Strona 1 z 2
Brak aktu zgonu w USC
: czw 02 kwie 2020, 13:46
autor: YoruNoShijin
Witam,
Złożyłam wczoraj wniosek o odpis aktu zgonu prababci do USC w Siedlcach (jak dobrze, że istnieje epuap!) Po kilku godzinach zadzwonił do mnie bardzo uprzejmy, ale skonfudowany Pan, który oznajmił, że aktu nie odnalazł. Dla pewności zweryfikował skorowidze z 13 (!) lat, ale aktu nie odnalazł. Zgodnie z datą z nagrobka prababcia zmarła 24.01.1958 r. Na pewno w Siedlcach, tam jest też pochowana. Czy ktoś spotkał się z taką sytuacją? Pan z urzędu zaproponował, żebym skontaktowała się z kancelarią cmentarza. Miałam zamiar złożyć wniosek o wydanie odpisu aktu zgonu pradziadka zmarłego w 1946 r., ale teraz obawiam się, że może to się mijać z celem.
Pozdrawiam i życzę wszystkim zdrowia,
Ula
: czw 02 kwie 2020, 13:57
autor: Sroczyński_Włodzimierz
a skąd pewność co do miejsca zgonu? znasz ostatni adres zamieszkania?
tak - kancelaria "powinna mieć"
alternatywnie - próbuj (może uprzejmy urzędnik USC wesprze) z ewidencją ludności jeśli siedlecki urząd ma 1958, mogą wiedzieć kto wystawił
odpis AZ powinien być np przy sprawach własnościowych (postępowania spadkowe) lub urzędowych (np jeśli była "głównym lokatorem")
wzmianka przy AU? AM? gdzie się rodziła, gdzie wychodziła za mąż?
a czemu 1946 rok ma się mijać z celem?
: czw 02 kwie 2020, 14:07
autor: YoruNoShijin
Wiem, na jakiej ulicy mieszkała i wg mojego taty i jego rodzeństwa, tam zmarła.
Akt zgonu miał być dla mnie punktem zaczepienia, bo nic o niej nie wiem, oprócz tego, że ślub prawdopodobnie brali z pradziadkiem przed 1920 w Brześciu.
Bardzo się rozczarowałam, bo miałam nadzieję, że w końcu dowiem się o niej czegoś więcej.
Pradziadek, którego szukam zmarł przed urodzeniem wszystkich swoich wnuków i nikt nie jest mi nawet w stanie powiedzieć, czy na pewno zmarł w Siedlcach. Tam na pewno jest pochowany. Nie mam pojęcia kiedy się urodził, jedynie, że przed wrześniem '39 mieszkał z rodziną w Baranowiczach.
Pozdrawiam
: czw 02 kwie 2020, 14:14
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Jak znasz adres (a pewnie go podałaś) to spróbuj w urzędzie (może wesprze Cię USC) w ewidencji ludności. Warto byłoby pomyśleć też o dowodzie osobistym może od razu
Być może rozwiążesz hurtem wątpliwości i co do męża wdowy. ASC nie są jedynym ( a może i nie powinny być podstawowym) źródłem.
Pozostałe też w mocy:) (np spadkowe)
A kartę zgonu mógł wystawić np lekarz na dyżurze zatrudniony poza Siedlcami i tam (gdzie pracował) oddać, nawet jeśli w samych Siedlcach zmarła.
W starszych ASC wcale ni był większy bałagan niż w tych po 1945. Wręcz odwrotnie. Co nie znaczy, że neguję wartość poszukiwań w ASC, podnoszę jednak kwestię alternatyw niedocenianych czy wręcz przemilczanych. Bogatszych, dość prostych do pozyskania, obejmujących całe rodziny..jeśli się zachowały.
: czw 02 kwie 2020, 14:14
autor: Emerald
Jak wyżej - musisz wiedzieć, gdzie miał miejsce zgon - data jak najbardziej może być właściwa (i pewnie jest, może z ewentualnymi małymi odchyleniami), ale jeśli miejsce się nie zgadza, to aktu nie będzie w danej księdze. Mam podobny problem, prapradziadek urodził się na terenie konkretnej parafii, tam się ożenił (praprababcia też z tej samej parafii), tam mieszkali, tam oboje są pochowani... Ale nikt nie wie gdzie on zmarł, bo jego zgonu nie ma w danej parafii, sprawdzałam też dwie parafie, które w tamtym czasie były w różnych miejscowościach, a po prostu obecnie ich tereny wchodzą w skład mojego miasta. I nic, ani śladu. Złożyłam przez Epuap wniosek o akt zgonu raptem kilka dni temu, ale pewnie też nic z tego nie będzie, skoro nie podałam konkretnego miejsca, albo odeślą mnie do archiwów, bo w moim przypadku chodzi o akt starszy niż 80 lat - tyle, że i tak nie będę wiedziała, gdzie szukać...
