Drobna szlachta – kilka cytatów.
: śr 17 cze 2020, 11:46
Cytat numer 1. Są tu (w województwie łęczyckim), właściciele bezkmieciowi, co siedzą na 3, na 2 lub na jednym łanie, ale wszędzie roi się tą drobną szlachtą, która posiada cząstki albo zagrody po 1/4, po 1/8, 1/12 części łanu. W kilku wsiach Dąbrówkach pod Zgierzem, osiadłych na lekkiej żytniej ziemi, siedzą szlachcice dość gęsto, jeden obok drugiego, po kilkunastu w każdej wsi, a z nich jeden lub dwóch tylko posiada po włóce, inni zaledwie kilkanaście lub kilka morgów. Takie samo rozdrobnienie spotyka się w województwie sieradzkiem. We wsi Rzepkach jest 19 zagród szlacheckich, w tej liczbie znajduje się tylko jedna całowłókowa należąca do dwóch braci, a reszta to zagrody po 1/4, po 1/8, a nawet po 1/12 części łanu. (Łan zwany też włóką, to 30 mórg czyli 18 hektarów). Jeszcze większy stopień rozdrobnienia przedstawia we wsi Gołygowie, jedna włóka ziemi, na której siedzi aż 14 współwłaścicieli. Na każdego przeto przypada nie więcej jak trzy morgi. Taki sam przykład przytoczyć można z województwa kaliskiego, gdzie wieś Czachory o 2 włókach jest w posiadaniu 14 współwłaścicieli. Wobec takiego rozdrobnienia się własności szlachty zagrodowej łatwo zrozumieć, jakim mógł być jej stan materialny. Powszechna bieda była jej nieuniknionym udziałem. To też już w XVI wieku ogółem nazywano ją mianem biednej szlachty, i niektóre księgi poborowe tą nazwą paupers obejmują, już cały stan, w ogóle szlachtę zagrodową. Jeżeli półłanek chłopski jako tako wystarczał na wyżywienie prostej rodziny chłopskiej, to ćwierć łanku albo półćwierci, nie mogły tym bardziej stanowić źródła utrzymania rodziny szlachcica zagrodowego, którego stanowisko społeczne wyniesione o stopień wyżej nad chłopa podnosiło także i zwiększało jego potrzeby. W wielu zatem razach materialne położenie zagrodowca …, było gorsze i smutniejsze od stanu zwykłego chłopa.
Dalej Pawiński pisze: Większość siedziała na bardzo drobnych cząstkach, które niekiedy w skutku działów rodzinnych tak malały, że zaledwie dwie lub trzy morgi wynosiły. Wśród ciężkich przejść ekonomicznych: nieurodzaju, wojny lub innych klęsk, wytwarzał się z tych pierwiastków proletariat, który w gospodarstwie społecznym szedł albo na marne lub stawał się nawet dotkliwym ciężarem. Politycznie wyniesiony ponad chłopa, materialnie nieraz gorzej uposażony, stawał się biedny szlachcic zagrodowy prawdziwą anomalią społeczną. (Adolf Pawiński – Polska XVI wieku, tom I Wielkopolska, Warszawa 1883, część I str. 151, 152, 169.
Cytat numer 2. Mówiąc drobna szlachta mamy na myśli następujące kategorie tej ludności: 1) szlachtę cząstkową, posiadającą cząstkę wsi; 2) szlachtę zagonową i zagrodową, której posiadłości nie przekraczały, pod względem rozmiaru, gospodarstw chłopskich; 3) szlachtę nie posiadającą własności, czyli szlachtę czynszową albo czasowo dzierżawiącą ziemię; 4) szlachtę brukową, tj. wychodźcy ze wsi do miast. Zygmunt Gloger, przytacza inne określenia tej warstwy społecznej: szlachta zwana chodaczkową, szaraczkową, zagrodową, zaściankową, zagonową, okoliczną, drążkową, itp. W odniesieniu do szlachty cząstkowej spotyka się terminy: pankowie, półpankowie, natomiast szlachtę uboższą zwano też lindową (linda w znaczeniu zagon). Czasem na określenie uboższych kategorii właścicieli drobnoszlacheckich używano nazw typu; szlachta bosa, kapotowa, siermiężna, parciana, łykowa, drążkowa, chodaczkowa i okoliczna. Określenie szlachta chodaczkowa pojawiło się już w wieku XII. W Kronice Kadłubka czytamy o obraniu księciem krakowskim Władysława Laskonogiego w 1160 r.: „W obliczu głównych dostojników całej Polski, za zgodą wszystkich, zacząwszy od szlachcica chodaczkowego aż do szlachty najwyższej, podniesiony został na księstwo krakowskie Władysław”. W