Czy prababcia mogła być grekokatoliczką?
: wt 13 sie 2019, 15:50
Od jakiegoś czasu staram się "ugryźć" linię mojej prababci po kądzieli, Joanny Szelewskiej, z domu Janusz (ur. 1928 w Koniuszowej). Jest to o tyle trudne, że prababcia była dzieckiem nieślubnym, które wcześnie opuściło rodzinny dom i bardzo niechętnie go wspominała. Pamięć rodziny sięga tylko jedno pokolenie wstecz - moja babcia wie więc jedynie, że jej babcią była Honorata Janusz, zamieszkała w wiosce Koniuszowa pod Nowym Sączem.
Według moich szacunków Honorata musiała urodzić się na samym początku XX wieku, w dekadach 1900 lub 1910 i umarła po roku 1971. To naprawdę niewiele. A jednak chciałabym w miarę możliwości, dowiedzieć się czegoś więcej o pochodzeniu mojej prababci. Nie wiem jednak, w księgach jakiej parafii szukać (Mogilno czy Korzenna), więc przed wycieczką do archiwum chciałabym choć trochę zawęzić krąg poszukiwań.
Jakiś czas temu udało mi się pozyskać z archiwum ITS Bad Arolsen dokumenty mojej babci z prac przymusowym w Rzeszy. Na jednej z kart identyfikacyjnych widnieje rubryka "religia", a w tej rubryce zostały zapisane słowa, które moi przyjaciele, poproszeni o pomoc, jednoznacznie odczytują jako "Griechisch Kath.".

Reszta informacji zawartych w tym dokumencie w zupełności się zgadza, jednak ten zapis (o ile poprawnie odczytywany) zbił mnie odrobinę z tropu. Prababcia, w czasach które pamiętam, uczęszczała do kościoła rzymskokatolickiego (jednak mieszkała wówczas w okolicy, gdzie i tak żadnego innego nie było). Babcia zapytana o to, czy jej mama mogła być w młodości grekokatoliczką, odparła oburzona, że nic jej na ten temat nie wiadomo, a mama powiedziałaby jej z pewnością.
Pod Nowym Sączem grekokatolicy żyli, więc nie jest to zupełnie niemożliwe. Życie prababci bardzo zmieniło się w trakcie II wojny światowej i tuż po, mieszkała jakiś czas w Niemczech, później w Gdańsku, myślę, że mogła się wtedy konwertować na rzymski katolicyzm. Może więc jednak powinnam szukać w archiwach parafii grekokatolickich?
Chciałabym jednak dowiedzieć się - czy spotykali się Państwo z podobnymi kartami identyfikacyjnymi lub zapisami na temat religii w innych dokumentach wystawianych przez okupanta? Na ile rzetelne one były? Czy to prawdopodobne, że w grę wchodzi zwyczajna pomyłka (prababcia była nastolatką i nie znała niemieckiego)?
Czy są może jakieś charakterystyczne dla grekokatolików cechy i zwyczaje (może "skojarzyłabym" coś podpatrzonego jeszcze u prababci, co byłoby dodatkową poszlaką).
A także gdzie mogłabym sprawdzić, jaki był podział parafii grekokatolickich w II RP i gdzie podziały się ich księgi parafialne?
W mojej rodzinie mam przypadki ewangelików, którzy po wojnie konwertowali na rzymski katolicyzm, ale o ewentualnych grekokatolickich korzeniach nawet nie myślałam...
Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam,
Angelika
Według moich szacunków Honorata musiała urodzić się na samym początku XX wieku, w dekadach 1900 lub 1910 i umarła po roku 1971. To naprawdę niewiele. A jednak chciałabym w miarę możliwości, dowiedzieć się czegoś więcej o pochodzeniu mojej prababci. Nie wiem jednak, w księgach jakiej parafii szukać (Mogilno czy Korzenna), więc przed wycieczką do archiwum chciałabym choć trochę zawęzić krąg poszukiwań.
Jakiś czas temu udało mi się pozyskać z archiwum ITS Bad Arolsen dokumenty mojej babci z prac przymusowym w Rzeszy. Na jednej z kart identyfikacyjnych widnieje rubryka "religia", a w tej rubryce zostały zapisane słowa, które moi przyjaciele, poproszeni o pomoc, jednoznacznie odczytują jako "Griechisch Kath.".

Reszta informacji zawartych w tym dokumencie w zupełności się zgadza, jednak ten zapis (o ile poprawnie odczytywany) zbił mnie odrobinę z tropu. Prababcia, w czasach które pamiętam, uczęszczała do kościoła rzymskokatolickiego (jednak mieszkała wówczas w okolicy, gdzie i tak żadnego innego nie było). Babcia zapytana o to, czy jej mama mogła być w młodości grekokatoliczką, odparła oburzona, że nic jej na ten temat nie wiadomo, a mama powiedziałaby jej z pewnością.
Pod Nowym Sączem grekokatolicy żyli, więc nie jest to zupełnie niemożliwe. Życie prababci bardzo zmieniło się w trakcie II wojny światowej i tuż po, mieszkała jakiś czas w Niemczech, później w Gdańsku, myślę, że mogła się wtedy konwertować na rzymski katolicyzm. Może więc jednak powinnam szukać w archiwach parafii grekokatolickich?
Chciałabym jednak dowiedzieć się - czy spotykali się Państwo z podobnymi kartami identyfikacyjnymi lub zapisami na temat religii w innych dokumentach wystawianych przez okupanta? Na ile rzetelne one były? Czy to prawdopodobne, że w grę wchodzi zwyczajna pomyłka (prababcia była nastolatką i nie znała niemieckiego)?
Czy są może jakieś charakterystyczne dla grekokatolików cechy i zwyczaje (może "skojarzyłabym" coś podpatrzonego jeszcze u prababci, co byłoby dodatkową poszlaką).
A także gdzie mogłabym sprawdzić, jaki był podział parafii grekokatolickich w II RP i gdzie podziały się ich księgi parafialne?
W mojej rodzinie mam przypadki ewangelików, którzy po wojnie konwertowali na rzymski katolicyzm, ale o ewentualnych grekokatolickich korzeniach nawet nie myślałam...
Z góry dziękuję za odpowiedzi i pozdrawiam,
Angelika