Strona 1 z 1

majątek

: wt 04 maja 2010, 07:06
autor: A.Michałowski
Witam,

Spotykałem się dość często z określeniem,że ktoś posiadał majątek prawem zastawu,lub miał zastaw na nim.Czy ten stan był związany z zadłużeniem?

Pozdrawiam,

Aleksander.

majątek

: wt 04 maja 2010, 09:23
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Zaryzykowałbym, że był wierzycielem i w ramach zabezpieczenia (oraz czerpania korzyści z pożyczonych innych aktywów -prawdopodobnie gotówki lub wierzytelności) korzystał z majątku (prawdopodobnie nieruchomości i ruchomości) dłużnika.

Czyli
w powszechnym, popularnym (aczkolwiek błędnym) dzisiejszym rozumieniu -nie był posiadaczem danego majątku
w rzeczywistości nie był właścicielem (co mogło się wiązać z pewnymi ograniczeniami w dysponowaniu owym majątkiem)

Pozdrawiam

majątek

: wt 04 maja 2010, 17:40
autor: A.Michałowski
Dziękuje za pomoc i informację w tym temacie.

Pozdrawiam,

Aleksander.

Re: majątek

: wt 04 maja 2010, 19:39
autor: Virg@
Aleksander Michałowski pisze: [Fakt] [...], że ktoś posiadał majątek prawem zastawu,lub miał zastaw na nim.Czy ten stan był związany z zadłużeniem?
W rzeczywistości niekoniecznie. Próbowano sposobem tym czasem obejść prawo zabraniające np. Polakom zakupu ziemi.

O wejściu w posiadanie majątku ziemskiego prawem zastawu można dowiedzieć się więcej na przykładzie opisanym w artykule Aleksander Apuchtin - właściciel majątku Kułaki.
Sama transakcja, wejścia w posiadanie majątku ziemskiego prawem zastawu, polegała na tym, że spisywano umowę, iż np. Pan Józef Włodek pożycza Panu Świdrygielle–Świderskiemu określoną kwotę rubli i w zamian użytkuje aż do zwrotu pieniędzy należący do dłużnika majątek ziemski.

Łączę pozdrowienia –
Lidia

Re: majątek

: wt 04 maja 2010, 20:04
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Czyli z zadłużeniem miało związek bezpośredni i takie posiadanie nie było tożsame z byciem właścicielem:)
Co skutkowało wspomnianą i w podlinkowanym artykule sytuacją gdy posiadacz nie miał tytułu własności - nie był właścicielem, a tylko posiadaczem, czyli w danym przypadku osobą z tytułem użytkowania bez tytułu własności.
Inne implikacje:
bycie posiadaczem niesamoistnym (nie właścicielem a użytkownikiem) i w innych zaborach mogły oznaczać problemy. Np. bycie posiadaczem (zastaw, dzierżawa) bez tytułu własności nie dawał prawa nabycia, gdy bycie właścicielem było warunkiem koniecznym.
Często zresztą taka sytuacja była przyczyną badań genealogicznych - konieczność wywodu, że posiadacz - niewłaściciel miał przodków - właścicieli, czyli takich którzy "ziemię mieli na własność" czyli (skrótowo) -szlachty:)
Pozdrawiam

Re: majątek

: śr 05 maja 2010, 10:38
autor: Waldemar_Stankiewicz
A.Michałowski pisze:Witam,

Spotykałem się dość często z określeniem,że ktoś posiadał majątek prawem zastawu,lub miał zastaw na nim.Czy ten stan był związany z zadłużeniem?

Pozdrawiam,

Aleksander.
Odpowiedź na tak ogólnie sformułowane pytanie jest prosta. Tak jest to forma zadłużenia, inaczej mówiąc za takim określeniem kryje się zobowiązanie właściciela względem osoby mającej prawo do zastawu.

Chcąc wyjaśnić istotę zapisu w dokumentach, każdy przypadek należy traktować indywidualnie.
Poza czysto "komercyjnym" podejściem trzeba brać pod uwagę istniejący stan prawny obowiązujący w trakcie istnienia takiego zastawu. Słuszna jest uwaga Lidii, mówiąca o obchodzeniu przez XIX wiecznych przodków rygorystycznego prawa w zaborze rosyjskim, zakazującego nabywania majątków ziemskich przez Polaków. Zdarzało się że, właściciel ziemskiego majątku umierał bezdzietnie, lub w czasie niepełnoletności swoich dzieci, czy też nie miał możliwości przekazania swojej własności prawnemu spadkobiercy. Nie było możliwe sprzedanie ziemi Polakowi. W takiej sytuacji stan posiadania ziemi przez Polaków ulegał uszczupleniu, gdyż decyzje gubernatorskich urzędów ziemskich pozwalały na nabycie ziemi tylko Rosjanom lub innym, będących "w zasługach dla imperium".
Podobna sytuacja była w Poznańskiem pod rządami pruskimi.
Tak jak dziś tak i wtedy znajdowano możliwości obejścia restrykcyjnych przepisów. W zamian za uzgodnioną kwotę jednorazową lub wypłacaną w określonych ratach, przeważnie przyjaciel dozgonny, lub sąsiad serdeczny stawał się po sporządzeniu ogólnej umowy rejentalnej, użytkownikiem uzgodnionej części lub całości majątku. Tego typu umowa mogła stanowić składnik masy spadkowej wierzyciela, zazwyczaj po ponownym rejentalnym zdeklarowaniu mógł trwać i przez wiele kolejnych lat.
Trzeba też dodać że z tej drogi korzystali ci posiadacze, którzy ze względów formalnych lub zdeklarowanej własnej postawy nie mogli czy nie chcieli poddać się weryfikacji przed heroldią.

Przepisy obowiązujących "ukazów" w sprawie legitymowania, były jasne i nie należy wiązać sprawy zastawów majątków z procedurą potwierdzania stanu szlacheckiego, tym bardziej że z formalnego punktu widzenia, zastawiający majątek nie przestawał być jego prawnym właścicielem.

Pozdrawiam,
Waldemar

Re: majątek

: śr 05 maja 2010, 10:47
autor: Sroczyński_Włodzimierz
"zastawiający majątek nie przestawał być jego prawnym właścicielem." a posiadacz niewłaściciel nie stawał się właścicielem!
Co oznacza m.in to że nie mógł mieć prawa do nabywania innej nieruchomości ziemskiej na podstawie że jest już właścicielem
co oznacza, że musi się wylegitymować, czyli wykazać, że jego przodkowie byli właścicielami

ja związek widzę:) i wiążę:)

wylegitymowanie szlachectwa nie było sobie a muzom! W wielu wypadkach "papierów szukali" i "najmowali adwokatów" aby móc nabyć nieruchomość ziemską -ci co byli przez lata posiadaczami nie właścicielami

i od tego się zaczęła moja argumentacja
że różnica pomiędzy posiadaczem a właścicielem nie jest czysto teoretyczna a rodziła różnorakie skutki

oczywiście można dyskutować czy należy czy nie należy wiązać..ja jednak, jak powtarzam- związek widzę
Pozdrawiam