Strona 1 z 1

Szukam radzieckiego spadochroniarza ukrytego przez dziadka

: ndz 15 wrz 2019, 18:11
autor: Augustynowicz_Karolina
Czas znaleźć fajki a la Sherlock Holmes! ;)

Podczas wojny, sowiecki spadochroniarz zestrzelony przez Niemców został ukryty przez mojego dziadka w swoim domu przy ul. Żurawiej 12 w Warszawie. Więcej na ten temat można przeczytać w liście mojej babci po wojnie:

https://www.zapisyterroru.pl/dlibra/sho ... ormat_id=3

Ostatnio przeglądam skrzynki starych rodzinnych zdjęć i dokumentów, i dziś znalazłam wywiad z ojcem na temat wojny ktory przepisałam w 1993 r. mając 16 lat. To był jedyny raz w całym moim życiu kiedy mój ojciec mówił o tym co mu się przydarzyło podczas wojny.

Tłumaczę z angielskiego:
Pewnego dnia samolot w drodze z Rosji do Londynu został zestrzelony przez Niemców. Rozbił się poza Warszawą, a rosyjski „szpieg” na pokładzie uratowała Armia Krajowa. Dom mojego ojca został wybrany na jego kryjówkę. W domu moich dziadków był ukryty za szafą pokój. Przybysz, zwany „Ivan”, przebywał w tym pokoju, ilekroć było towarzystwo. Mój ojciec pamięta, że ​​w tym czasie panowała wściekłość za trzymanie królików. Ivan pomógł mu zbudować klatkę dla małych stworzeń, które normalnie biegały po całym domu.
Podczas gdy Ivan był z moimi dziadkami, był tam mężczyzna, który często przychodził do ich sklepu z futrami. Mój ojciec wspomina, że ​​miał pięknego charta o imieniu Trot. Nigdy nie zostało to udowodnione, ale najprawdopodobniej ten człowiek zdradził mojego dziadka. Pewnej nocy o 2 rano esesmani przyszli odwiedzić dom mojego ojca. Pobili mojego dziadka przed żoną i dzieckiem i zabrali go wraz z Iwanem, którego szybko odkryli ... Iwan został ponownie uratowany przez Armię Krajową.
W latach 50-tych mój ojciec natknął się na reklamę w gazecie Warszawskiej. To od Rosjanina, który pamiętał, że uratowała go polska rodzina. Nie pamiętał ich nazwiska, ale pamiętał małego chłopca i jego króliki. Mój ojciec odpowiedział na ogłoszenie i zamierzał odwiedzić mężczyznę, ale powstrzymały go sprzeczne emocje.
Tak napisał mi mój ojciec w e-mailu:
Ojciec jako członek polskiego podziemia, przechowywał partyzanta radzieckiego, Jakowa Szipunowa (pseudo: Mikołaj) w mieszkaniu w Warszawie, ulica Zurawia 12. W kwietniu 1942 organizacja podziemna zabrała Szipunowa z mieszkania. W kilka dni pozniej SS wkroczyło do mieszkania, Ojca zabrano. Po torturach zostal rozstrzelany.
Jeśli to możliwe, chciałabym dowiedzieć się więcej na temat tego Iwana Szipunowa. Nie czytam cyrylicy, co komplikuje sprawy.

Przede wszystkim jednak chciałabym znaleźć tę gazetę z lat 50-tych - czy można to zrobić? Czy to sytuacja bez nadzieji? Pomóżcie mi, Sherlockowie!

Szukam radzieckiego spadochroniarza ukrytego przez dziadka

: ndz 15 wrz 2019, 18:27
autor: Tomasz_Lenczewski
Najprościej to wpisać nazwisko Szipunowa cyrylicą do wyszukiwarki rosyjskiej i przejrzeć to, co wyskoczyło. Spróbować wyszukać Iwana Szipunowa poprzez Polonę lub portal academica.edu.pl. To ostatnie tylko w bibliotece mającej podłączenie do wydawnictw, gdzie obowiązują prawa autorskie. Z pozycji własnego komputera to nie wyjdzie. Teraz wbijając wychodzi jedynie numer Życia Qarszawy z 1987 r. Wątpię jednak, aby akcja skanowania prasy z lat 50. Pozwoliła to znaleźć. Jeśli to prasa warszawska to zbyt żmudne byłoby to poszukiwanie

Szukam radzieckiego spadochroniarza ukrytego przez dziadka

: ndz 15 wrz 2019, 18:32
autor: Augustynowicz_Karolina
Uważamy, że to ten sam człowiek?

https://www.moypolk.ru/ust-ilimsk/soldi ... -efimovich

Szukam radzieckiego spadochroniarza ukrytego przez dziadka

: ndz 15 wrz 2019, 19:00
autor: Grazyna_Gabi
Jesli byl widziany przez Twojego ojca to moze to zdjecie cos podpowie:
https://www.myheritage.com/person-15000 ... how=events

Pozdrawiam
Grazyna

Szukam radzieckiego spadochroniarza ukrytego przez dziadka

: ndz 15 wrz 2019, 19:46
autor: Augustynowicz_Karolina
Hmmm...

Obrazek

Szukam radzieckiego spadochroniarza ukrytego przez dziadka

: pn 16 wrz 2019, 09:47
autor: Sroczyński_Włodzimierz
nie będzie łatwo
począwszy od "zestrzelony" przez wiedzę dot. tożsamości, ustalenie faktów (Londyn - ZSSR...dużo lotów nie było:), zadań
ale jeśli coś jest na rzeczy, tj cokolwiek może się pokrywać, to mogło być przedmiotem badań różnych "komisji historyczno-śledczych" partyjnych, powojennych
sporo sprzeczności w ww relacjach
trochę jednak między wierszami poczytać trzeba i nie dopisywać od siebie:)
kto o Londynie i AK wspominał? coś zgrzyta...dwukrotne? uwolnienie w 42?
ale "ogłoszenie" "reklama" w gazecie (warszawskiej???) to na pewno można próbować namierzyć
niezależnie od tego, jak się ma do faktów

A widać, że ojciec już coś weryfikował, sporą pracę wykonał (inne personalia, już bez historii "Londyn", nie AK a ogólnie podziemie
w radowoja zestrzelonego (czyli nie skoczka) w drodze z Londynu do Sowietów w 1942* ...jakoś trudno
nietrudno w brak odzewu na ogłoszenie w 50, nawet w 56-57