Spotkanie w sprawie digitalizacji i indeksacji
: czw 17 cze 2010, 11:55
W dniu wczorajszym, 16.06.2010, odbyło się w APW spotkanie przedstawicieli PTG i WZI z przedstawicielami NAC.
P. Ryszard Wojtkowski, dyrektor APW, jako gospodarz otworzył spotkanie i przedstawił wzrost poszukiwań genealogicznych w archiwach państwowych oraz przeprowadzaną z NAC digitalizację warszawskich metrykaliów.
Następnie p. Wojciech Woźniak, zastępca dyrektora NAC, i p. Rafał Magryś, kierownik Oddziału Archiwistyki Zasobów Cyfrowych NAC, przedstawili ogólnie działalność NAC-u i sposób funkcjonowania systemu ZoSIA.
Oprócz p. Wojtkowskiego obecni byli również inni pracownicy APW i dziennikarze, którzy podczas przerwy przeprowadzili szereg krótkich wywiadów (zapewne będzie jakiś ślad medialny po spotkaniu). Środowisko genealogiczne reprezentowali: Marta Nalazek, Feliks Grabowski, Włodzimierz Sroczyński i niżej podpisany, z urzędu zastępujący nieobecnego (z bardzo ważnych przyczyn rodzinnych) Jacka Młochowskiego. Później nastąpiła dyskusja skoncentrowana wokół systemu ZoSIA.
Próbując podsumować wystąpienia i dyskusję:
Samo spotkanie było wyrazem współpracy środowiska genealogów i pracowników archiwów państwowych i warto podkreślić dużą życzliwość, jaką okazują obecni na spotkaniu archiwiści dla inicjatyw podejmowanych przez genealogów. Warto też na początku przypomnieć, że to p. Wojtkowski zaangażował się w udostępnianie warszawskich metrykaliów w Internecie, a pracownicy APW opracowali prosty i bardzo praktyczny system udostępniania skanów, który był używany do ich udostępniania na komputerach w pracowni naukowej, a dla PTG stał się punktem wyjścia do skonstruowania systemu udostępniania skanów w Internecie.
Z nowych informacji o systemie ZoSIA trzeba podkreślić, że udostępnionych w nim jest ponad 470 tys. skanów, do końca roku ta liczba ma przekroczyć milion. System umożliwia tworzenie kont wirtualnych, na których mogą być umieszczane skany z zasobów m. in. archiwów kościelnych, co otwiera nowe możliwości do współpracy tychże archiwów, NAC i genealogów. Przy okazji skanowania (z tzw. mikrofilmów – matek NAC) dokonywane są uzupełnienia brakujących klatek z oryginałów. System jest w całości oparty na otwartym oprogramowaniu (open source).
Lecz żeby te plusy do końca nie przesłoniły nam minusów systemu, w imieniu Zarządu PTG zgłosiłem następujące uwagi:
1. Korzystanie ze skanów w systemie ZoSIA ma właściwie tyle wad, co zalet ma system APW czy PTG, łącznie z brakiem możliwości linkowania i nazywanim plików wyłącznie wg kolejności skanów w jednostce (a nie nrów aktów, paginacji czy foliacji).
Odpowiedź: Zostanie wprowadzona możliwość linkowania, natomiast system posiada funkcję wprowadzania opisu skanu, dzięki czemu łatwiej będzie do nich dotrzeć.
2. Brak możliwości umieszczania w systemie, który sumuje dane z systemów SEZAM i IZA (pomijając zresztą PRADZIAD i ELA), pomocy archiwalnych jak indeksy do metrykaliów czy istniejące już indeksy osobowe lub geograficzne do innych typów akt.
Odp.: Można z systemem będzie skonfigurować wyszukiwarki pracujące na zewnętrznych bazach, z punktu widzenia których ZoSIA będzie pełnił (jak to brzmi! – ZoSIA będzie pełnił…) funkcję magazynu skanów (gdy oczywiście już będzie można do niego linkować).
3. Brak porządkowania akt na poziomie wyższego rzędu niż zespół archiwalny, jak metrykaliów z danego obszarów i okresu, co powinno mieć miejsce w przypadku tak zaawansowanych technologii cyfrowych.
Odp.: System daje pewne możliwości do budowy tego typu nakładek, lecz ich tworzenie znowu raczej pozostanie w gestii użytkowników.
4. Problem zgłoszony przez Jacka Młochowskiego: rozdzielczość niektórych skanów.
Odp.: Problemy tego typu są na bieżąco moderowane i poprawiane (dotyczy to np. aktów z warszawskiej parafii św. Barbary).
Podsumowując:
Zaprezentowana wersja systemu ZoSIA jawi się jako połączenie systemów SEZAM I IZA z dołączoną funkcją udostępniania skanów poszczególnych jednostek na zasadzie ich magazynowania. Narzędzia do posługiwania się nimi przez genealogów, przynajmniej na tym etapie budowy systemu, muszą znajdować się poza nim, czego przykładem jest propozycja Włodzimierza Sroczyńskiego czy niżej podpisanego (o czym wspomina z dużym zażenowaniem ze względu na brak niemal jakiejkolwiek wiedzy z zakresu informatyki). Zacytowana przez przedstawicieli NAC zasada „taniego państwa” może okazać się stosunkowo droga w realizacji, gdy ZoSIA bez stosownej „protezy” nie będzie mogła genealogom przedstawić swojego wnętrza, choć pozostanie jej niewątpliwie urocza powierzchowność…
Andrzej Nowik
P. Ryszard Wojtkowski, dyrektor APW, jako gospodarz otworzył spotkanie i przedstawił wzrost poszukiwań genealogicznych w archiwach państwowych oraz przeprowadzaną z NAC digitalizację warszawskich metrykaliów.