XIX wieku pojawiło się określenie „jednodworcy” (z rosyjskiego - odnodworcy). Termin ten w Cesarstwie Rosyjskim oznaczał ludność chłopską wolną o zbliżonym statusie do polskiej drobnej szlachty. Następnie termin ten został rozciągnięty na część szlachty, ubogiej i nie wylegitymowanej ze szlachectwa. Szlachtę tę określano też terminem „dziedzice” lub „szlachta jednodymowa”. W Królestwie Kongresowym najczęściej określano mianem „szlachcic cząstkowy”, „dziedzic części szlacheckiej”, „posiadacz cząstkowy” lub po prostu „dziedzic”. Po powstaniu listopadowym w korespondencji urzędowej określano tę warstwę szlachecką pojęciami: „cząstkowa szlachta”, „częściowi właściciele”, „właściciele cząstkowi”, „właściciele szlachta”. Poszczególne osoby określano pojęciami: „dziedzic części szlacheckiej”; „dziedzic części wsi” oraz „dziedzic we wsi…”. Gloger wspominał: Szlachta ta, (uboga), najstarsza może u nas, dostarczała w dawnych wiekach najwięcej ludzi do obrony granic Rzeczypospolitej, uważając służbę rycerską nie za zasługę, ale za obowiązek. Ubóstwa nigdy się nie wstydziła, szczycąc się, że dźwiga pług i miecz zarazem. Beauplan (pisząc za króla Władysława IV) powiada, że są w Polsce tak ubodzy ze szlachty, iż zaledwie po kilka zagonów ziemi posiadają, sami je uprawiają i nie wstydzą się bynajmniej służyć u możniejszych. (Halina Chamerska – Drobna szlachta w Królestwie Polskim (1832-1864, Warszawa 1974, str. 8-12; Zygmunt Gloger – Herbarz Ignacego Kapicy Milewskiego, Kraków 1870, Wstęp str. VI-VIII).
Cytat numer 3. Szlachta składała się z pięciu podstawowych kategorii społecznych, a mianowicie szlachty bezrolnej, czyli gołoty, zagrodowej, cząstkowej, folwarcznej i magnaterii. W hierarchii tej szlachta bezrolna stanowiła najniżej stojącą grupę społeczną. Dzieliła się ona na szlachtę czynszową, miejską albo inaczej brukową, oraz szlachtę służebną. Szlachta zagrodowa posiadająca stosunkowo nieduże gospodarstwa rolne, własnoręcznie przez siebie uprawiane, była najniższą kategorią społeczną w warstwie szlachty rolnej. Korzystała z praw ludzi wolnych, gospodarczo jednak różniła się od chłopów tylko tym, że nie odrabiała powinności dworskich. M. Biernacka, cytując Władysława Grabskiego (Historia wsi w Polsce, Warszawa 1929), pisała – Zdarzało się, że szlachcic pozbawiony np. własności za długi osiada w charakterze kmiecia na ziemi cudzej. Zdarzało się także, że dawny szlachcic sprzedał swój grunt i „siedział” u nowonabywcy jako kmieć. Dalej w powołaniu się na Andrzeja Zajączkowskiego (Główne elementy kultury szlacheckiej w Polsce, Warszawa 1961), autorka pisze – Rycerstwo włodycze …, ale ubogie, gospodarujące najczęściej własnoręcznie, nie zainteresowane uzyskaniem immunitetu, którego nie miałoby nad kim sprawować, do szlachty się nie dostało i ostatecznie stopiło się ze stanem chłopskim. (Maria Biernacka – Wsie drobnoszlacheckie na Mazowszu i Podlasiu, tradycje historyczne a współczesne przemiany, Ossolineum 1966, str. 17, 18, 72, 73).
Cytat numer 4. Drobna szlachta zaliczana do zagrodowców, czyli samodzielnie uprawiająca ziemię, posiadała najczęściej gospodarstwa niewiele różniące się od kmiecych. Widać to wyraźnie w rejestrze poborowym województwa lubelskiego z 1531 r., gdzie przeważają majątki pół i ćwierć łanowe. O tym, że szlachta ta nie różniła się od kmieci pod względem poziomu życia może też świadczyć zapis w Metryce Koronnej z 1503 r., kiedy to kilku dziedziców dóbr Wierzbowo z ziemi łukowskiej musiało przy pomocy świadków udowadniać swoje prawa do nadanej przed pięćdziesięciu laty ziemi, aby uwolnić się od roszczeń podstarościego łukowskiego, który wymagał od nich służb i prac tygodniowych jak od kmieci. (Anna Sochacka Drobna szlachta w województwie lubelskim w średniowieczu, w Rocznik Lubelski, 1983-1984, str. 24).
