Strona 1 z 1

Sowieckie "Sielsowiety" na Mazowszu.

: pn 17 gru 2018, 00:43
autor: pietracek
Od dłuższego juz czasu bezskutecznie próbuję ustalić losy mojego dziadka, Mikołaja, który zmarł w Mianowie w 1940 roku na tyfus, w czasie epidemi, ktora objęła w tym czasie sporą część tamtej okolicy. Mój ojciec zapamiętał, jako 11 letni chłopiec, że chorego ojca wywieziono gdzieś furmanką - podobno do jakegoś szpitala. Transport organizowała właśnie "sielsowiet" - wiejska rada sowiecka, będąca wówczas władzą na wsi. Mam nadzieję natrafić na jakiś dokument rzucający swiatło na los mojeog dziadka.
Proszę o jakiekolwiek ukeirunkowanie w poszukiwaniach.

Sowieckie "Sielsowiety" na Mazowszu.

: pn 17 gru 2018, 06:41
autor: jamiolkowski_jerzy
Jeśli wieźli furmanka to stosunkowo blisko, Najbardziej pasowałaby Ostrów Mazowiecka , tam był szpital ale ta była pod okupacja niemiecka . Zatem chyba Zambrów. W Czyżewie raczej nie było szpitala , chyba że jakiś wojskowy lazaret
Ps Przebieg granicy polsko sowieckiej na tych terenach zaczyna mnie tak wczesnym rankiem wciągac. Administracyjnie szpitalem do którego powieźli mogło być Wysokie Mazowieckie. Znalazłem taki wpis z historii Czyżewa
.......................
Czyżew znalazł się pod okupacją sowiecką. Został utworzony „Czyżewski rajon białostockoj obłasti zapadnoj Białorusi”. Czyżew staje się miastem rejonowym (powiatowym), do którego należy m.in. Wysokie Mazowieckie.
............................
Znając pociąg komunistów do różnych rejonizacji moze zatem trzeba wytypowac szpitala w WYs Maz. Był tam taki o czym świaczy ten cytat
Po zakończeniu pierwszej wojny światowej koszary carskie zlokalizowane w Wysokiem Mazowieckiem przy ulicy Jagiellońskiej zostały przekształcone w szpital. Był to szpital ogólny, bez wyraźnego podziału na oddziały.

Sowieckie "Sielsowiety" na Mazowszu.

: wt 18 gru 2018, 03:22
autor: pietracek
Mam spzreczne i niepełne informacje. Moj ojciec pamięta, jak ludzie we wsi mówili że jego ojca zawieźli furmanką do szpitala w Siedlcach. W AP w Bialymstoku maja dokumentację medyczną z tego szpitala z zcasów wojny - pytałem, nie figuruje. Zresztą to mało prawdopodobne - za daleko na furmankę. Jeden z mieszkańców wsi przekonuje, że został pochowany w Andrzejewie - możliwe, on był wtedy we wsi, pamięta wiele szczegółow, dziś ma 95 lat. Jednak w ksiąg metrykalnych z lat 39-45, które oglądałem w parafii w Andrzejewie nie znalazłem.
Pójde wskazanym rpzez Ciebie tropem, poszukam dokumentów szpitlali które wskazałeś. Możliwe jednak, że mój dziadek, już wtedy starszy człowiek, chorujący na tyfus, nie dojechał do szpitala, zmarł po drodze, a ciało zostawiono w lesie. Albo - nawet trafiwsze do szpitala, z powodu obawy rpzed tyfusem, zaraz po śmierci, ciało zywczajnie pochowano bez żadnej dokumentacji.
Odnośnie ganicy niemeicko-sowieckiej - dzięki za wskażówki:) I oto włąsnie znalazłem mape niemeicką z września 1940 z pieknie narysowaną linią graniczną:)