Żydzi zmieniający wyznanie i nazwisko?

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech

Adam35200623

Sympatyk
Posty: 70
Rejestracja: ndz 11 sie 2019, 22:48

Żydzi zmieniający wyznanie i nazwisko?

Post autor: Adam35200623 »

Dzień dobry. Czy żydzi zmieniając wyznanie przyjmowali też nowe imię i nazwisko?

Znalazłem w swoim drzewie niejakiego Wawrzyńca Jakackiego z Pułtuska, który w akcie ślubu z 1768 roku miał adnotację: "nawrócony przed ok. 2 laty z niewierności żydowskiej". Pytam w kontekście tego czy szukając aktu urodzenia mojego przodka powinienem sugerować się imieniem Wawrzyniec Jakacki, czy raczej spodziewać się, że wraz z wyznaniem mój przodek zmienił też personalia?

Z góry dziękuję za pomoc, pozdrawiam
Adam
henryk22

Sympatyk
Posty: 258
Rejestracja: pt 17 lis 2017, 09:34

Żydzi zmieniający wyznanie i nazwisko?

Post autor: henryk22 »

Nazwiska na pewno przyjmowali nowe. W tym czasie ortodoksyjni Żydzi prawdopodobnie nie mieli jeszcze dziedzicznych nazwisk.

Henryk
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

szukaj może najpierw wątków o tym temacie:)
potem aktu chrztu Wawrzyńca z około 1766 ..problem gdzie szukać i skąd dokument (gdzie chrzest neofity...Barcice?), na którym otrzymał imię Laurenty
a nazwisko - różnie

PS może w czymś pomoże: oprócz pewnej części dokumentów konwentu benedyktynów w APW o Pułtusk (skany dostępne), jest "też" (a może przede wszystkim) część w AD Płock
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Bozenna

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 2477
Rejestracja: pn 07 sie 2006, 16:03
Lokalizacja: Francja

Post autor: Bozenna »

Dzien dobry,
Nie bylo ksiag metrykalnych wyznania mojzeszowego przed 1808 rokiem.
Dopiero od 1808 roku wpisywano akty metrykalne ludnosci zydowskiej do ksiag stanu cywilnego (kodeks napoleonski). Wiekszosc nie miala nazwisk. Nazwiska byly jednoczesnie nadawane. Czesto byly przyjmowane od imienia ojca.
Mozna natomiast znalesc akt chrztu Wawrzynca w parafii rzymskokatolickiej, ale poszukiwania pewnie na tym sie skoncza.
Pozdrawiam,
Bozenna





.
Robert_Kostecki

Sympatyk
Posty: 1968
Rejestracja: pn 14 wrz 2015, 18:33

Post autor: Robert_Kostecki »

Dobry wieczór,

jest trochę publikacji na temat nowo przybranych nazwisk. Bo jeżeli np. Jan Józef Jakacki piszący się z Jakacza h. Radwan poślubia Józefę Esterę z Zielińskich Mitrofanow (*1830 Warszawa), córkę majora WP, a dajmy na to Zielińscy byliby potomkami neofitów (nie twierdzę, że tu akurat mamy do czynienia z takim przypadkiem), to można podejrzewać, że chrzest miał miejsce w dniu Matki Boskiej Zielnej, stąd nazwisko Zieliński. Jeżeli natomiast Żyd otrzymuje w 1766 roku nazwisko Jakacki, to jest bardzo prawdopodobne, że:
1. Mogło to być związane z nobilitacją. Sejm z 1768 roku postanowił zatwierdzić na Litwie bez wyjątku wszystkim neofitom sprzed 1764 roku klejnot szlachecki, którzy skorzystali z przepisów Statutu litewskiego. (VL VII 864). Natomiast osoby, które dokonały konwersji wiary po wydaniu tego prawa, po 1764 roku, zostały pozbawione szlachectwa. Jednak sejmowej nobilitacji z tym nazwiskiem nie znajduję
http://mazovia.genealogiapolska.pl/date/converts.htm
2. Zakładając, że chrzest odbył się w Pułtusku w 1766 roku, to jest bardzo prawdopodobne, że ochrzczony został "zaadoptowany"/przyjęty do nazwiska przez przedstawiciela Jakackich, a zdaje się w okolicy tacy mieszkali, chociażby w parafii Obryte k/Pułtuska. Niestety nie masz farta, bo najstarsze księgi chrztów z parafii rzymskokatolickiej w Pułtusku zachowały się z lat 1777-1796.
W 1768 roku odbyło się też małżeństwo szlachcica Antoniego Jakackiego z ziemi Łomżyńskiej, gdzie leży gniazdo rodowe wieś Jakać:
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... =255&y=641

Pozdrawiam

Robert
Awatar użytkownika
RoPson

Sympatyk
Mistrz
Posty: 121
Rejestracja: czw 06 mar 2014, 20:16

Post autor: RoPson »

