Genealogia na wesoło

w tym bazy PTG : Geneteka, Metryki .. Nasze bazy, Wyszukiwarki na Genealodzy.pl oraz szukaj w Postach i Tematach.. na Forum

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Awatar użytkownika
Bednarska_Małgorzata

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 51
Rejestracja: sob 07 lut 2009, 21:14
Lokalizacja: Kraków

Genealogia na wesoło

Post autor: Bednarska_Małgorzata »

:lol:
Uśmiałam się serdecznie i tego samego Wam życzę.
Czasami powinniśmy troszkę z przymrużeniem oka popatrzeć na swoją pasję.
Jak Wam się temat nie spodoba, to umrze śmiercią naturalną.

Nie analizowałam poniższego tekstu, ale może ktoś spróbuje?!

Subject: rodzinka


Niech mi pan powie dlaczego pije pan tak dużo ? -dopytuje się psychiatra.
- Zaraz spróbuje wyjaśnić panu przyczynę. Odpowiada roztrzęsiony pacjent.
-Zakochałem się w pewnej wdowie, która miała dorosłą córkę. Ożeniłem się
z tą wdową i niedługo potem mój ojciec ożenił się z moją pasierbicą.
W ten
sposób moja żona i ja staliśmy się teściami dla mojego ojca.
Za jakiś czas moja teściowa, to znaczy córka mojej żony, urodziła syna.
Ten chłopiec stał się automatycznie moim bratem, ponieważ był synem mojego ojca. Ale ponieważ jest równocześnie synem córki mojej żony, więc moja
żona stała się jego babcią, a ja stałem się dziadkiem dla mojego brata.
Niedługo potem moja żona urodziła syna, który stał się szwagrem dla mojego ojca. Starsza siostra mojego syna jest równocześnie jego babcią, ponieważ
mój ojciec jest jego dziadkiem. Mój ojciec jest więc szwagrem mojego
dziecka, ponieważ jego siostra jest żoną mojego ojca.
Ja jestem wobec tego bratem dla mojego własnego syna. Mój syn jest mojej babci bratankiem, a ja jestem dziadkiem dla samego siebie.
Stałem się więc bratem dla mojego ojca, ale jednocześnie jestem synem i
ojcem dla niego.
Moja żona jest moją macochą, matką,szwagierką i przybraną siostrą. A ja
jestem ojcem i synem dla samego siebie.

-Rozumiem, odpowiada psychiatra, niech pan pije dalej.

pozdrawiam
Małgorzata :lol:
Awatar użytkownika
Fronczak_Waldemar

Członek PTG
Posty: 676
Rejestracja: śr 28 cze 2006, 23:44
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Fronczak_Waldemar »

Jest to mój ulubiony przykład problemu genealogicznego.
Przytoczona powyżej anegdota jest "przeróbką" oryginalnego tekstu pochodzącego z książki Niklausa Wirtha "Algorytmy + struktury = programy".
Widać, że zaczęła ona żyć już własnym życiem, ale warto pamiętać o autorze.
Pozdrawiam serdecznie
Waldemar Fronczak
george

Nieaktywny
Nowicjusz
Posty: 151
Rejestracja: wt 05 maja 2009, 17:23

Post autor: george »

Z kolei Niklaus Wirth w swojej książce powołuje się na jedną z gazet szwajcarskich (Zurich, czerwiec 1922), w której ponoć zostało zamieszczone takie opowiadanie. Jesteśmy na forum genealogicznym toteż może ktoś pokusi się o znalezienie tej gazety i sprawdzenie czy istotnie takie opowiadanie zostało opublikowane i w jakim kontekście :)

Pozdrawiam,
Jurek
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

z tego co słyszałem ślad wiedzie do wieku XIX (końca wieku XIX?) do Odessy - historia tam powstała ( a później rozbudowywana) miała być złośliwym komentarzem do sposobu koncentracji majątku w jednej z pierwszych "zglobalizowanych" bankierskich rodzin:)
pozdrawiam serdecznie
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Kaczmarek_Aneta

Sympatyk
Legenda
Posty: 6301
Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 7 times

Post autor: Kaczmarek_Aneta »

