badur pisze:Co do pytania, to po prostu chciałem wiedzieć, czy przy przy poszczególnych zapisach wspomniana jest miejscowość/parafia tak jak to występuje np. przy zapisach wg kodeksu napoleońskiego gdzie wymienia się, że działo się to w parafii .... itd
1. Układ kościelnych ksiąg metrykalnych w zaborze austriackim jest z 1784 r., a więc trudno, żeby wzorował się na późniejszym Kodeksie Napoleona.
2. Ponieważ kościelne księgi metrykalne z zaboru austriackiego (jak również pruskiego) były tabelaryczne, nie trzeba było za każdym razem wpisywać tych samych danych: dzięki temu oszczędzano papieru i atramentu, a także czasu.
3. Księgi stanu cywilnego z Królestwa Kongresowego były zmorą dla osób je wypełniających; nie uważano ich za ideał, który należałoby przeszczepiać do innych zaborów. Wręcz przeciwnie. Jak pisał w 1. poł. XIX w. bp sejneński:
„Akta są zbyt rozwlekłe. Jest w nich wiele rzeczy zbędnych, na przykład przy każdym akcie, w jednej księdze, w jednym roku a często w jednym dniu podawanie słowami roku, godziny, wieku rodziców i świadków, wzmianka o akcie małżeństwa, że nie zawarto umowy przedślubnej itp. Należałoby wprowadzić formularze i w odpowiednich rubrykach wpisywać dane osobowe, pomijając powtórzenia tytułowe; jak to jest pod panowaniem austriackim i pruskim. Zamiast jednego aktu małżeństwa proboszcz mógłby spisać dwadzieścia aktów, ludzie nie czekaliby długo i nie utrudniali pracy”.
http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Pra ... 63-188.pdf (skan 16)