Dobry wieczór,
mam prośbę o Państwa zdanie na temat tego, czy możliwa jest różnica 5 lat wieku mężczyzny pomiędzy aktem jego małżeństwa, a aktem urodzenia jego córki.
To, co wiem:
31.7.1866 w Zgierzu urodziła się Katarzyna Damsch. Ojciec to BOGUMIŁ DAMSCH (folusznik), lat 56 (czyli rok jego urodzenia to ok. 1810). Matka to Katarzyna Malinowska, lat 44 (czyli urodzona ok. 1822)
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 730&y=1313
21.2.1843 w Szczawinie (osada Budy Szczawińskie) koło Zgierza małżeństwo zawarli: JAN BOGUMIŁ DAMS, lat 28 (czyli urodzony ok. 1815 (!), folusznik; oraz Katarzyna Malinowska lat 18 (czyli urodzona ok. 1815)
http://metryki.genealodzy.pl/metryka.ph ... 590&y=1076
Mam niedopasowania:
- Bogumił vs. Jan Bogumił
- Damsch vs. Dams
- rok urodzenia Bogumiła 1810 vs. 1815
- rok urodzenia Katarzyny 1822 vs. 1815
Z drugiej strony
- Damsch (Damsz) to nie aż tak popularne nazwisko i mogło być zapisane jako Dams
- bliskość Zgierza i Szczawina
- zgadza się zawód - folusznik
- zgadza się Katarzyna Malinowska jako żona
Gdyby ktoś mógł skomentować, to będę wdzięczny.
Rok urodzenia - możliwa różnica 5 lat?
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
Raczej to te same osoby.
Jan Bogumił to pewnie Johann Gottlieb.
Damsch pewnie się spolszczył na Dams.
A różnice w latach... Najpewniej wiek bywał określony w aktach małżeństw, ze względu na okazywanie metryk przez nowozaślubionych. Gorzej z wiekiem rodziców i świadków w aktach urodzenia, a czasem najgorzej w aktach zgonu. Wahnięcia o kilka lat to nie tragedia. Bywają większe.
Tomek
PS. No i proszę, jest Gotlib Damsch w Zgierzu żonaty z Katarzyną Malinowską/Malińską. Akty urodzenia, małżeństwa, zgonu ich dzieci w indeksach. W indeksach występuje nazwisko Demsz, Damsz. Sporo nawet indeksów w łódzkim.
Jan Bogumił to pewnie Johann Gottlieb.
Damsch pewnie się spolszczył na Dams.
A różnice w latach... Najpewniej wiek bywał określony w aktach małżeństw, ze względu na okazywanie metryk przez nowozaślubionych. Gorzej z wiekiem rodziców i świadków w aktach urodzenia, a czasem najgorzej w aktach zgonu. Wahnięcia o kilka lat to nie tragedia. Bywają większe.
Tomek
PS. No i proszę, jest Gotlib Damsch w Zgierzu żonaty z Katarzyną Malinowską/Malińską. Akty urodzenia, małżeństwa, zgonu ich dzieci w indeksach. W indeksach występuje nazwisko Demsz, Damsz. Sporo nawet indeksów w łódzkim.
- piotr_nojszewski

- Posty: 1682
- Rejestracja: ndz 21 kwie 2013, 01:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Podziękował: 2 times
- Kontakt:
W niektórych rodzinach niemieckich (choć częściej chyba ewangelickich) był zwyczaj nadawania wszystkim dzieciom takiego samego pierwszego imienia.
Ale po urodzeniu w zasadzie delikwent używał już wyłącznie drugiego imienia.
Przy małżeństwie jednak czasem okazywano metryki - wtedy ksiądz spisywał oba imiona. Przy chrzcie raczej ojciec podawał stąd różnica.
Z czasem część ewangelików przechodziła na katolicyzm - zwłaszcza w przypadku mieszanych małżeństw.
Ale po urodzeniu w zasadzie delikwent używał już wyłącznie drugiego imienia.
Przy małżeństwie jednak czasem okazywano metryki - wtedy ksiądz spisywał oba imiona. Przy chrzcie raczej ojciec podawał stąd różnica.
Z czasem część ewangelików przechodziła na katolicyzm - zwłaszcza w przypadku mieszanych małżeństw.
pozdrawiam
Piotr
Piotr