Dokładnie chodziło o to, że w 1503 r. liczni dziedzice de Wierzbowo, wystąpili do króla o zwrot dąbrowy zwanej Wyrzba nad rzeką Liwiec w ziemi łukowskiej, którą zagarnął podstarości łukowski, a którą zgodnie z relacją świadków Stanisław Karcz, ich przodek otrzymał od króla przed 50 laty. W rok później król wydał wyrok przyznający dziedzicom de Wyrzbów posiadanie tej wsi za obowiązek służby wojskowej. [Karczyk (syn lub potomek Karcza, zwany był Karczykiem), to późniejszy przydomek Kurowskich i Wierzejskich z ziemi łukowskiej]. Wieś Wierzbowo, w innych późniejszych dokumentach już nie występuje, a i o Wierzbowskich na tym terenie są jedynie śladowe informacje w XVIII wieku, ale byli to zapewne napływowi Wierzbowscy z innych terenów. (Marek Woliński - Herbarz szlachty łukowskiej na Lubelszczyźnie, tom III., str. 449).
Cytat numer 5. W 1566 r. Aleksy i Wojciech Kąccy, ojciec i syn, szlachta i dziedzice w Wojakowej, w woj. krakowskim, jedni z licznych „nobiles pauperes” – szlachta uboga, byli winni 22 grzywny Mikołajowi Kąckiemu, dziedzicowi części Kątów i Porąbki. Mikołaj był krewnym Aleksego i Wojciecha. Za owy dług zastawili Mikołajowi swą rolę w Wojakowej. On natomiast wydzierżawił im ich własny kawałek ziemi na rok. Oni zaś potwierdzili przed sądem, że rolę swoją będą posiadać sposobem dzierżawy. Zamiast świadczeń pieniężnych, zobowiązali się do robocizny dwóch dni w czasie trwania dzierżawy, czyli do odrabiana pańszczyzny. W ten sposób Mikołaj zyskał dwóch herbowych robotników. W razie niewypłacenia zobowiązań, Aleksy i Wojciech, tracili prawa do swej ziemi. Jedną z decyzji jaką mogli podjąć po upływie roku, była zgoda aby osiąść na swej dotychczasowej ziemi jako kmiecie, jak to czyniła w XV wieku uboga szlachta czerska uzależniona przez możnych panów. (Leon Białkowski - Miesięcznik Heraldyczny rocznik II. Lwów 1909, str. 75).
Cytat numer 6. Przełom XIX i XX w. był okresem trudnym dla rozwoju drobnoszlacheckiego stanu posiadania. Odsunięcie drobnej szlachty od kredytu Banku Włościańskiego sprawiło, że przegrywała z ludnością chłopską w walce konkurencyjnej o ziemię z parcelacji. Silny rozwój demograficzny oraz przywiązanie do ojczystego zagonu było powodem odczuwalnego głodu ziemi w zaściankach. Oprócz działów rodzinnych olbrzymim utrudnieniem, m.in. we wprowadzani u postępowych metod uprawy była szachownica gruntów. Znaczącą rolę w zbiednieniu szaraków odegrali też właściciele folwarków, którzy wykorzystując trudności materialne drobnej szlachty odkupywali od nich ziemię. Już w XVII wieku drobnej szlachcie niełatwo było zabezpieczyć się przed konsekwencjami własnej nieudolności ekonomicznej. Nie miała dość sił do oparcia się przewadze materialnej ziemiaństwa zamożniejszego. Niknęły głównie te osady drobnoszlacheckie, które sąsiadowały z majątkami większymi, pisał W. Smoleński. (Władysław Smoleński - Szkice z dziejów szlachty mazowieckiej, Kraków 1908, str. 78,79; Małgorzata Dajnowicz - Drobna szlachta ziemi łomżyńskiej na przełomie XIX i XX wieku. Łomża 2002, str. 101.
Cytat numer 7. W 1775 r. starosta owrucki toczył spór z drobnymi dziedzicami, których uważał za chłopów i których chciał zmusić do pańszczyzny. Byli wśród nich: Makarowicz, Szwab, Werpowski, Lewkowski, Niewmierzycki, Kobyliński, Baranowski Dumiński (nazwisko dwuczłonowe lub brak przecinka), Redczyc, Staszkiewicz, Tołkacz, Perszk (lub Perszek), Serninka, Zakusioło, Moszkowski, Waskowiec lub Waskowski, Uszczapowski, Buwsonowski, Wołkowski, Paszyński, Usarewicz, Korczewski, Kościuszko, Białocki, Hecejowski, Bech, Mieleniewski, Rożmeyko i Dorotycz. (Volumina Legum, Petersburg 1860, tom VIII str. 296).