Trochę humoru okołogenealogicznego:

z serii: O Anglikach

Rodzina stoi wokół chrzcielnicy. Rozpoczyna się ceremonia chrztu.
- Jakie imię chcecie nadać dziecku ? – pyta kapłan.
- William Timothy Richard Xavier Jack Albert Daniel Marc Paxton – recytuje babcia.
Kapłan do kościelnego:
- Przynieś no szybko więcej wody święconej.

z serii: O Szkotach

Szkot zgłasza nowo narodzone dziecko w urzędzie.
- Ile kosztuje metryka ?
- Nic – odpowiada urzędniczka – To jest bezpłatne.
- W takim razie zgłaszam bliźnięta.

z serii: O Żydach

- Ty, Mojsze, jesteś najmądrzejszy w rodzinie. Poradź mi, co mam czynić z moim chłopcem. Skończył już dziewięć lat i ciągle nie ma metryki urodzenia.
- Rozumie się, że trzeba, abyś mu jak najprędzej metrykę wyrobił! Człowiek nie może żyć bez metryki!
- Ba, to łatwo powiedzieć! Ale jak go zapisać, tego mojego chłopca? Jeśli zapiszę, że ma dopiero pięć lat, to się boję, że będzie starym kawalerem, jak wyjdzie z wojska, do którego go wezmą cztery lata później, skoro według metryki będzie miał pięć lat. A jeśli zapiszę, że jest o kilka lat starszy, niż jest naprawdę, to wypadnie mu się stawić do wojska bardzo młodo i komisja poborowa może nie uwierzyć (nie daj Boże!), że ma już dwadzieścia jeden lat... Co robić?! Co robić?!
- Zaraz... zaraz... nie rozpaczaj... Znalazłem rozwiązanie!
Zapisz synowi tyle lat, ile ma naprawdę. Ani mniej, ani więcej.
- Mojsze, to świetna rada! Nigdy bym nie wpadł na ten pomysł!

z serii: O Amerykanach
Amerykańskie maluchy rozmawiają o swoich rodzinach.
- Dużo masz braci i sióstr ?
- Nie umiem ci powiedzieć. Ale mam trzech tatusiów po pierwszej mamie i cztery mamusie po pierwszym tatusiu.

Miłego dnia :)

Aneta
Awatar użytkownika
Aftanas_Jerzy

Sympatyk
Posty: 3287
Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52

Post autor: Aftanas_Jerzy »

