Ewidencja ruchu ludności na obszarze Galicji w XIX wieku
: śr 06 mar 2019, 12:54
Połowa XIX wieku – okres dla mnie istotny, bo właśnie w tym czasie osiadły na stałe trzony mojej obecnej familii. W ciągu drugiej połowy XIX wieku do Jaworzna – w którym mieszkam obecnie – przybyła znaczna część moich 3x i 2x pradziadków, głównie z miejscowości pod Tarnowem i Gorlicami. Inny antenat przybył prawdopodobnie z Czech (ale to akurat miejsce w moim drzewie jeszcze niedopięte jak należy), a jego żona – odnotowana w akcie małżeństwa (już na miejscu) jako służka – z pruskiego wtedy Olesna. Miks ludnościowy, który ktoś musiał jakoś kontrolować. Podstawową chronologię metrykalną (UMZ) i miejscowości mam w miarę dobrze ustalone. Brakuje mi jednak pośredniego łącznika, odpowiadającego konkretniej na pytania kiedy - i pod wpływem jakich okoliczności - moi przodkowie decydowali o zmianie miejsca zamieszkania.
Czy na terenie Galicji (w potocznym rozumieniu ziem zaboru austriackiego) prowadzono w XIX wieku jakieś oficjalne, imienne rejestry dotyczące ruchu ludnościowego związanego z emigracją w poszukiwaniu pracy?
Czy emigrację za chlebem poprzedzały w tamtym czasie jakieś – przynajmniej podstawowe – formalności? Nie wydaje mi się, że parobek spod Gorlic ot tak po prostu pakował tobołek, brał żonę za rękę i ruszał w przemysłową okolicę zachodniej Galicji (powiedzmy do Jaworzna, bo przykład z autopsji – a innych podobnych w tutejszych metrykach mnóstwo), klucząc „w stronę słońca” gościńcami. Zakładam, że taka przeprowadzka wiązała się z jakąś formą wymeldowania, być może ze wskazaniem docelowego miejsca wyjazdu. Nie mniejsze znaczenie musiał ten fakt mieć dla odpowiedniej parafii – zarówno pierwotnej, jak i miejsca nowego osiedlenia. W końcu ubywało/przybywało parafianina. Dla akt metrykalnych osób w moim drzewie, które wprowadziły się „zza miedzy” - jak zresztą i innych, niespokrewnionych „zakordonowych” - nie znalazłem jakichś szczególnych, oddzielnych wpisów podkreślających nietutejszość. Poruszenie faktu „obcości” ograniczało się w metrykach do odnotowania pochodzenia w ramach bieżących spraw.
Ciekawi mnie również, skąd brano wiedzę na temat powstających w przemyśle miejsc pracy? Czy przedsiębiorstwa lub państwo prowadziły jakieś akcje rekrutacyjne/informacyjne w tym kierunku? Łatwo jest mi to zrozumieć dla przypadku kadry zarządzającej, wyżej wykształconej, która przenosiła się do nowo zasadzonych zakładów przemysłowych. Dostęp do informacji wynikał tu z obiegu wewnętrznego w branży, notek prasowych, czy był wynikiem awansu. Ale jaką drogą rekrutowano i zdobywano „szeregowca”, często takiego, który fachu miał się dopiero przyuczyć po przybyciu na miejsce?
Znalezione przeze mnie opracowania dotyczące ruchu ludności i jej struktur w Galicji XIX wieku, przedstawiają temat raczej w ujęciu ogólnym (dla przykładu np. http://otworzksiazke.ceon.pl/images/ksi ... tyczny.pdf). Przegląd zbiorów archiwalnych online indeksuje księgi ruchu ludności dopiero z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Również na forum nie udało mi się wyszukać wątku poruszającego podobne zagadnienie (większość postów dotyczy raczej emigracji do USA czy zachodniej Europy).
Być może któryś z forumowych kolegów/koleżanek rozbił się już kiedyś o podobną kwestię w trakcie swoich badań?
Czy na terenie Galicji (w potocznym rozumieniu ziem zaboru austriackiego) prowadzono w XIX wieku jakieś oficjalne, imienne rejestry dotyczące ruchu ludnościowego związanego z emigracją w poszukiwaniu pracy?
Czy emigrację za chlebem poprzedzały w tamtym czasie jakieś – przynajmniej podstawowe – formalności? Nie wydaje mi się, że parobek spod Gorlic ot tak po prostu pakował tobołek, brał żonę za rękę i ruszał w przemysłową okolicę zachodniej Galicji (powiedzmy do Jaworzna, bo przykład z autopsji – a innych podobnych w tutejszych metrykach mnóstwo), klucząc „w stronę słońca” gościńcami. Zakładam, że taka przeprowadzka wiązała się z jakąś formą wymeldowania, być może ze wskazaniem docelowego miejsca wyjazdu. Nie mniejsze znaczenie musiał ten fakt mieć dla odpowiedniej parafii – zarówno pierwotnej, jak i miejsca nowego osiedlenia. W końcu ubywało/przybywało parafianina. Dla akt metrykalnych osób w moim drzewie, które wprowadziły się „zza miedzy” - jak zresztą i innych, niespokrewnionych „zakordonowych” - nie znalazłem jakichś szczególnych, oddzielnych wpisów podkreślających nietutejszość. Poruszenie faktu „obcości” ograniczało się w metrykach do odnotowania pochodzenia w ramach bieżących spraw.
Ciekawi mnie również, skąd brano wiedzę na temat powstających w przemyśle miejsc pracy? Czy przedsiębiorstwa lub państwo prowadziły jakieś akcje rekrutacyjne/informacyjne w tym kierunku? Łatwo jest mi to zrozumieć dla przypadku kadry zarządzającej, wyżej wykształconej, która przenosiła się do nowo zasadzonych zakładów przemysłowych. Dostęp do informacji wynikał tu z obiegu wewnętrznego w branży, notek prasowych, czy był wynikiem awansu. Ale jaką drogą rekrutowano i zdobywano „szeregowca”, często takiego, który fachu miał się dopiero przyuczyć po przybyciu na miejsce?
Znalezione przeze mnie opracowania dotyczące ruchu ludności i jej struktur w Galicji XIX wieku, przedstawiają temat raczej w ujęciu ogólnym (dla przykładu np. http://otworzksiazke.ceon.pl/images/ksi ... tyczny.pdf). Przegląd zbiorów archiwalnych online indeksuje księgi ruchu ludności dopiero z okresu dwudziestolecia międzywojennego. Również na forum nie udało mi się wyszukać wątku poruszającego podobne zagadnienie (większość postów dotyczy raczej emigracji do USA czy zachodniej Europy).
Być może któryś z forumowych kolegów/koleżanek rozbił się już kiedyś o podobną kwestię w trakcie swoich badań?