Cytat numer 8. Na kartach Volumina Legum, drobna zubożała szlachta przewija się często. Doskonałym przykładem jest historia braci Dobrosławskich z 1775 r.: „Iako prawo urodzenia szlacheckiego, choćby w największym niedostatku fortuny, naypierwszym iest w tym narodzie zaszczytem, tak lubo Urodzeni Norbert Antoni dwóch imion, y Piotr bracia między sobą rodzeni, herbu Nałęcz, gdy dla straty per varias temporum calamitates przez dziada swego Eliasza na Dobrosławiu Dobrosławskim w niewolą Szwedzką zabranego, y tam przez lat wiele zostaiącego, fortuny y dokumentow, w ubostwie są urodzeni, y w tym upadłym stanie abusum bobilitatis popełnili, tak dalece, że y imie swoie starożytne, częstokroć zamiast Dobrosławski Dobrysławski używaiąc, odmienili, że iednak szlacheckiemu ich z głowy Urodzonego Eliasza Dobrosławskiego pochodzącemu urodzeniu żadney niepodpadaiącemu wątpliwości szkodzić to ad praerogativas nobilitares im, y potomkom onych natis, et nascituris nie ma, authoritate Seymu teraźnieyszego ogłaszamy, y wszelkich od kogokolwiek impetycyi zakazuiąc, salwę dochodzenia ich własney substancyi im zostawuiemy”. (Volumina Legum, Petersburg 1860, tom VIII str. 173).
Cytat numer 9. W Miesięczniku heraldycznym z 1911 r. , czytamy o szlachcie podlaskiej, którą dzielono według klucza na:
1. Szlachtę wolną, na własnym gruncie, wolnym od służebności zamkowych, czyli dziedziczącą, autonomiczną, przed sąd ziemski w sprawach cywilnych pozywaną, z prawem udziału w sejmach i sejmikach, na której ciąży zaszczytny obowiązek pospolitego ruszenia pod chorągwią powiatową;
2. Szlachtę wolną, żadnego zgoła dziedzictwa ziemskiego ani osiadłości nie posiadającą (gołoty), do pospolitego ruszenia nie zobowiązaną i pozywaną przed forum starosty grodzkiego (nie mogącą sprawować urzędy ziemskie), ani uczestniczyć w zjazdach;
3. Szlachtę niewolną, choćby i „pełną”, siedzącą na gruncie królewskim, zamkowym „niewolnym”, z powinnościami zamkowymi, którą pozywało się przed osobny sąd starościński, zamkowy lub zadworny, dwojakiej kategorii:
a) obowiązaną pod karą utraty tych dóbr do „służenia wojny”, nie pod chorągwią powiatową, lecz starościańską;
b) obowiązaną do jeżdżenia z listami etc., które to dwa obowiązki, służenie wojny i posyłki, nawzajem się wyłączały. (Zygmunt Dunin Kozicki – Nieznane pismo Łukasza Górnickiego o szlachcie wolnej i niewolnej, w Miesięcznik heraldyczny, rocznik IV. Lwów 1911, str. 40, 41).
Kilka uwag.
Chłop – poddany, osadzany był przez swego pana na półłanie, który to areał miał pozwolić mu na jako takie wyżywienie rodziny, często na granicy ubóstwa (wszystko zależało od jakości ziemi i liczebności rodziny). Szlachcic dziedziczący na 1/12 lub 1/14 łanu, skazany był praktycznie na śmierć głodową. Miał on w zasadzie dwa wyjścia, albo pójść w poddaństwo, albo udać się do miasta i zająć się rzemiosłem lub pracą u rzemieślnika, co nie było ani proste, ani łatwe do przeprowadzenia. Mógł też wynajmować się do pracy u swych bogatszych krewnych lub innej szlachty jako robotnik rolny, co w konsekwencji prowadziło do coraz większego uzależnienia się od swego nowego „pana”, i pchało go nieco krętymi drogami w kierunku poddaństwa.
Zagrodnicy, czyli chłopi posiadający dom i gospodarstwo o obszarze nie większym niż 1/4 łanu, nie byli w stanie wyżywić swej rodziny, dlatego też stawali się podstawową siłą najemną na wsi, czyli najmowali się do pracy aby dorobić na wyżywienie rodziny.
Jeżeli zagrodnik posiadający 1/4 łanu, nie był w stanie wyżywić rodziny, co mógł począć drobny szlachcic posiadający od 1/4 do 1/14 łanu?
