Witam, mam taką tajemnicę rodzinną:
10 listopada 1837 umiera Walenty Bantel pozostawiając owdowiałą żonę Annę Bekin
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 654&y=1866
18 lutego 1838 roku rodzi się syn Walentego i Anny Bekin
I nie byłoby w tym nic dziwnego (3 miesiące po śmierci ojca), gdyby nie to, że w akcie stwierdzono, iż
"stawił się Walenty Bantel ... i okazał nam dziecię..."
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 1620&y=670
Czy ktoś się spotkał z podobną sytuacją?
Dodam, iż akt sporządzono dopiero 4 marca, co trochę dziwi, bo zwykle było to maksymalnie kilka dni po narodzinach. Wytłumaczeniem może być ciężka zima a do kościoła było 10 km.
Robert
Zmartwychwstały ojciec
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
- Małgorzata_Kulwieć

- Posty: 1846
- Rejestracja: czw 16 lut 2012, 16:51
- Otrzymał podziękowania: 1 time
Zmartwychwstały ojciec
Myślę, że zadziałał automat. Ksiądz zapisał sobie w raptularzu notatkę, że tego i tego dnia chrzcił dziecko Bantelów.
A potem, za jakiś czas hurtem przepisywał "na czysto" do księgi i nie myślał nad tym czy ojciec był i zgłaszał, czy juz wtedy nie żył. Automatycznie zapisał, że stawił się Walenty Bantel.
A potem, za jakiś czas hurtem przepisywał "na czysto" do księgi i nie myślał nad tym czy ojciec był i zgłaszał, czy juz wtedy nie żył. Automatycznie zapisał, że stawił się Walenty Bantel.
pozdrawiam
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
Małgorzata_Kulwieć
Szukam wszelkich informacji o: wszystkich Kulwiec(i)ach; Babińskich i Steckich z Lubelszczyzny, Warszawy, Włocławka i Turku; Sadochach i Knapach z okolic Mińska Maz.
Zmartwychwstały ojciec
Stawil sie mezczyzna aby zglosic urodzenie sie dziecka. Koscielny lub proboszcz najpierw zapytalo imie dziecka a nastepnie o imie ojca, myslac ze zglaszajacy jest ojcem, bo zwykle ojcowie zglaszali. Ot, i tym sposobem ojciec zmartwychwstal. Czy tak bylo? Nie wiem, ale moglo tak byc- tym bardziej, ze do kosciola bylo 10 km a zima do tego zasniezona, nie w kazda niedziele szlo sie do kosciola i nie bylo komunikacji miedzy wiernymi a parafia.
Pozdrawiam
Zbyszek Maderski
Pozdrawiam
Zbyszek Maderski
Był podobny wątek:
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-79376.phtml
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-79376.phtml
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-59525.phtml
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://genealodzy.pl/PNphpBB2-viewtopic-t-59525.phtml
Re: Zmartwychwstały ojciec
@ Małgorzata_Kulwieć
myślę, że tak mogło być, bo kolejne akty są z adnotacją "stawiający niepiśmienni", natomiast z innych aktów gdzie występował Walenty wiem, że się podpisywał
Dzięki!
Robert
myślę, że tak mogło być, bo kolejne akty są z adnotacją "stawiający niepiśmienni", natomiast z innych aktów gdzie występował Walenty wiem, że się podpisywał
Dzięki!
Robert
