Łysaków - 1917
: czw 09 maja 2019, 07:51
Dzień dobry,
mam do Państwa prośbę - wczoraj natrafiłam na ciekawy i smutny przypadek w mojej rodzinie - być może ktoś z Państwa będzie umiał mi pomóc?
Rzecz się dzieje w Łysakowie (w tamtym czasie jest to parafia Jędrzejów). W 1930 roku mój Pradziadek bierze ślub z Prababcią. W akcie ślubu zaznaczono, że pan młody jest synem "zmarłego Michała i żyjącej Heleny".
Wczoraj przeglądałam nowe skany z Jędrzejowa i natrafiłam na akt zgonu z 16 czerwca 1917 dotyczący Prapradziadka Michała (63 lata) z informacją, że był on wdowcem. Ku mojemu zdumieniu kilka stron wcześniej był akt dotyczący Jego żony Heleny (38 lat), która zmarła 12 maja 1917 roku. Z całą pewnością są to prawidłowe akty, zakładam zatem, że w 1930 roku ktoś mylnie wpisał, że Helena żyje.
Szokujące było dla mnie jednak to, że znalazłam jeszcze jeden akt - 26 maja 1917 roku zmarła córka Prapradziadków - Katarzyna (18 lat).
Jak wyjaśnić fakt, że w ciągu miesiąca (co 2-3 tygodnie) umierają dorośli członkowie jednej rodziny? Co ważne dwoje dzieci (w wieku 7 i 2 lata) przeżyło. W aktach zgonu nie podano przyczyny śmierci. Szukałam wiadomości o epidemiach na tamtym terenie, ale nic takiego nie znalazłam. Czy ktoś z Państwa natknął się na podobny przypadek w swoich poszukiwaniach?
Pozdrawiam serdecznie,
Kasia
mam do Państwa prośbę - wczoraj natrafiłam na ciekawy i smutny przypadek w mojej rodzinie - być może ktoś z Państwa będzie umiał mi pomóc?
Rzecz się dzieje w Łysakowie (w tamtym czasie jest to parafia Jędrzejów). W 1930 roku mój Pradziadek bierze ślub z Prababcią. W akcie ślubu zaznaczono, że pan młody jest synem "zmarłego Michała i żyjącej Heleny".
Wczoraj przeglądałam nowe skany z Jędrzejowa i natrafiłam na akt zgonu z 16 czerwca 1917 dotyczący Prapradziadka Michała (63 lata) z informacją, że był on wdowcem. Ku mojemu zdumieniu kilka stron wcześniej był akt dotyczący Jego żony Heleny (38 lat), która zmarła 12 maja 1917 roku. Z całą pewnością są to prawidłowe akty, zakładam zatem, że w 1930 roku ktoś mylnie wpisał, że Helena żyje.
Szokujące było dla mnie jednak to, że znalazłam jeszcze jeden akt - 26 maja 1917 roku zmarła córka Prapradziadków - Katarzyna (18 lat).
Jak wyjaśnić fakt, że w ciągu miesiąca (co 2-3 tygodnie) umierają dorośli członkowie jednej rodziny? Co ważne dwoje dzieci (w wieku 7 i 2 lata) przeżyło. W aktach zgonu nie podano przyczyny śmierci. Szukałam wiadomości o epidemiach na tamtym terenie, ale nic takiego nie znalazłam. Czy ktoś z Państwa natknął się na podobny przypadek w swoich poszukiwaniach?
Pozdrawiam serdecznie,
Kasia