Na tzw. „gołotę”, wbrew pozorom, nie czekało zbyt wiele intratnych, a w zasadzie żadnych, stanowisk na dworach bogatej szlachty lub ziemi do dzierżawy. Byli to w większości ludzie, którzy nie potrafili zbytnio radzić sobie w życiu, nie posiadali żadnego wykształcenia, nie umieli ani czytać ani pisać. Nie potrafili zarządzać większym (od tych które kiedyś posiadali) gospodarstwem, gdyż gdyby tak było, to by nie stracili swego. Większość gołoty, która pozostała na wsi, szła na marne, czyli w poddaństwo.
Jeżeli zdarzało się, że szlachcic sprzedając swój grunt osiadał u nowonabywcy jako kmieć, to naturalnym jest, że w swoim życiu, w aktach był zapisywany i jako szlachcic i jako chłop. Przez jakiś czas zapewne też przemiennie był raz szlachcicem a raz chłopem, do czasu gdy jego status nie uległ „stabilizacji”, to znaczy gdy już wszyscy wokół uznali go za chłopa. O tym procederze pisało wielu autorów, w tym takie sławy jak: Białkowski, Gloger, Smoleński i pośrednio Pawiński.
Aleksy i Wojciech Kąccy znikają z akt, czyli idą w poddaństwo. Rejestr podatkowy woj. krakowskiego z 1564 r. wymienia tylko Mikołaja, o dwóch pozostałych milczy. Herbarz Bonieckiego, wymienia również jedynie Mikołaja i jego brata Stanisława. Niektórzy genealodzy stwierdzą, że jeżeli dziedzic Kącki, miał poddanych Kąckich, to zostali oni tak nazwani przymiotnikowo od jego nazwiska. Części z drobnej szlachty, w zależności w jakim stuleciu i w jakim okresie poszli w poddaństwo, udało się zachować dotychczas noszone nazwiska. Takie osoby traktowane są przez część genealogów jako chłopi, którzy przymiotnikowo nazwali się od dóbr swojego pana. A co, jeżeli ów pan posiadał kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt wsi? Dlaczego zatem nazywali się tak jak ich pan, a nie przybierali nazwiska od włości na których mieszkali? Dlaczego ich pan nie reagował na proceder obierania przez chłopów jego nazwiska lub w ogóle nazwiska z końcówką „ski”?
Chcę zwrócić uwagę na jedno zdanie zamieszczone w tekście o Kąckich, które więcej mówi o drobnej szlachcie niż całe opracowania: Jedną z decyzji jaką mogli podjąć po upływie roku, była zgoda aby osiąść na swej dotychczasowej ziemi jako kmiecie, jak to czyniła w XV wieku uboga szlachta czerska uzależniona przez możnych panów. Cytat ten jasno i wyraźnie wskazuje, że proceder „pójścia” drobnej szlachty w poddaństwo, nie był nowym już w XV wieku, dlaczego zatem miał być nowym w wiekach późniejszych?
Historia o Dobrosławskich, wskazuje nam jednoznacznie, iż król uznał ich dawne szlachectwo tylko na podstawie tego, że ich przodkowie byli szlachtą. Część współczesnych genealogów, ma „większe uprawnienia” niż niegdyś królowie, i systematycznie odmawia szlachectwa tym, których przodkowie takowe stracili, często nie z własnej winy i bez popełnienia czynu prawnie zabronionego tej grupie społecznej. Kasper Niesiecki wymienia (tom V-9), Stanisława Kaleckiego, który stracił honor szlachecki, a mimo tego Zygmunt I Stary, przywrócił mu i jego synom szlachectwo. Decyzja królewska poprzedzona była interwencją w tej sprawie Jędrzeja Krzyckiego, biskupa płockiego, a to wiele zmienia. Cóż mogli zrobić ci, którzy nie mieli tak potężnych protektorów?
Pozdrawiam Marek Woliński
Dalej Pawiński pisze: Większość siedziała na bardzo drobnych cząstkach, które niekiedy w skutku działów rodzinnych tak malały, że zaledwie dwie lub trzy morgi wynosiły. Wśród ciężkich przejść ekonomicznych: nieurodzaju, wojny lub innych klęsk, wytwarzał się z tych pierwiastków proletariat, który w gospodarstwie społecznym szedł albo na marne lub stawał się nawet dotkliwym ciężarem. Politycznie wyniesiony ponad chłopa, materialnie nieraz gorzej uposażony, stawał się biedny szlachcic zagrodowy prawdziwą anomalią społeczną. (Adolf Pawiński – Polska XVI wieku, tom I Wielkopolska, Warszawa 1883, część I str. 151, 152, 169.
