Nazwisko Dionizego

Tłumaczenia dokumentów napisanych w łacinie, proszę sprawdzić Jak napisać prośbę o tłumaczenie metryki

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Gocha_D

Sympatyk
Mistrz
Posty: 461
Rejestracja: sob 11 sty 2020, 18:47
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Nazwisko Dionizego

Post autor: Gocha_D »

Proszę o pomoc w zrozumieniu, co jest napisane w akce 54 https://szukajwarchiwach.pl/59/1105/0/- ... RH6o4aILRg

Kto jest wdową po Andrzeju Sambor:
1. matka Magdalena Kłoda
2. babka Magdalena Żurek

Jak się nazywał Dionizy: Kłoda czy Sambor?

Pozdrawiam
Gocha_D
Andrzej75

Sympatyk
Posty: 15149
Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
Lokalizacja: Wrocław
Otrzymał podziękowania: 3 times

Nazwisko Dionizego

Post autor: Andrzej75 »

Dionizy był nieślubnym dzieckiem Magdaleny (córki Franciszka Kłody, półkmiecia, i Magdaleny Żurczonki), żony po Andrzeju Samborze, komorniku.

Gdyby to Magdalena Żurczonka była wdową, napisano by w dopełniaczu: „et uxoris” (i żony) — bo rodzice matki podani są w dopełniaczu; natomiast Magdalena z Kłodów Samborowa jest w mianowniku, a więc odpowiada jej słowo „uxor” (żona) również w mianowniku.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
Gocha_D

Sympatyk
Mistrz
Posty: 461
Rejestracja: sob 11 sty 2020, 18:47
Lokalizacja: Gorzów Wlkp.

Nazwisko Dionizego OK, dziękuję!

Post autor: Gocha_D »

Moja łacina jest baaardzo kiepska. Nie potrafię jeszcze odmieniać przez przypadki (ale się nauczę).
Często znam poszczególne słowa, lecz nie jestem pewna sensu całego zapisu. Dlatego dopytuję, tak się uczę.

Bardzo dziękuję za pomoc i cierpliwość.

Pozdrawiam
Gocha_D
Ostatnio zmieniony sob 02 maja 2020, 22:59 przez Gocha_D, łącznie zmieniany 1 raz.
Andrzej75

Sympatyk
Posty: 15149
Rejestracja: ndz 03 lip 2016, 00:25
Lokalizacja: Wrocław
Otrzymał podziękowania: 3 times

Post autor: Andrzej75 »

Ja poprzedniego postu, broń Boże, nie pisałem jako wyrzut, tylko jako zwyczajne wyjaśnienie. Bo tutaj nie ma się zresztą z czego tłumaczyć, usprawiedliwiać. Jeśli są wątpliwości, to trzeba je rozwiać. A oswajanie się z łaciną niekoniecznie musi polegać na wkuwaniu deklinacji i koniugacji oraz słówek, ale również na zmaganiu się z rzeczywistymi tekstami — w ten sposób można się do pewnego stopnia zaznajomić z tym językiem niejako mimochodem, przy okazji.
Pozdrawiam
Andrzej
PS. Na znak, że moje tłumaczenie zostało zaakceptowane, proszę edytować pierwszy post, dopisując w temacie – OK (dotyczy działu tłumaczeń).
https://forum.genealodzy.pl/viewtopic.php?t=114043
ODPOWIEDZ

Wróć do „Tłumaczenia - łacina”