Wielkopolska czy Podlasie - Rozbicki
: ndz 19 kwie 2020, 10:52
Rozbicki - mój przodek, urodził się w Osicznej, niedaleko Berdyczowa, na Ukrainie. Od kilku lat badam losy rodziny Rozbickich.
Udało się ustalić, w tym dzięki badaniom archiwów w Kijowie i Żytomierzu, że wszyscy Rozbiccy na Ukrainie - ci w okolicach Kijowa, na Wołyniu, a nawet w Odessie to jedna rodzina. Udało się dotrzeć do wielu ciekawych dokumentów, w tym do wywodu szlacheckiego Rozbickich z końca XVIII wieku. Mam ich całych rozpisanych na Ukrainie. Choć teczka wywodowa jest bogata, to nie istnieją w niej dokumenty, które by wskazywały na to skąd Rozbiccy na Ukrainie się wzięli. Ostatni „z tamtej strony” przodek podobno posiadał wieś Piaseczno, koło Kowala na Wołyniu. Sprzedał ją i część rodziny została w okolicach Kijowa, część przeniosła się do Berdyczowa i okolic. (Co ciekawe dostarłem do informacji jakoby Piaseczno było ziemią którą król co najmniej raz oddawał wygnańcom / egzulantom).
Rozbiccy w tym XVIII wieku wylegitymowali się pod herbem Gryf. Choć w teczce brak dokumentów które by wskazywały na taki ich wcześniej posiadany herb. Podstawą do wywodu były zapewnienie szlachty żytomierskiej.
Punktem zaczepienia była zatem ta miejscowość - Piaseczno. Zacząłem badać korzenie „z drugiej strony”. Odnalazłem dwie możliwe drogi - jedno to Rozbitek i Posadowo w Wielkopolsce - tam Rozbiccy byli od XV wieku (a ich przodkowie od Łokietka). Drugie gniazdo to Rozbity Kamień.
Zacząłem badać wątek wielkopolski. Ustaliłem, że Rozbiccy herbu Śreniawa, całkiem nieźle sobie radzili na tamtych terenach aż do drugiej połowy XVII w. (z wiadomych względów - potem potop i 40% populacji Wielkopolski gnie, nie mówiąc o majątkach itp). Odnalazłem, wśród Rozbickich, Piotra Rozbickiego - który okazał się dworzaninem Zygmunta Augusta. Był jego zaufanym drabantem. W 1551 roku Zygmunt August mianuje go rotmistrzem i wysyła go z rotą ok 100-150 żołnierzy, do odbudowy, zburzonego w 1549 roku, zamku w Czerkasach. Potem Piotr jest rotmistrzem na zamku w Mścisławiu.
To była moja pierwsza nadzieja - skoro Piotr przeniósł się z Wielkopolski na Ukrainę, to była szansa, że jego potomkowie na tej Ukrainie zostali i może są powiązani z „moimi” Rozbickimi. Okazało się jednak, że Piotr miał 2 córki, żadnych synów. Córki wydano za litewskich szlachciców.
Po długich dalszych poszukiwaniach odkryłem że Piotr nie był jedynym z rodziny walczącym w obronie potocznej. Tam też, jako towarzysz (a nie rotmistrz) walczył jego brak lub kuzyn - Jan Rozbicki.
I tak dochodzę do pierwszej dziury. Z informacji jakie odnalazłem, Jan miał synów. Nie wiem tylko czy byli z nim na Ukrainie, i co z nimi dalej się działo.
Rozbickich odnajduję dalej w okolicach 1630-40, kiedy za swoją służbę w obronie zamków granicznych, w tym Nowogrodu Siewierskiego, dostają w lenno Kurowo, nad rzeką Sudością. Trafiają nawet do niewoli moskiewskiej, wszyscy, w tym król, myślą, że zgineli. Ich lenno chwilowo król Władysław daje komuś innemu. Ale bracia Stanisław i Mikołaj Rozbiccy, dzięki atestacji braci szlacheckiej, odzyskują lenno, po wyswobodzeniu się z niewoli.