Sroczyński_Włodzimierz pisze:z tego co słyszałem ślad wiedzie do wieku XIX (końca wieku XIX?) do Odessy - historia tam powstała ( a później rozbudowywana) miała być złośliwym komentarzem do sposobu koncentracji majątku w jednej z pierwszych "zglobalizowanych" bankierskich rodzin:)
pozdrawiam serdecznie
Witam!
Masz rację Włodku. Słyszałem ten dowcip przed laty w Odessie. To jedna z historii charakterystycznych dla wyrafinowanego humoru Żydów Odessy, gdzie w XIX wieku do burzliwie rozwijającej się warstwy burżuazji, gangsterów, złodziei i band przemytniczych (strefa porto franco) przenikał język jidisz i żydowskie historyjki humorystyczne zwane "szutkis" i "szmonces"(шуткис и шмонцес). Stamtąd rozpowszechniły się właściwie na całą carska Rosję, Europę, Amerykę, Izrael, często przetworzone przez wybitnych twórców żydowskiego pochodzenia w prawdziwe dzieła literackie. Do wielkiej literatury weszły "Opowieści Odesskie" Izaaka Babla, humoreski kabaretowe Tuwima, "Dwanaście krzeseł" Ilfa i Pietrowa i wiele innych utworów. Utwory te są przekładane na wiele języków, ale najlepiej "smakuje" tylko w języku mieszkańców Odessy, t.j. w odmianie rosyjskiego ze składnią germańską charakterystyczną dla jidisz i z domieszką słów żydowskich, ukraińskich i francuskich. Daje to w rezultacie barwny slang zwany odesskim żargonem rozpoznawanym na całej Ukrainie i Rosji, jako język "Odessy-Mamy" (jak nazywają swoje miasto odesici). Takim językiem rozmawia ulica odeska, chociaż populacja Żydów znacznie zmalał (okupacja,emigracja). Humor odeski jest w każdej gazecie, w internecie są specjalne strony na serwerach miejskich, izraelskich i amerykańskich z udostępnionym ściąganiem dowcipów.
Dla ilustracji tego humoru odeskiego zamieszczam poniżej kilka próbek ściągniętych z internetu, ale już dla lepszego zrozumienia zamieniłem zwroty charakterystyczne dla Odessy na literacki rosyjski.
-------------------------------------------------------------------------------------
Рабинович, вы так рветесь в Израиль! Скажите, чем вам здесь плохо? спрашивают в КГБ.
- Мяса нет, рыбы нет, ничего нет... Подумать только, двадцать лет назад еще что-то было!
- Вы лучше подумайте, что бы с вами сделали двадцать лет назад за такие речи!
- Так пуль у вас таки тоже уже нет!
-------------------------------------------------------------------------------------
В КГБ Рабиновича отговаривают ехать в Израиль:
- Думаете, вам там будет хорошо? Знаете, как говорится, хорошо там, где нас нет!
- Вот-вот, я и еду туда, где вас нет!
-------------------------------------------------------------------------------------
Конферансье объявляет:
- Выступает квартет имени дружбы народов. Исполнители: Пилипенко - Украина, Айрапетян - Армения, Мусрепов - Узбекистан, Рабинович - скрипка.
-------------------------------------------------------------------------------------
Уж эти евреи! Для себя выдумали сионизм, а для других - марксизм!
-------------------------------------------------------------------------------------
В одесской школе учитель говоpит детям:
- Дети, берите пример с Иванова. Он вроде и русский, а учится неплохо.
-------------------------------------------------------------------------------------
- Вы мне будете рассказывать о родственниках!
Вот ко мне в прошлый четверг приехал мой любимый дядя Изя из Могилева, который в свои 96 лет ни разу не был в Одессе.
Скажу вам честно, что когда он приехал, я понял, что я любил его именно за это.
И только мы выехали на дачу, как он спрашивает: "Фимочка, скажи мне, это море?"
Я говорю: "Да". - "А что здесь было до революции?.."
------------------------------------------------------------------------------------
В одесском трамвае:
- Куда прёшь, интеллигент? Ещё очки нацепил!
- Откуда Вы знаете, что я интеллигент? Может, я такой же хам как Вы?
------------------------------------------------------------------------------------
Najważniejszym osiągnięciem dyplomatycznym Henry Kissingera, to jego wysiłki na rzecz pokoju na Bliskim Wschodzie. To był cel jego niekończących się podróży do regionu. Nazwano ten proces terminem "челночная дипломатия" (Shuttle diplomacy). A oto jak to ten termin wyjaśniają w Odessie:

Однажды у Киссинджера спросили:
- Что такое "челночная дипломатия"?
Киссинджер ответил:
- О! Это универсальный еврейский метод! Поясню на примере.
Вы хотите методом челночной дипломатии выдать дочь Рокфеллера замуж за простого парня из русской деревни.
-Каким образом?
-Очень просто. Я еду в русскую деревню, нахожу там простого парня и спрашиваю:
-Хочешь жениться на американской еврейке?
Он:
-У нас и своих девчонок полно.
Я:
-Да. Но она - дочь миллиардера.
Он:
-О! Это меняет дело.
Тогда я еду в Швейцарию на заседание правления банка и спрашиваю:
-Вы хотите иметь президентом сибирского мужика?
-Фу, -говорят в банке.
-А если он, при этом, будет зятем Рокфеллера?
-О! Это меняет дело!
Еду к Рокфеллеру и спрашиваю:
-Хотите иметь зятем русского мужика?
Он:
-У нас в семье все - финансисты!
Я:
-А он, как раз, - президент Швейцарского банка!
Он:
-О! Это меняет дело! Сюзи! Пойди сюда. Мистер Киссинджер нашел тебе жениха. Это президент Швейцарского банка!
Сюзи:
-Эти финансисты все - дохляки!
Я:
- Да! Но этот - сибирский мужик!
Она:
- О-о-о! Это меняет дело!
------------------------------------------------------------------------------------
Один русский все время получает посылки из Израиля. Вызывают его в КГБ.
- В чем дело, товарищ?
- Видите ли, - объясняет он, - во время войны я прятал у себя еврейскую семью, вот они в благодарность мне посылки шлют.
- О! Вы молодец! - говорят ему. - Герой!
- Да чего там! - машет рукой тот. - Я и сейчас троих прячу!
------------------------------------------------------------------------------------
- Сыночек, не ходи ты в этот университет - там одни евреи!
- Как же, мама?.. А Ломоносов?
- Молодой ты еще, многого не знаешь... Это теперь он - Ломоносов, а раньше был - Ораниенбаум!
------------------------------------------------------------------------------------
Еврей везет в Израиль портрет Ленина.
- Это что? - спрашивают его на советской таможне.
- Это не 'что', а 'кто'! Это - Владимир Ильич Ленин!
- Это кто? - спрашивают его на израильской таможне.
- Это не 'кто', а 'что'! Это - золотая рамочка.
-------------------------------------------------------------------------------------
Встречаются страховой агент Рабинович и портной Хаймович.
– Хаймович, это правда, что ты крестился?
– Да.
– Но как ты мог предать веру наших отцов?
– Я встретился с батюшкой, он обладает таким даром убеждения! Вот, поговори с ним, сам поймешь.
Рабинович заходит в церковь. Час его нет, два. Наконец, выходит.
Хаймович:
– Ну???
Рабинович:
– Я его застраховал...
------------------------------------------------------------------------------------
Еврей в синагоге:
– Господи, что делать? Мой сын крестился.
Голос сверху:
– И у меня та же проблема.
------------------------------------------------------------------------------------
Ксендз говорит раввину:
– Вот вы простой раввин и умрете раввином. А я надеюсь со временем стать епископом.
– Допустим. Что дальше?
– А епископ может стать кардиналом!
– Допустим. Что дальше?
– Ну... кардинал может стать папой.
– А дальше?
– Что дальше, что дальше?! Не может же человек стать Господом Богом!
– Как сказать… Одному еврейскому мальчику это уже удалось.
------------------------------------------------------------------------------------
Маленький Абрам приходит домой и говорит:
– А сегодня в школе, когда меня спросили о национальности, я сказал, что я русский!
Папа отвечает:
– Ну что ж, теперь ты не будешь сидеть на своем мягком стульчике, а будешь сидеть на табуретке!
Мама:
– Теперь ты не будешь кушать супчик с курочкой, а будешь кушать щи!
Бабушка:
– Теперь ты не получишь к обеду баранью котлетку, а будешь есть перловку!
Сели кушать, Абрам, сидя на табуретке, похлебав щи и принявшись за перловку, говорит:
– Всего полчаса русский, а как я вас, жидов, ненавижу!
------------------------------------------------------------------------------------
В одесской школе учительница задает вопрос классу:
– Дети, кто знает, что было в 1799 году? Кто знает? Как вам не стыдно такого не знать. В 1799 году родился великий русский поэт Александр Сергеевич Пушкин! Дети, а кто знает, что было в 1812 году?
Встает Изя и отвечает:
– Мне кажется, в 1812 году у Александра Сергеевича была бармицва…
-------------------------------------------------------------------------------------
Еврейская семья на опере «Евгений Онегин». Бабушка спрашивает у зятя:
– Скажи, Мойшенька, а Онегин – еврей?
– Нет, Софа Марковна, он русский.
Проходит пять минут.
– Скажи, Мойшенька, дорогой, а Ленский-то еврей?
– Нет, Софа Марковна, русский.
Проходит ещё пять минут.
– Мойшенька, сынок, а Татьяна, я вижу, еврейка?
– Нет, что вы, Софа Марковна. Она чисто русская.
Проходит ещё время.
– Мойша, ну, а няня Татьяны, она-то ведь еврейка, да?
– Еврейка, еврейка…
Бабушка поворачивается к сцене, хлопает в ладоши и кричит:
– Браво, няня!
------------------------------------------------------------------------------------
Первый день в первом классе. Учительница просит каждого встать и назвать свою фамилию.
– Иванов.
– Петрова.
– Сидоров.
– Штирлиц.
– Не балуйся! Как твоя фамилия?
– Штирлиц.
– Завтра с отцом в школу придешь.
На следующий день ученик приходит с отцом.
Учительница:
– Ваш сын говорит, что он Штирлиц.
Отец:
– Да он стесняется. Борманы мы, Борманы.
------------------------------------------------------------------------------------
Жена послала Рабиновича в магазин купить продукты. Пришел он в магазин - а там надпись на кассе "Евреям сметану не продаем". Рабинович, как увидел ее - давай скандалить: исписал пол-книги жалоб и предложений, кричит, визжит от негодования, требует директора магазина. Наконец директор магазина согласился его принять. Вбегает разгневанный Рабинович...и остолбевает... Директор магазина - старый еврей. "Как же Вам не стыдно" - кричит Рабинович - "Вы же сам еврей?" "А Вы хоть пробовали эту сметану?"
-------------------------------------------------------------------------------------
Выступает в ООH посол Израиля:
- Я хочу начать свою речь с экскурса в историю. Давным-давно Моисей водил евреев по пустыне. Было жарко, хотелось пить. Тогда Моисей ударил рукой по дюне, и превратилась она в озеро. Евреи напились, а Моисей скинул одежды пошел купаться. Когда он вышел из воды, одежды не было. Скорее всего, ее украли арабы!
Ясир Арафат вскакивает:
- Ложь! В то время не было там никаких арабов!!!
Посол Израиля:
- Вот именно с этого я и хотел начать свою речь.
------------------------------------------------------------------------------------
http://www.odessaonline.com.ua/
http://jerusalem-korczak-home.com/