Cytat numer 2. Mówiąc drobna szlachta mamy na myśli następujące kategorie tej ludności: 1) szlachtę cząstkową, posiadającą cząstkę wsi; 2) szlachtę zagonową i zagrodową, której posiadłości nie przekraczały, pod względem rozmiaru, gospodarstw chłopskich; 3) szlachtę nie posiadającą własności, czyli szlachtę czynszową albo czasowo dzierżawiącą ziemię; 4) szlachtę brukową, tj. wychodźcy ze wsi do miast. Zygmunt Gloger, przytacza inne określenia tej warstwy społecznej: szlachta zwana chodaczkową, szaraczkową, zagrodową, zaściankową, zagonową, okoliczną, drążkową, itp. W odniesieniu do szlachty cząstkowej spotyka się terminy: pankowie, półpankowie, natomiast szlachtę uboższą zwano też lindową (linda w znaczeniu zagon). Czasem na określenie uboższych kategorii właścicieli drobnoszlacheckich używano nazw typu; szlachta bosa, kapotowa, siermiężna, parciana, łykowa, drążkowa, chodaczkowa i okoliczna. Określenie szlachta chodaczkowa pojawiło się już w wieku XII. W Kronice Kadłubka czytamy o obraniu księciem krakowskim Władysława Laskonogiego w 1160 r.: „W obliczu głównych dostojników całej Polski, za zgodą wszystkich, zacząwszy od szlachcica chodaczkowego aż do szlachty najwyższej, podniesiony został na księstwo krakowskie Władysław”. W XIX wieku pojawiło się określenie „jednodworcy” (z rosyjskiego - odnodworcy). Termin ten w Cesarstwie Rosyjskim oznaczał ludność chłopską wolną o zbliżonym statusie do polskiej drobnej szlachty. Następnie termin ten został rozciągnięty na część szlachty, ubogiej i nie wylegitymowanej ze szlachectwa. Szlachtę tę określano też terminem „dziedzice” lub „szlachta jednodymowa”. W Królestwie Kongresowym najczęściej określano mianem „szlachcic cząstkowy”, „dziedzic części szlacheckiej”, „posiadacz cząstkowy” lub po prostu „dziedzic”. Po powstaniu listopadowym w korespondencji urzędowej określano tę warstwę szlachecką pojęciami: „cząstkowa szlachta”, „częściowi właściciele”, „właściciele cząstkowi”, „właściciele szlachta”. Poszczególne osoby określano pojęciami: „dziedzic części szlacheckiej”; „dziedzic części wsi” oraz „dziedzic we wsi…”. Gloger wspominał: Szlachta ta, (uboga), najstarsza może u nas, dostarczała w dawnych wiekach najwięcej ludzi do obrony granic Rzeczypospolitej, uważając służbę rycerską nie za zasługę, ale za obowiązek. Ubóstwa nigdy się nie wstydziła, szczycąc się, że dźwiga pług i miecz zarazem. Beauplan (pisząc za króla Władysława IV) powiada, że są w Polsce tak ubodzy ze szlachty, iż zaledwie po kilka zagonów ziemi posiadają, sami je uprawiają i nie wstydzą się bynajmniej służyć u możniejszych. (Halina Chamerska – Drobna szlachta w Królestwie Polskim (1832-1864, Warszawa 1974, str. 8-12; Zygmunt Gloger – Herbarz Ignacego Kapicy Milewskiego, Kraków 1870, Wstęp str. VI-VIII).
Cytat numer 3. Szlachta składała się z pięciu podstawowych kategorii społecznych, a mianowicie szlachty bezrolnej, czyli gołoty, zagrodowej, cząstkowej, folwarcznej i magnaterii. W hierarchii tej szlachta bezrolna stanowiła najniżej stojącą grupę społeczną. Dzieliła się ona na szlachtę czynszową, miejską albo inaczej brukową, oraz szlachtę służebną. Szlachta zagrodowa posiadająca stosunkowo nieduże gospodarstwa rolne, własnoręcznie przez siebie uprawiane, była najniższą kategorią społeczną w warstwie szlachty rolnej. Korzystała z praw ludzi wolnych, gospodarczo jednak różniła się od chłopów tylko tym, że nie odrabiała powinności dworskich. M. Biernacka, cytując Władysława Grabskiego (Historia wsi w Polsce, Warszawa 1929), pisała – Zdarzało się, że szlachcic pozbawiony np. własności za długi osiada w charakterze kmiecia na ziemi cudzej. Zdarzało się także, że dawny szlachcic sprzedał swój grunt i „siedział” u nowonabywcy jako kmieć. Dalej w powołaniu się na Andrzeja Zajączkowskiego (Główne elementy kultury szlacheckiej w Polsce, Warszawa 1961), autorka pisze – Rycerstwo włodycze …, ale ubogie, gospodarujące najczęściej własnoręcznie, nie zainteresowane uzyskaniem immunitetu, którego nie miałoby nad kim sprawować, do szlachty się nie dostało i ostatecznie stopiło się ze stanem chłopskim. (Maria Biernacka – Wsie drobnoszlacheckie na Mazowszu i Podlasiu, tradycje historyczne a współczesne przemiany, Ossolineum 1966, str. 17, 18, 72, 73).