Następnie p. Wojciech Woźniak, zastępca dyrektora NAC, i p. Rafał Magryś, kierownik Oddziału Archiwistyki Zasobów Cyfrowych NAC, przedstawili ogólnie działalność NAC-u i sposób funkcjonowania systemu ZoSIA.
Oprócz p. Wojtkowskiego obecni byli również inni pracownicy APW i dziennikarze, którzy podczas przerwy przeprowadzili szereg krótkich wywiadów (zapewne będzie jakiś ślad medialny po spotkaniu). Środowisko genealogiczne reprezentowali: Marta Nalazek, Feliks Grabowski, Włodzimierz Sroczyński i niżej podpisany, z urzędu zastępujący nieobecnego (z bardzo ważnych przyczyn rodzinnych) Jacka Młochowskiego. Później nastąpiła dyskusja skoncentrowana wokół systemu ZoSIA.
Próbując podsumować wystąpienia i dyskusję:
Samo spotkanie było wyrazem współpracy środowiska genealogów i pracowników archiwów państwowych i warto podkreślić dużą życzliwość, jaką okazują obecni na spotkaniu archiwiści dla inicjatyw podejmowanych przez genealogów. Warto też na początku przypomnieć, że to p. Wojtkowski zaangażował się w udostępnianie warszawskich metrykaliów w Internecie, a pracownicy APW opracowali prosty i bardzo praktyczny system udostępniania skanów, który był używany do ich udostępniania na komputerach w pracowni naukowej, a dla PTG stał się punktem wyjścia do skonstruowania systemu udostępniania skanów w Internecie.
Z nowych informacji o systemie ZoSIA trzeba podkreślić, że udostępnionych w nim jest ponad 470 tys. skanów, do końca roku ta liczba ma przekroczyć milion. System umożliwia tworzenie kont wirtualnych, na których mogą być umieszczane skany z zasobów m. in. archiwów kościelnych, co otwiera nowe możliwości do współpracy tychże archiwów, NAC i genealogów. Przy okazji skanowania (z tzw. mikrofilmów – matek NAC) dokonywane są uzupełnienia brakujących klatek z oryginałów. System jest w całości oparty na otwartym oprogramowaniu (open source).
Lecz żeby te plusy do końca nie przesłoniły nam minusów systemu, w imieniu Zarządu PTG zgłosiłem następujące uwagi:
1. Korzystanie ze skanów w systemie ZoSIA ma właściwie tyle wad, co zalet ma system APW czy PTG, łącznie z brakiem możliwości linkowania i nazywanim plików wyłącznie wg kolejności skanów w jednostce (a nie nrów aktów, paginacji czy foliacji).
Odpowiedź: Zostanie wprowadzona możliwość linkowania, natomiast system posiada funkcję wprowadzania opisu skanu, dzięki czemu łatwiej będzie do nich dotrzeć.
2. Brak możliwości umieszczania w systemie, który sumuje dane z systemów SEZAM i IZA (pomijając zresztą PRADZIAD i ELA), pomocy archiwalnych jak indeksy do metrykaliów czy istniejące już indeksy osobowe lub geograficzne do innych typów akt.
Odp.: Można z systemem będzie skonfigurować wyszukiwarki pracujące na zewnętrznych bazach, z punktu widzenia których ZoSIA będzie pełnił (jak to brzmi! – ZoSIA będzie pełnił…) funkcję magazynu skanów (gdy oczywiście już będzie można do niego linkować).
3. Brak porządkowania akt na poziomie wyższego rzędu niż zespół archiwalny, jak metrykaliów z danego obszarów i okresu, co powinno mieć miejsce w przypadku tak zaawansowanych technologii cyfrowych.
Odp.: System daje pewne możliwości do budowy tego typu nakładek, lecz ich tworzenie znowu raczej pozostanie w gestii użytkowników.
4. Problem zgłoszony przez Jacka Młochowskiego: rozdzielczość niektórych skanów.
Odp.: Problemy tego typu są na bieżąco moderowane i poprawiane (dotyczy to np. aktów z warszawskiej parafii św. Barbary).
Podsumowując:
Zaprezentowana wersja systemu ZoSIA jawi się jako połączenie systemów SEZAM I IZA z dołączoną funkcją udostępniania skanów poszczególnych jednostek na zasadzie ich magazynowania. Narzędzia do posługiwania się nimi przez genealogów, przynajmniej na tym etapie budowy systemu, muszą znajdować się poza nim, czego przykładem jest propozycja Włodzimierza Sroczyńskiego czy niżej podpisanego (o czym wspomina z dużym zażenowaniem ze względu na brak niemal jakiejkolwiek wiedzy z zakresu informatyki). Zacytowana przez przedstawicieli NAC zasada „taniego państwa” może okazać się stosunkowo droga w realizacji, gdy ZoSIA bez stosownej „protezy” nie będzie mogła genealogom przedstawić swojego wnętrza, choć pozostanie jej niewątpliwie urocza powierzchowność…
Andrzej Nowik