Sculteti w aktach zamiast prawdziwego nazwiska?
: sob 12 paź 2019, 09:35
W końcu po ponad 6ciu miesiącach udało mi się odnaleźć rodziców mojego 3x pra dziadka Franciszka Kaczyńskiego, wiedziałem jak to wynika z aktu zgonu czy aktu małżeństwa, że musiał się urodzić gdzieś pomiędzy 1790 a 1805 rokiem.
Czasem się zastanawiam czy ludzie wtedy nie wiedzieli ile mieli lat, czy po prostu księża robili takie byki przepisując później akty?
Pomiędzy tymi latami szukałem wszystkich Franciszków z parafii Lutogniew koło Krotoszyna, którzy mieli rodzić się w Bożacinie, był chyba tylko jeden tylko, że w akcie nie było wspomniane nic o nazwisku Kaczyński, rodzicami byli Sylwester Sculteti i Magdalena, przez parę miesięcy pomijałem ten fakt.
Ostatnio pomyślałem sobie, że może poszukam wszystkich dzieci owego małżeństwa i co? I bingo! Mieli oni 9cioro dzieci dopiero przy dwóch ostatnich dzieciach napisano Sylwester Kaczyński i Magdalena, nawet w jednym akcie ktoś był łaskawy napisać nazwisko Magdaleny!
Szukając aktu urodzenia Sylwestra (znam datę śmierci i ile miał lat) natrafiam na pewien akt rodzi się Sylwester pewnych rodziców o nazwisku/przezwisku Sołtys, po łacinie to Sculteti.
Przy wszystkich dzieciach tego małżeństwa jest Sołtys albo Sculteti nie ma nic wspomniane o nazwisku Kaczyński.
O co chodzi z tym Sculteti? Ktoś w rodzinie wcześniej był Sołtysem we wsi i tak zaczęli na nich wołać, że co najmniej dwa pokolenia tak miały pisane czy jak?
Czy nazwisko Kaczyński mogło się dopiero koło 1800 roku wykształcić? Od czego? Od tego, że Kaczki mogli hodować?
W ogóle w parafiach w okolicach Krotoszyna około 1800 roku i wcześniej jest straszny problem z nazwiskami, albo ich brakuje w aktach albo co chwile są inne, dla porównania w niedalekim powiecie Ostrzeszów tego problemu w ogóle nie ma, z czego mogło to wynikać?
Czasem się zastanawiam czy ludzie wtedy nie wiedzieli ile mieli lat, czy po prostu księża robili takie byki przepisując później akty?
Pomiędzy tymi latami szukałem wszystkich Franciszków z parafii Lutogniew koło Krotoszyna, którzy mieli rodzić się w Bożacinie, był chyba tylko jeden tylko, że w akcie nie było wspomniane nic o nazwisku Kaczyński, rodzicami byli Sylwester Sculteti i Magdalena, przez parę miesięcy pomijałem ten fakt.
Ostatnio pomyślałem sobie, że może poszukam wszystkich dzieci owego małżeństwa i co? I bingo! Mieli oni 9cioro dzieci dopiero przy dwóch ostatnich dzieciach napisano Sylwester Kaczyński i Magdalena, nawet w jednym akcie ktoś był łaskawy napisać nazwisko Magdaleny!
Szukając aktu urodzenia Sylwestra (znam datę śmierci i ile miał lat) natrafiam na pewien akt rodzi się Sylwester pewnych rodziców o nazwisku/przezwisku Sołtys, po łacinie to Sculteti.
Przy wszystkich dzieciach tego małżeństwa jest Sołtys albo Sculteti nie ma nic wspomniane o nazwisku Kaczyński.
O co chodzi z tym Sculteti? Ktoś w rodzinie wcześniej był Sołtysem we wsi i tak zaczęli na nich wołać, że co najmniej dwa pokolenia tak miały pisane czy jak?
Czy nazwisko Kaczyński mogło się dopiero koło 1800 roku wykształcić? Od czego? Od tego, że Kaczki mogli hodować?
W ogóle w parafiach w okolicach Krotoszyna około 1800 roku i wcześniej jest straszny problem z nazwiskami, albo ich brakuje w aktach albo co chwile są inne, dla porównania w niedalekim powiecie Ostrzeszów tego problemu w ogóle nie ma, z czego mogło to wynikać?