Cytat numer 4. Drobna szlachta zaliczana do zagrodowców, czyli samodzielnie uprawiająca ziemię, posiadała najczęściej gospodarstwa niewiele różniące się od kmiecych. Widać to wyraźnie w rejestrze poborowym województwa lubelskiego z 1531 r., gdzie przeważają majątki pół i ćwierć łanowe. O tym, że szlachta ta nie różniła się od kmieci pod względem poziomu życia może też świadczyć zapis w Metryce Koronnej z 1503 r., kiedy to kilku dziedziców dóbr Wierzbowo z ziemi łukowskiej musiało przy pomocy świadków udowadniać swoje prawa do nadanej przed pięćdziesięciu laty ziemi, aby uwolnić się od roszczeń podstarościego łukowskiego, który wymagał od nich służb i prac tygodniowych jak od kmieci. (Anna Sochacka Drobna szlachta w województwie lubelskim w średniowieczu, w Rocznik Lubelski, 1983-1984, str. 24).
Dokładnie chodziło o to, że w 1503 r. liczni dziedzice de Wierzbowo, wystąpili do króla o zwrot dąbrowy zwanej Wyrzba nad rzeką Liwiec w ziemi łukowskiej, którą zagarnął podstarości łukowski, a którą zgodnie z relacją świadków Stanisław Karcz, ich przodek otrzymał od króla przed 50 laty. W rok później król wydał wyrok przyznający dziedzicom de Wyrzbów posiadanie tej wsi za obowiązek służby wojskowej. [Karczyk (syn lub potomek Karcza, zwany był Karczykiem), to późniejszy przydomek Kurowskich i Wierzejskich z ziemi łukowskiej]. Wieś Wierzbowo, w innych późniejszych dokumentach już nie występuje, a i o Wierzbowskich na tym terenie są jedynie śladowe informacje w XVIII wieku, ale byli to zapewne napływowi Wierzbowscy z innych terenów. (Marek Woliński - Herbarz szlachty łukowskiej na Lubelszczyźnie, tom III., str. 449).
Cytat numer 5. W 1566 r. Aleksy i Wojciech Kąccy, ojciec i syn, szlachta i dziedzice w Wojakowej, w woj. krakowskim, jedni z licznych „nobiles pauperes” – szlachta uboga, byli winni 22 grzywny Mikołajowi Kąckiemu, dziedzicowi części Kątów i Porąbki. Mikołaj był krewnym Aleksego i Wojciecha. Za owy dług zastawili Mikołajowi swą rolę w Wojakowej. On natomiast wydzierżawił im ich własny kawałek ziemi na rok. Oni zaś potwierdzili przed sądem, że rolę swoją będą posiadać sposobem dzierżawy. Zamiast świadczeń pieniężnych, zobowiązali się do robocizny dwóch dni w czasie trwania dzierżawy, czyli do odrabiana pańszczyzny. W ten sposób Mikołaj zyskał dwóch herbowych robotników. W razie niewypłacenia zobowiązań, Aleksy i Wojciech, tracili prawa do swej ziemi. Jedną z decyzji jaką mogli podjąć po upływie roku, była zgoda aby osiąść na swej dotychczasowej ziemi jako kmiecie, jak to czyniła w XV wieku uboga szlachta czerska uzależniona przez możnych panów. (Leon Białkowski - Miesięcznik Heraldyczny rocznik II. Lwów 1909, str. 75).
Cytat numer 6. Przełom XIX i XX w. był okresem trudnym dla rozwoju drobnoszlacheckiego stanu posiadania. Odsunięcie drobnej szlachty od kredytu Banku Włościańskiego sprawiło, że przegrywała z ludnością chłopską w walce konkurencyjnej o ziemię z parcelacji. Silny rozwój demograficzny oraz przywiązanie do ojczystego zagonu było powodem odczuwalnego głodu ziemi w zaściankach. Oprócz działów rodzinnych olbrzymim utrudnieniem, m.in. we wprowadzani u postępowych metod uprawy była szachownica gruntów. Znaczącą rolę w zbiednieniu szaraków odegrali też właściciele folwarków, którzy wykorzystując trudności materialne drobnej szlachty odkupywali od nich ziemię. Już w XVII wieku drobnej szlachcie niełatwo było zabezpieczyć się przed konsekwencjami własnej nieudolności ekonomicznej. Nie miała dość sił do oparcia się przewadze materialnej ziemiaństwa zamożniejszego. Niknęły głównie te osady drobnoszlacheckie, które sąsiadowały z majątkami większymi, pisał W. Smoleński. (Władysław Smoleński - Szkice z dziejów szlachty mazowieckiej, Kraków 1908, str. 78,79; Małgorzata Dajnowicz - Drobna szlachta ziemi łomżyńskiej na przełomie XIX i XX wieku. Łomża 2002, str. 101.