Czy Stanisław i Mikołaj to rodzina z Jana i Piotra. To samo terytorium, to samo zajęcie - obrona zamków granicznych? Czy tylko zbieg okoliczności?
Kolejna dziura. Nie wiem co się działo z braćmi i ich lennem dalej. Wiemy że w tamtym czasie - najpierw faktycznie (powstanie Chmielnickiego - 1648) a potem faktycznie pokój Andruszowski 1667 Polska traci ziemie gdzie Rozbiccy mieli lenno. Gdzie się podzieli? Czy przeżyli? Nie wiadomo?
Odnalazłem informację, że szlachta z tej utraconej przez Koronę ziemi, przeniosła się z sejmikiem do Włodzimierza Wołyńskiego. To tak zwani egzulanci. Ano i kolejne zaskoczenie, poszlaka - wspomniany na początku opowieści Kowal i Piaseczno leżą tuż obok Włodzimierza Wołyńskiego.
Czy to oznacza, że Stanisław i Mikołaj lub ich dzieci, po utracie zmieni w Kurowie, otrzymali ziemię w Piasecznie. Jeśli tak trzeba by ich podpiąć pod rodzinę z Wielopolski.
Wątpliwość temu daje jedna informacja z teczki wywodowej. Pomimo braku jakichkolwiek dokumentów, co do pochodzenia Rozbicckich, w jednym zeznaniu, takowej atestacji, złożonej przez szlachciców z Żytomierza pojawia się fragment, że Rozbiccy mieszkali kiedyś na Podlasiu.
W tej samej atestacji jest też informacja, że ci właśnie Rozbicy posługiwali się herbem Gryf, co już wiadomo nie miało miejsca. Wywód i ta atestacja miały miejsce w ostatnich latach XVIII wieku.
No i po tej przydługiej opowieści pojawia się pytanie - czy iść w kierunku Rozbitego Kamienia, czy w kierunku Rozpitka, a może jest jakieś uzasadnienie ku temu by wszystkich Rozbickich spiąć w jedną rodzinę?
Pozdrawiam
Krzysztof
Udało się ustalić, w tym dzięki badaniom archiwów w Kijowie i Żytomierzu, że wszyscy Rozbiccy na Ukrainie - ci w okolicach Kijowa, na Wołyniu, a nawet w Odessie to jedna rodzina. Udało się dotrzeć do wielu ciekawych dokumentów, w tym do wywodu szlacheckiego Rozbickich z końca XVIII wieku. Mam ich całych rozpisanych na Ukrainie. Choć teczka wywodowa jest bogata, to nie istnieją w niej dokumenty, które by wskazywały na to skąd Rozbiccy na Ukrainie się wzięli. Ostatni „z tamtej strony” przodek podobno posiadał wieś Piaseczno, koło Kowala na Wołyniu. Sprzedał ją i część rodziny została w okolicach Kijowa, część przeniosła się do Berdyczowa i okolic. (Co ciekawe dostarłem do informacji jakoby Piaseczno było ziemią którą król co najmniej raz oddawał wygnańcom / egzulantom).
Rozbiccy w tym XVIII wieku wylegitymowali się pod herbem Gryf. Choć w teczce brak dokumentów które by wskazywały na taki ich wcześniej posiadany herb. Podstawą do wywodu były zapewnienie szlachty żytomierskiej.
Punktem zaczepienia była zatem ta miejscowość - Piaseczno. Zacząłem badać korzenie „z drugiej strony”. Odnalazłem dwie możliwe drogi - jedno to Rozbitek i Posadowo w Wielkopolsce - tam Rozbiccy byli od XV wieku (a ich przodkowie od Łokietka). Drugie gniazdo to Rozbity Kamień.
