Grzegorz Dziedzic, w
Dziennik Związkowy (Polish Daily News ISSN 0742-6615) - najstarszej polskojęzycznej gazecie codziennej w USA (powstałej w styczniu roku 1908 jako organ Związku Narodowego Polskiego), a od roku 2009 jedynej polskojęzycznej gazecie w Chicago – napisał:
„W pamięci potomnych pozostał Pułaski bohaterem obojga narodów. Człowiekiem, który dzięki niezwykłemu męstwu i umiłowaniu wolności walczył o nią po obu stronach Atlantyku. Kazimierz Pułaski, obok Tadeusza Kościuszki, jest symbolem polskiego bohaterstwa. Na jego cześć nazywano w Stanach Zjednoczonych powiaty, miasta, wsie, mosty i ulice, stawiano pomniki. Jego imię noszą parki, szkoły, a nawet amerykański okręt o napędzie nuklearnym – USS Casimir Pulaski. Za swoje dokonania miał otrzymać od władz amerykańskich 450 akrów ziemi, na której wybudowano… Chicago, zapominając o spadkobiercach generała. Dokonania Pułaskiego zapewniły mu trwałe miejsce w historii, ale wyniesienie na cokoły uczyniło zeń postać spiżową, niemalże archetyp bohatera. Co godne uwagi – postać Pułaskiego jest bardziej znana w Stanach Zjednoczonych niż w Polsce, a generał jako bohater zajmuje stałe miejsce przede wszystkim w świadomości Amerykańskiej Polonii.
Popularność generała Pułaskiego wśród Polonii tak tłumaczył w wywiadzie udzielonym naszej gazecie historyk chicagowskiej Polonii prof. Dominik Pacyga: – Zarówno Kościuszko, jak i Pułaski, stali się dla polskiej społeczności w USA ważnymi symbolami. Polacy, którzy emigrowali do Ameryki pod koniec XIX wieku, byli postrzegani jako słabo wykształceni, niewykwalifikowani robotnicy. Nie byli protestantami, a katolikami, mieli trudne do wymówienia nazwiska. Byli uważani za obcych. Dzięki takim postaciom, jak Kościuszko i Pułaski, Polacy mogli powiedzieć: „Zobaczcie, byliśmy tutaj od samego początku. Polscy generałowie walczyli podczas amerykańskiej rewolucji. O wolność waszą i naszą.” Dzięki temu podnosili swój społeczny status. Nie miało znaczenia, że imigranci z Polski, ubodzy chłopi, nie mieli wiele wspólnego z tymi postaciami, polskimi szlachcicami. Liczyła się więź symboliczna i na jej podstawie w Chicago, w Parku Humboldta powstał pomnik Kościuszki, a Crawford Avenue przemianowano na Pulaski Road.
Jeśli rewelacje antropologów okażą się prawdziwe, generał Kazimierz Pułaski oprócz symbolu męstwa i walki o wolność, zarówno Polski jak i Stanów Zjednoczonych, może już wkrótce, obok takich historycznych postaci jak Chavalier d’Eon i Joanna d’Arc – stać się ważnym symbolem ruchu LGBTQ. Wszak odwaga, męstwo i umiłowanie wolności nie mają określonej płci.”
Trudno nie zgodzić się z Autorem artykułu – „odwaga, męstwo i umiłowanie wolności nie mają określonej płci”.
Generał Kazimierz Pułaski, jak napisał Autor artykułu:
<<[…] został […] wychowany jako chłopiec i żył jako mężczyzna. Wraz z braćmi Pułaski odebrał staranne wykształcenie w szkole teatynów w Warszawie, gdzie uczył się dialektyki, fizyki, matematyki, języków obcych, ale również poprawnych manier, wymowy i tańca. Generał nie zostawił po sobie żadnego potomka, a oprócz platonicznej młodzieńczej miłości do Franciszki Krasińskiej, próżno szukać w jego życiorysie wzmianek o romansach czy związkach.
„Był postury niskiej, chuderlawy, szczupły w sobie, mowy prędkiej i chodu takiegoż. Wielce wstrzemięźliwy od pijaństwa, jak od kobiet. Nic go bardziej nie bawiło, jak utarczki z Moskalami. W potyczkach zapominał o wszystkim i sam się najpierw w większe niebezpieczeństwa narażał” – tak opisywał Pułaskiego autor „Pamiętników do panowania Stanisława Augusta Poniatowskiego” Jędrzej Kitowicz.>>
Zginął w wieku 34 lat. Requiescat in pace.
Łączę pozdrowienia –
Lidia