Kłopot z AP
: pt 26 lip 2019, 15:58
Witam,
Jak pisałem w ostatnim poście miałem iść do archiwum. Wysłałem im oświadczenia i formularze, sprawdziłem kiedy otwarte i wszystko OK. Tam napisali tylko, żeby jeszcze jeden wypełnić i ile dokumentów udostępniają jednorazowo. I nic więcej.
Już mam iść do AP i dzwoni ktoś z archiwum. Jak się okazało kobieta i rozmowa przebiega mniej więcej tak:
A: Jaki jest cel Pana wizyty?
M: Genealogiczny. Chcę zrobić zdjęcia akt niedostępnych na internecie.
A: Ale na internecie wszystko jest dostępne! Nic więcej AP nie posiada!
M: To w takim razie jaki jest cel funkcjonowania archiwum?
A: ( cisza)
M: To gdzie znajdę akta jak nie w archiwum ?
A: W parafiach niech Pan szuka!
M: A to przypadkiem akta nie są odsyłane po stu latach do AP?
A: ( znów cisza ) Może tak być. Ja się na prawie kanonicznym.
M: Ale zna się pani na prawie cywilnym w zakresie materiałów archiwalnych, tak ?
A : ( cisza ) Nooo tak.
M: Więc skoro czytelnia jest bezpłatna, to jak mogę wejść, żeby zrobić kwerendę?
A: Musi Pan znaleźć numer jednostki i jej sygnaturę.
M: A to przypadkiem jest tak, że ogólnodostępną sygnaturę posiadają akta już udostępnione online?
A: ( dłuższa cisza ) Do widzenia!
I co teraz zrobić? Raczej sporo czasu zajmie jeżdżenie po parafiach Lubelszczyzny. A tak dodam jeszcze, że najbardziej wysunięta na północ parafia moich przodków to Abramów i Wytyczno k. Włodawy. A na południe to Cześniki i jakby na to patrzeć z innej strony to nawet Łukowa.
Pozdrawiam.
Jak pisałem w ostatnim poście miałem iść do archiwum. Wysłałem im oświadczenia i formularze, sprawdziłem kiedy otwarte i wszystko OK. Tam napisali tylko, żeby jeszcze jeden wypełnić i ile dokumentów udostępniają jednorazowo. I nic więcej.
Już mam iść do AP i dzwoni ktoś z archiwum. Jak się okazało kobieta i rozmowa przebiega mniej więcej tak:
A: Jaki jest cel Pana wizyty?
M: Genealogiczny. Chcę zrobić zdjęcia akt niedostępnych na internecie.
A: Ale na internecie wszystko jest dostępne! Nic więcej AP nie posiada!
M: To w takim razie jaki jest cel funkcjonowania archiwum?
A: ( cisza)
M: To gdzie znajdę akta jak nie w archiwum ?
A: W parafiach niech Pan szuka!
M: A to przypadkiem akta nie są odsyłane po stu latach do AP?
A: ( znów cisza ) Może tak być. Ja się na prawie kanonicznym.
M: Ale zna się pani na prawie cywilnym w zakresie materiałów archiwalnych, tak ?
A : ( cisza ) Nooo tak.
M: Więc skoro czytelnia jest bezpłatna, to jak mogę wejść, żeby zrobić kwerendę?
A: Musi Pan znaleźć numer jednostki i jej sygnaturę.
M: A to przypadkiem jest tak, że ogólnodostępną sygnaturę posiadają akta już udostępnione online?
A: ( dłuższa cisza ) Do widzenia!
I co teraz zrobić? Raczej sporo czasu zajmie jeżdżenie po parafiach Lubelszczyzny. A tak dodam jeszcze, że najbardziej wysunięta na północ parafia moich przodków to Abramów i Wytyczno k. Włodawy. A na południe to Cześniki i jakby na to patrzeć z innej strony to nawet Łukowa.
Pozdrawiam.