmarłej Katarzyny z Wołowców. Tak samo jest zapisane w akcie urodzenia. Tu sprawa się jednak komplikuje, gdyż w parafii do której należeli nie ma takiego aktu ślubu. Jedynie jest zbliżony akt ślubu Jana i Katarzyny, ale z Prędotów. Na dodatek, przeglądając akta zgonów sprzed ślubu Marianny natrafiłem na tylko jeden akt zgonu Katarzyny Kaczmarczyk, właśnie tej z Prędotów. Nie sądzę, żeby Jan z Katarzyną brali ślub w innej parafii, zresztą je również przeglądałem i nie natrafiłem na taki akt. Pytanie, czy matka Marianny nazywała się Wołowiec, czy Prędota ?

Pozdrawiam, Michał

: pt 16 lis 2018, 19:01
autor: Krystyna.waw
Jan Kaczmarczyk i Katarzyna nie mieli innych dzieci?

: pt 16 lis 2018, 19:13
autor: Michał_Trzpiot
Są akta w których raz wpisane jest nazwisko matki Wołowiec, a raz Prędota

: pt 16 lis 2018, 19:32
autor: MonikaNJ
A w jakich latach te wszystkie metryki?
Wygląda na to ,że jej ojciec (rodzina) używali dwóch nazwisk naprzemiennie - nic szczególnego , bardzo częste praktyki szczególnie w czasie tworzenia się nazwisk włościańskich. ( nawet do połowy XIX)
pozdrawiam monika

: pt 16 lis 2018, 19:38
autor: Krystyna.waw
Jak naprzemiennie używali, to oglądaj przodków Katarzyny. Może trafisz na trop, dlaczego raz tak a raz inaczej ich nazywano.
Mój Baran bywał Marciniak, bo dziadek był Marcin.
Prędota - od prędki, szybki, na łapu capu działający

: pt 16 lis 2018, 19:41
autor: Michał_Trzpiot
Marianna urodziła się w 1873 roku, brała ślub w 1898, domniemane rodzeństwo rodziło się od 1864 wzwyż, a ten akt ślubu jest z 1862. Również mi się wydaje, że mogli używać dwóch nazwisk, zwłaszcza że podobne przypadki mam już w swoim drzewie, jednak obawiam się, że to mogą być różne osoby, gdyż oba nazwiska były popularne w tej miejscowości.

Re: Nazwisko matki

: sob 17 lis 2018, 10:07
autor: Wlodzimierz_Macewicz
Bezimienny12 pisze:. Pytanie, czy matka Marianny nazywała się Wołowiec, czy Prędota ?

Pozdrawiam, Michał
a jakie miała nazwisko panieńskie matka Marianny, zdarzało się że podawano nazwisko panieńskie matki zainteresowanej, a nie jej samej

pozdrawiam WM

Re: Nazwisko matki

: sob 17 lis 2018, 16:20
autor: Michał_Trzpiot
Witam. Uznałem, że Katarzyna Wołowiec i Katarzyna Prędota to ta sama osoba i postanowiłem szukać tą linią. W jej akcie ślubu zapisano, że jest córką Jana i Marianny z Kamińskich. Jednak nigdzie nie znalazłem takowego aktu ślubu jej rodziców. Postanowiłem poszukać jej aktu urodzenia i tu sprawa się skomplikowała, gdyż w roku 1844 (data się zgadza z wiekiem w chwili ślubu i urodzin dzieci) urodziła się Katarzyna Prędota, córka, uwaga, Jakuba i Agaty z Wołowców. Czy więc w akcie ślubu może być aż tyle błędnych informacji? Czy to by wyjaśniało dlaczego raz ją nazywano nazwiskiem ojca, a raz matki? Liczę na waszą pomoc.

Pozdrawiam, Michał

Re: Nazwisko matki

: ndz 18 lis 2018, 15:40
autor: henryk22
W XIX wieku zapominanie nazwiska panieńskiego matki było powszechne. W aktach urodzeń dzieci jednego z moich praprapradziadków nazwisko panieńskie matki było podawane różnie, ale nigdy takie jak w akcie ślubu. Długo musiałem medytować, aby dojść do wniosku, że w małej wiosce, liczącej kilkanaście gospodarstw, nie mogło być tylu par małżeńskich o tym samym nazwisku i tych samych imionach, podczas gdy nie było innych osób o tym nazwisku. W dodatku w akcie zgonu tenże mój przodek określa swoją zmarłą żonę jako córkę "niepamiętnych rodziców", czyli zupełnie zapomniał jakie miała nazwisko.

Pozdrawiam, Henryk.

Re: Nazwisko matki

: ndz 18 lis 2018, 18:00
autor: GZZuk
To byłoby jednak dziwne, gdyby naprawdę zapomniał jej nazwiska. Ludzie w tym czasie zwykle dobrze się orientowali, kto jest czym krewnym.

Zofia

Re: Nazwisko matki

: pn 19 lis 2018, 08:15
autor: henryk22
A jednak tak musiało być. On był przybyszem, urodził się w Galicji, młodość spędził koło Krasnegostawu, żenił się 2 razy w różnych parafiach, a umarł jeszcze gdzie indziej. Ona była sierotą, więc jej rodziców nie znał. Pisać nie umiał, więc nie mógł sięgnąć do notatek. W tym czasie ludzie rzadko używali nazwisk, szczególnie chłopi. Przypomina to scenę z "Konopielki", nauczycielka chce zapisać dzieci do szkoły, a rodzina nie wie jakie ma nazwisko, to było na pewno z życia wzięte.

Henryk