P.S. Dowcipy genealogiczne tłumaczę. Dodam w innym poście.
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Awatar użytkownika
Aftanas_Jerzy

Sympatyk
Posty: 3287
Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52

Post autor: Aftanas_Jerzy »

Witam!
Znalazłem dwie notki humorystyczne na stronach amerykańskich. Zamieszczam ich tłumaczenie:

Poniższe cytaty są autentycznymi wycinkami z korespondencji z ośrodkiem 1ds Church (Mormoni) w Salt Lake City
*przesyłamy piątkę twoich dzieci w oddzielnej przesyłce
*mój dziadek zmarł w wieku trzech lat
*czy mógłbym prosić o przesłanie mi imienia mojej pierwszej zony? Zapomniałem imienia
*dalsze badania będą potrzebne by wyeliminować jednego z rodziców
*wraz ze swoja córką jest zapisany jako nienarodzony
*chciałbym się dowiedzieć czy posiadam jakichkolwiek żyjących krewnych, albo nieżyjących, albo przodków w mojej rodzinie
*14letni chłopiec napisał: "nie chcę abyście prowadzili badania dla mnie. Czy wyślecie mi wszystkie materiały dotyczące Walijczyków w USA, Anglii i Szkocji? Sam poprowadzę badania."
*straciliśmy babcie, wyślecie nam kopie?

To zrozumie tylko genealog i jago rodzina
Genealogia to nie pasja,... to obsesja.
Badałem swoje drzewo genealogiczne, wg niego nie istnieję.
Miałem kiedyś życie...teraz jestem genealogiem.
Wygląda na to że moje drzewo genealogiczne poszło na opał do kominka.
Tylko genealog posuwa sie do przodu cofając się.
Co masz na myśli mówiąc, że moi dziadkowie nie mieli dzieci?
Ten kto powiedział: "szukajcie a znajdziecie"...nie był genealogiem...
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
jotzet

Sympatyk
Posty: 185
Rejestracja: sob 06 wrz 2008, 21:28

Post autor: jotzet »

Witajcie,
Żart genealogiczny:

Panie sierżancie! czy kolba karabinu może być wykonana z drzewa genealogicznego? - pyta młody żołnierz.
Regulamin nie zaprzecza, lepsza jednak z dębiny - pada odpowiedź.