Zacząłem badać wątek wielkopolski. Ustaliłem, że Rozbiccy herbu Śreniawa, całkiem nieźle sobie radzili na tamtych terenach aż do drugiej połowy XVII w. (z wiadomych względów - potem potop i 40% populacji Wielkopolski gnie, nie mówiąc o majątkach itp). Odnalazłem, wśród Rozbickich, Piotra Rozbickiego - który okazał się dworzaninem Zygmunta Augusta. Był jego zaufanym drabantem. W 1551 roku Zygmunt August mianuje go rotmistrzem i wysyła go z rotą ok 100-150 żołnierzy, do odbudowy, zburzonego w 1549 roku, zamku w Czerkasach. Potem Piotr jest rotmistrzem na zamku w Mścisławiu.
To była moja pierwsza nadzieja - skoro Piotr przeniósł się z Wielkopolski na Ukrainę, to była szansa, że jego potomkowie na tej Ukrainie zostali i może są powiązani z „moimi” Rozbickimi. Okazało się jednak, że Piotr miał 2 córki, żadnych synów. Córki wydano za litewskich szlachciców.
Po długich dalszych poszukiwaniach odkryłem że Piotr nie był jedynym z rodziny walczącym w obronie potocznej. Tam też, jako towarzysz (a nie rotmistrz) walczył jego brak lub kuzyn - Jan Rozbicki.
I tak dochodzę do pierwszej dziury. Z informacji jakie odnalazłem, Jan miał synów. Nie wiem tylko czy byli z nim na Ukrainie, i co z nimi dalej się działo.
Rozbickich odnajduję dalej w okolicach 1630-40, kiedy za swoją służbę w obronie zamków granicznych, w tym Nowogrodu Siewierskiego, dostają w lenno Kurowo, nad rzeką Sudością. Trafiają nawet do niewoli moskiewskiej, wszyscy, w tym król, myślą, że zgineli. Ich lenno chwilowo król Władysław daje komuś innemu. Ale bracia Stanisław i Mikołaj Rozbiccy, dzięki atestacji braci szlacheckiej, odzyskują lenno, po wyswobodzeniu się z niewoli.
Czy Stanisław i Mikołaj to rodzina z Jana i Piotra. To samo terytorium, to samo zajęcie - obrona zamków granicznych? Czy tylko zbieg okoliczności?
Kolejna dziura. Nie wiem co się działo z braćmi i ich lennem dalej. Wiemy że w tamtym czasie - najpierw faktycznie (powstanie Chmielnickiego - 1648) a potem faktycznie pokój Andruszowski 1667 Polska traci ziemie gdzie Rozbiccy mieli lenno. Gdzie się podzieli? Czy przeżyli? Nie wiadomo?
Odnalazłem informację, że szlachta z tej utraconej przez Koronę ziemi, przeniosła się z sejmikiem do Włodzimierza Wołyńskiego. To tak zwani egzulanci. Ano i kolejne zaskoczenie, poszlaka - wspomniany na początku opowieści Kowal i Piaseczno leżą tuż obok Włodzimierza Wołyńskiego.
Czy to oznacza, że Stanisław i Mikołaj lub ich dzieci, po utracie zmieni w Kurowie, otrzymali ziemię w Piasecznie. Jeśli tak trzeba by ich podpiąć pod rodzinę z Wielopolski.
Wątpliwość temu daje jedna informacja z teczki wywodowej. Pomimo braku jakichkolwiek dokumentów, co do pochodzenia Rozbicckich, w jednym zeznaniu, takowej atestacji, złożonej przez szlachciców z Żytomierza pojawia się fragment, że Rozbiccy mieszkali kiedyś na Podlasiu.
W tej samej atestacji jest też informacja, że ci właśnie Rozbicy posługiwali się herbem Gryf, co już wiadomo nie miało miejsca. Wywód i ta atestacja miały miejsce w ostatnich latach XVIII wieku.
No i po tej przydługiej opowieści pojawia się pytanie - czy iść w kierunku Rozbitego Kamienia, czy w kierunku Rozpitka, a może jest jakieś uzasadnienie ku temu by wszystkich Rozbickich spiąć w jedną rodzinę?
Pozdrawiam
Krzysztof