Tak to wyglądało ponad wiek później (akt nr 11) w nieodległym Przasnyszu:
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 225&y=1235
Pozdrawiam Robert.
Robert_Kostecki

Sympatyk
Posty: 1968
Rejestracja: pn 14 wrz 2015, 18:33

Post autor: Robert_Kostecki »

W XVIII wieku konwersje z judaizmu na wyznanie katolickie miały bardziej uroczysty charakter, niż w XIX wieku. Trzeba wiedzieć, że tylko w 2 połowie XVIII wieku, chrzty Żydów były dużo liczniejsze, niż w całym poprzednim okresie historii Polski. Oczywiście w tej liczbie mieścili się głównie frankiści, ale nie tylko.
To wywołało pewnego rodzaju euforię wśród Polaków, którzy zaistniałą sytuację odebrali jako w końcu chęć całkowitego zasymilowania się Żydów z narodem polskim. Głównie osoby i rodziny należące do warstwy tzw. uprzywilejowanej lub czołowej, wierząc w szczerość intencji Żydów, stawali się ich chrzestnymi, przyjmowali do swojego nazwiska, a nie rzadko pozwalali na wżenienie się przechrzta w swoją rodzinę. Wszystko to powiązane było z wyjątkowymi uroczystościami. Żydzi przyjmowali zazwyczaj nazwiska polskie.
W literaturze przedmiotu stawia się też tezę, że chrzty dokonywane były przeważnie dla kariery, a ochrzczeni pod płaszczykiem gorliwego chrześcijanina spełniali nakazy judaizmu. Jakubowi Lejbowiczowi, zwanemu Frankiem (przyjął nazwisko Dobrucki) chodziło podobno o to, by liczną rzeszę wybitnych Żydów wprowadzić do wnętrza społeczeństwa polskiego i tą drogą zdobyć sobie, w rozstrzygającym momencie dziejów Polski, wpływ na dalsze jej losy?!
Tak czy inaczej, w kręgach "prostych" Żydów dość często rejestrowano powroty neofitów do judaizmu (tzw. wychrzczenie), natomiast owi "wybitni Żydzi" wtopili się w tworzącą się w XIX wieku warstwę inteligencką. Śledząc XIX-wieczne metryki chrztów Żydów, nadal zauważamy, że egzystował obyczaj brania na świadków i chrzestnych osób rekrutujących się z lokalnych elit.

Robert
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

wydaje się, że akurat płockie chrzty neofickie (więc i pułtuskie - także ze względu na powiązania rodzinne biskupów i kanoników) były "obok" (a nawet w opozycji) do frankistów
i j.w. Barcice wpisałem nieprzypadkowo może być jako Popowo nie Barcice
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Virg@

Sympatyk
Posty: 794
Rejestracja: czw 19 mar 2009, 16:29

Post autor: Virg@ »

Bożenna napisała / pisze: Mozna natomiast znalesc akt chrztu Wawrzynca w parafii rzymskokatolickiej, ale poszukiwania pewnie na tym sie skoncza.
Adamie,
nie poddawałabym się tak prędko.

„Pierwsza wzmianka o Żydach w Pułtusku pochodzi z 1483 roku. W mieście osiedliły się wówczas rodziny żydowskie wygnane z Warszawy. Jednak niebawem, za czasów Rzeczypospolitej szlacheckiej Pułtusk uzyskał przywilej de non tolerandis Judaeis, zniesiony dopiero w 1802 roku.

W 1808 r. osiedliło się tu 56 Żydów z pobliskich wsi, m.in. z Popowa i Popław, a w 1810 r. miasto miało już 118 mieszkańców pochodzenia żydowskiego. W czasach Królestwa Polskiego pułtuscy Żydzi należeli do gminy makowskiej, jednej z największych mazowieckich gmin żydowskich.”
Czytaj więcej: POLIN > Wirtualny Sztelt > Pułtusk > Historia społeczności.

Być może, to ów przywilej de non tolerandis Judaeis (’przywilej nieakceptowania Żydów’) – nadawany od XVI do końca XVIII wieku niektórym miastom królewskim, zakazujący Żydom zamieszkania w takim mieście i posiadania w nim nieruchomości, oraz zabraniający im wstępu do miasta (z wyjątkiem określonych dni – najczęściej targów i jarmarków), który teoretycznie mógł skutkować wysiedleniem i usunięciem mieszkających w mieście Żydów poza mury miejskie, mógł być powodem konwersji „niejakiego Wawrzyńca Jakackiego z Pułtuska”, którego korzenie na tych ziemiach, niewykluczone, sięgały nawet XV wieku :D .

Zobacz też: Szczepański J., Dzieje społeczności żydowskiej powiatów Pułtusk i Maków Mazowiecki, Warszawa 1993.

Łączę pozdrowienia –
Lidia
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”