Refleksje po kwerendzie ksiąg sądowych grodzkich i ziemskich:

-Wspólny majątek to to, co mąż zarobił, a żonie nie udało się wydać...
-Znane są dwa rodzaje ludzi na świecie. Ci co zarabiają pieniądze i ci co wydają. Powszechnie znani są pod nazwą mąż i żona...

Pozdrawiam i życzę miłego weekendu

Janusz
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

"Byłem [...] jedynakiem i jednocześnie 18 dzieckiem mych rodziców" -
nie da się?



nic trudnego:

"Matka Antonina była już trzecią żoną ojca mego, który z pierwszych dwuch [sic!] żon posiadał 9 dzieci i odwrotnie ojciec był znów drugim mężem mej matki, która z pierwszego męża posiadała 8 dzieci. "
Kazimierz Mijal -życiorys wg http://wyborcza.pl/1,75480,7592409,Czlo ... hylen.html
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Aftanas_Jerzy

Sympatyk
Posty: 3287
Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52

Post autor: Aftanas_Jerzy »

Jeszcze jedna anegdota amerykańska:

Przyszłość Genealogów
Matka siedzi z córką i wyjaśnia zawartość albumu fotograficznego ze swoją rodziną. "To jest twoja matka zastępcza w ciąży z tobą, obok niej stoi twój dawca nasienia, który jest klonem twojego ojca . To jestem ja trzymająca ciebie, kiedy byłaś jeszcze tylko zamrożonym zarodkiem. Pani z przerażeniem na twarzy, to twoja ciotka, ona jest genealogiem naszej rodziny ".
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Awatar użytkownika
Aftanas_Jerzy

Sympatyk
Posty: 3287
Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52

Post autor: Aftanas_Jerzy »

A oto, dla przypomnienia przytaczam dość znany komiczny fragment hasła "Drzewo genealogiczne" z Encyklopedii Staropolskiej Zygmunta Glogera:

...Słynny Wielądek, płatny heraldyk w drugiej połowie XVIII wieku, za pieniądze pisał ludziom próżnym genealogje ich rodów, wywodząc szlachtę polską od stworzenia świata i zacierając dokumenta autentyczne dla stworzenia genealogii fikcyjnych. Nie brakło więc u nas i facecjonalnych drzew rodowych. Godnem jest wspomnienia – pisze biegły heraldyk Jul. Błeszczyński – drzewo Ł....w z Grotkowa, skomponowane pod koniec XVIII wieku. Niesmaczne to malowidło przedstawia ponad drzewem Najświętszą Pannę, otoczoną dość liczną rodziną, a przy pniu drzewa zamaszystego szlachcica z czapką w ręku. Od ust Najświętszej Panny idą słowa ku szlachcicowi „Nakryj głowę, kuzynku.” Szlachcic zaś odpowiada: „Co tego, to uczynić nie mogę, Najświętsza kuzynko.”
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Awatar użytkownika
Virg@

Sympatyk
Posty: 794
Rejestracja: czw 19 mar 2009, 16:29

Post autor: Virg@ »

Dedykowałam ten fragment, w którym bohater jednego z opowiadań Boccaccia – Michele Scalza – dowodzi, iż niejacy Baronci są „najszlachetniejszym rodem nie tylko we Florencji, ale na całym świecie”, już na innym forum Waldemarowi. Mam nadzieję, iż Waldemar nie obrazi się jak zacytuję ten fragment i tu:

„Wiadomo wam, że im ród jaki jest starszy, tym także jest szlachetniejszy. Jeżeli więc wam okażę, że Baronci należą do najstarszej szlachty, dowiodę zarazem, że i do najlepszej się liczą. Wiedzcie tedy, że Pan Bóg stworzył Baroncich w owym czasie, kiedy ledwo zaczynał uczyć się lepienia z gliny, wszyscy zaś inni ludzie powstali z jego ręki wtedy, kiedy już w tym kunszcie celować zaczął. Dla przekonania się, że prawdę mówię, popatrzcie uważnie na Baroncich, a potem na innych śmiertelników. Podczas gdy twarze i postaci innych są foremnie ukształtowane, przyznać musicie, że z Baroncich jeden ma nieskończenie długą i wąską twarz, a drugi znowu bez miary szeroką. U tego nos się nie kończy, u innego nie ma go prawie, tamten znów ma podbródek naprzód podany i zadarty w górę, a szczęki jego i uszy oślim się równają.
Ba, są nawet tacy pomiędzy nimi, którzy mają jedno oko małe, a drugie wielkie, albo jedno wyżej od drugiego umieszczone. Słowem oblicza ich podobne są do malowideł, które dzieci kreślą, gdy rysować się uczą. Jawnie stąd widać, jak to już powiedziałem, że ich Bóg wtedy stworzył, gdy się dopiero z gliny lepić uczył. Z tego wynika, że ród ich jest najdawniejszym ze wszystkich rodów, a więc i najszlachetniejszym (Giovanni Boccaccio, Dekameron, przekład E. Boyẻ)”.

(Cytuję za: Marek Tokarz, Argumentacja. Perswazja. Manipulacja. Wykłady z teorii komunikacji, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2006, s. 130-131.)

Łączę serdeczne pozdrowienia –
Lidia
Awatar użytkownika
Aftanas_Jerzy

Sympatyk
Posty: 3287
Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52

Post autor: Aftanas_Jerzy »

Witam!
Nawiązując do dowcipu zaprezentowanego przez Małgosię i komentarzy Waldka, Jurka i Włodka, odnalazłem i zamieszczam poniżej piękny angielski wiersz na ten sam temat p.t. "Koszmar senny genealoga".

A Genealogist's Nightmare

Many many years ago, when I was twenty-three
I got married to a widow who was as pretty as can be
This widow had a grown up daughter, who had hair of red
My father fell in love with her and soon the two were wed
This made my dad my son-in-law. and that changed my very life
My daughter was my mother for she was my father's wife
To complicate the matters worse, although it brought me joy
I soon became the father of a bouncing baby boy
My little baby then became a brother in law to dad
And so became my uncle, though it made me very sad
For if he was my uncle then that also made him brother
To the widow's grown up daughter, who of course was my step-mother
And he became my grandson, for he was my daughters son
My wife is now my mother's mother and it makes me blue
Because, although she is my wife she's my grandmother too
If my wife is my grandmother then I am her grandchild
And every time I think of it, it simply drives me wild
For now I have become the strangest case you ever saw
As the husband of my grandmother, I am my own grandpa!!
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Awatar użytkownika
Aftanas_Jerzy

Sympatyk
Posty: 3287
Rejestracja: śr 15 kwie 2009, 15:52

Post autor: Aftanas_Jerzy »

Dzięki staraniom profesora Włodzimierza Dworzaczka w 1963 roku wydano wreszcie drukiem wiekopomne dzieło Waleriana Nekandy Trepki "Liber generationis plebeanorum" zwane też "Liber chamorum", które zawiera rezultat dociekań śledczych jednej osoby, bez pomocy aparatu śledczego, archiwistów etc.
Nakład I wydania wynosił 1000 egz. i zniknął momentalnie. Dopiero w 1995r. ukazało się II wydanie. Z tej okazji Gazeta Wyborcza umieściła artykuł profesora Janusza Tazbira pod znamiennym tytułem:
Lustracja po staropolsku
Gorąco zachęcam do lektury tego artykułu.
http://niniwa2.cba.pl/liber_chamorum_lu ... polsku.htm
Jednocześnie szczęśliwych właścicieli egzemplarza "Liber Chamorum" proszę o umieszczania w tym wątku co smakowitszych a wesołych historyjek zaczerpniętych z tego dzieła.
Serdeczne pozdrowienia
Jerzy Aftanas
Awatar użytkownika
Kaczmarek_Aneta

Sympatyk
Legenda
Posty: 6301
Rejestracja: pt 09 lut 2007, 13:00
Lokalizacja: Warszawa/Piaseczno
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 7 times

Post autor: Kaczmarek_Aneta »

Zajecie z genealogia w tle ?

- przodek na przodku

Serdecznosci ;-)

Aneta
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ogólne”