Nie słyszałaś może nic, żeby prababcia zmarła w związku z jakąś chorobą i na przykład była w szpitalu w innej miejscowości? To wprawdzie dość oczywiste, ale wiem, że ludziom czasem zdarza się zapomnieć, że akt zgonu wystawia USC z danego miasta, a nie właściwy miejscu zamieszkania i wtedy okazuje się, że rozwiązanie było bardzo proste

: czw 02 kwie 2020, 17:06
autor: Ted_B
Witam!
Proponuję (ale nie na dzisiejszy czas) wizytę na plebanii miejscowego kościoła.
W księdze zmarłych możesz znaleźć miejsce zgonu. W moi przypadku (babcia 08.1958 r.) w ostatniej rubryce w podane było miejsce zgonu oraz fakt przyjęcia wiatyku.
Pozdrawiam!
Tadek
: czw 02 kwie 2020, 17:20
autor: Rafael
Ostatnio mam podobny przypadek. Pytałem w okolicznych USC, ale aktu brak.
: czw 02 kwie 2020, 17:20
autor: Sroczyński_Włodzimierz
ale po wojnie?
: czw 02 kwie 2020, 17:23
autor: Rafael
Po wojnie.
: czw 02 kwie 2020, 18:38
autor: J_Agni
Z moich doświadczeń najlepsze źródło inf. to zarząd cmentarza na którym jest grób, o ile zachowały się księgi cmentarne lub karty zgonu,
albo zachowały się stare zeszyty w starej szafie i - mimo braku takich danych/ rubryk w internetowej księdze zmarłych - urzędnik o takich zeszytach sobie nagle przypomni
Ktoś umiera w szpitalu w sąsiedniej miejscowości (specjalizacja, badania), inny w pracy, na krótkiej wycieczce, u rodziny pod opieką, na działce za miastem. Niby „w domu” a już inny adres. A może w tym 1958 były inne granice administracyjne miejscowości?
Cmentarze też czasem zmieniały podległość, np. z wyznaniowych na komunalne i wtedy księgi „wędrują” albo w ogóle giną. Warto pytać i sprawdzać czy coś takiego miało miejsce
Powodzenia
Agnieszka
: czw 02 kwie 2020, 19:03
autor: Arek_Bereza
Oczywiście zarząd cmentarza. A który to cmentarz? Czy nie janowski przypadkiem? Bo tuż obok parafia Pruszyn
A w ogóle Siedlce dziś to nie Siedlce kilkadziesiąt lat temu. Niby oczywiste ale nie zawsze
: czw 02 kwie 2020, 19:21
autor: AlicjaSurmacka
Mój przypadek był podobny. W indeksie osób zmarłych w 1961 roku w USC nie było aktu zgonu mojej mamy. Miła urzędniczka zasugerowała oczywiście, że być może mama zmarła gdzieś w szpitalu a jest zasada " gdzie fakt tam akt". Mogłam oczywiście tak jak sugeruje Tadeusz sprawdzić w kancelarii parafialnej ale ja byłam pewna, że mama zmarła w tym mieście, bowiem jako dziecko byłam przy jej zgonie. Kiedy podałam pełną datę zgonu okazało się, że akt faktycznie był, tyle, że nie wpisany w indeks. Mama zmarła 24.12.1961 a w akcie była data 25.12.1961. Zmarła w karetce w drodze do szpitala ale czy tata podał zgon dzień później czy szpital tego już się nie dowiem. Drugi przypadek mam z błędną datą na pomniku. Wuj zmarł w 1996 a na pomniku jest 1994.
Jeżeli był pogrzeb katolicki to wskazany jest kontakt z kancelarią parafialną lub zarządcą cmentarza.
Alicja
: czw 02 kwie 2020, 19:27
autor: YoruNoShijin
Cmentarz Centralny, na Cmentarnej, pradziadkowie mieszkali na Grabianowskiej, z tego co wiem do kościoła chodzili do Stanisława. Czy to na pewno była ich parafia, nie wiem.
: ndz 10 paź 2021, 03:10
autor: YoruNoShijin
Wracam po długim czasie, ale niestety nic nie udało się ustalić. Zarząd cmentarza w jednym zdaniu odpisał, że nie archiwizują takich dokumentów (???). Jedyne, co udało mi się doprecyzować, to to, że nie zmarła ona w domu a w Siedleckim szpitalu.
Bronisława mieszkała w Siedlcach od 1939roku, do śmierci w styczniu 1958r. Nie miała tam żadnej rodziny, poza mężem i dziećmi, którymi mieszkała w wynajmowanym mieszkaniu.
Nie wiem nawet gdzie dokładnie się urodziła, prawdopodobnie w Brześciu nad Bugiem, lub gdzieś w okolicach ok 1899r. Tam poznała mojego pradziadka, tam urodziły się ich wszystkie dzieci.
Czy myślicie, że istnieje jakakolwiek szansa odgrzebania tej gałęzi?
: ndz 10 paź 2021, 05:49
autor: Janiszewska_Janka
Przepraszam, już milczę