Ossowska_Skorek_Joanna pisze:Pierwszy raz spotykam się z takim imieniem. Czy rzeczywiście dziecko miało tak na imię, czy imię to Katarzyna a Katarzyna ze Sienny została wybrana na jego patronkę?
To tak, jakby się zapytać Jana Kantego Pawluśkiewicza: „Czy Pan rzeczywiście ma tak na imię, czy też może tak naprawdę Pańskie imię to Jan, a Jan Kanty to tylko Pański patron?”. Przy chrzcie zazwyczaj nadaje się dziecku imię jakiegoś określonego świętego; np. Jana Chrzciciela, Jana Chryzostoma, Jana Nepomucena, Jana Kantego, Jana Duklana itp. A już od tego, kto nosi dane imię, zależy, czy będzie on „Janem Kantym” czy może „Janem”.
Jeżeli było więcej świętych o tym samym imieniu, to przeważnie jeden z nich był najbardziej znany i czczony — i w księgach metrykalnych przy jego imieniu nie dodawano już zwykle żadnych dodatkowych określeń. Kiedy np. nadawano imię dziecku imię świętej Katarzyny Aleksandryjskiej, Dziewicy i Męczennicy (imieniny 25 XI), to zazwyczaj pisano tylko „Katarzyna”. A jeżeli chodziło o inną świętą tegoż imienia, to już pisano o jaką konkretnie: Sieneńską (czyli ze Sieny), Szwedzką, Bolońską, Genueńską…
Zresztą analogiczne przykłady widać na zalinkowanym skanie:
http://metryki.genbaza.pl/genbaza,detail,58146,44
Np. Franciszek Skowron (ur. 14 IX) dostał imię bez żadnego dodatkowego określenia — ponieważ wiadomo było, że chodzi o Franciszka z Asyżu (najbardziej znanego świętego tego imienia). Natomiast jeśli dziecko dostało imię innego świętego o tym imieniu, to już to zaznaczano — i dlatego Franciszek Krasoń (ur. 31 III) został zapisany jako Franciszek z Pauli.
Ossowska_Skorek_Joanna pisze:Przy ojcu podano, że jest ?dyspozytorem?, czyli kim?
Odpowiedź na to pytanie łatwo znaleźć w słowniku języka polskiego:
http://doroszewski.pwn.pl/haslo/dyspozytor/ (w 2 znaczeniu)
Ossowska_Skorek_Joanna pisze:Chrzest odbył się w Przemykowie - dlaczego udzielał go proboszcz z Rogowa i to tak "obdarzony" tytułami.
Bo może był krewnym albo znajomym rodziców dziecka?
Albo został poproszony przez miejscowego duszpasterza, który miał być ojcem chrzestnym dziecka i zgodnie z prawem kanonicznym nie mógł w takim przypadku chrzcić tego dziecka (bez zezwolenia biskupa)?
Ossowska_Skorek_Joanna pisze:Zastanawiają mnie też chrzestni, czy w zwyczaju było szukanie takich szlachetnych chrzestnych?
Nie widzę w tym nic dziwnego, że rodzice szlacheckiego pochodzenia wybrali szlachciankę na chrzestną. Bardziej by to dziwiło, gdyby dziecko miało rodziców z chłopstwa czy mieszczaństwa — ale przecież takie sytuacje też się od czasu do czasu zdarzały.