Cytat numer 7. W 1775 r. starosta owrucki toczył spór z drobnymi dziedzicami, których uważał za chłopów i których chciał zmusić do pańszczyzny. Byli wśród nich: Makarowicz, Szwab, Werpowski, Lewkowski, Niewmierzycki, Kobyliński, Baranowski Dumiński (nazwisko dwuczłonowe lub brak przecinka), Redczyc, Staszkiewicz, Tołkacz, Perszk (lub Perszek), Serninka, Zakusioło, Moszkowski, Waskowiec lub Waskowski, Uszczapowski, Buwsonowski, Wołkowski, Paszyński, Usarewicz, Korczewski, Kościuszko, Białocki, Hecejowski, Bech, Mieleniewski, Rożmeyko i Dorotycz. (Volumina Legum, Petersburg 1860, tom VIII str. 296).
Cytat numer 8. Na kartach Volumina Legum, drobna zubożała szlachta przewija się często. Doskonałym przykładem jest historia braci Dobrosławskich z 1775 r.: „Iako prawo urodzenia szlacheckiego, choćby w największym niedostatku fortuny, naypierwszym iest w tym narodzie zaszczytem, tak lubo Urodzeni Norbert Antoni dwóch imion, y Piotr bracia między sobą rodzeni, herbu Nałęcz, gdy dla straty per varias temporum calamitates przez dziada swego Eliasza na Dobrosławiu Dobrosławskim w niewolą Szwedzką zabranego, y tam przez lat wiele zostaiącego, fortuny y dokumentow, w ubostwie są urodzeni, y w tym upadłym stanie abusum bobilitatis popełnili, tak dalece, że y imie swoie starożytne, częstokroć zamiast Dobrosławski Dobrysławski używaiąc, odmienili, że iednak szlacheckiemu ich z głowy Urodzonego Eliasza Dobrosławskiego pochodzącemu urodzeniu żadney niepodpadaiącemu wątpliwości szkodzić to ad praerogativas nobilitares im, y potomkom onych natis, et nascituris nie ma, authoritate Seymu teraźnieyszego ogłaszamy, y wszelkich od kogokolwiek impetycyi zakazuiąc, salwę dochodzenia ich własney substancyi im zostawuiemy”. (Volumina Legum, Petersburg 1860, tom VIII str. 173).
Cytat numer 9. W Miesięczniku heraldycznym z 1911 r. , czytamy o szlachcie podlaskiej, którą dzielono według klucza na:
1. Szlachtę wolną, na własnym gruncie, wolnym od służebności zamkowych, czyli dziedziczącą, autonomiczną, przed sąd ziemski w sprawach cywilnych pozywaną, z prawem udziału w sejmach i sejmikach, na której ciąży zaszczytny obowiązek pospolitego ruszenia pod chorągwią powiatową;
2. Szlachtę wolną, żadnego zgoła dziedzictwa ziemskiego ani osiadłości nie posiadającą (gołoty), do pospolitego ruszenia nie zobowiązaną i pozywaną przed forum starosty grodzkiego (nie mogącą sprawować urzędy ziemskie), ani uczestniczyć w zjazdach;
3. Szlachtę niewolną, choćby i „pełną”, siedzącą na gruncie królewskim, zamkowym „niewolnym”, z powinnościami zamkowymi, którą pozywało się przed osobny sąd starościński, zamkowy lub zadworny, dwojakiej kategorii:
a) obowiązaną pod karą utraty tych dóbr do „służenia wojny”, nie pod chorągwią powiatową, lecz starościańską;
b) obowiązaną do jeżdżenia z listami etc., które to dwa obowiązki, służenie wojny i posyłki, nawzajem się wyłączały. (Zygmunt Dunin Kozicki – Nieznane pismo Łukasza Górnickiego o szlachcie wolnej i niewolnej, w Miesięcznik heraldyczny, rocznik IV. Lwów 1911, str. 40, 41).
Kilka uwag.
Chłop – poddany, osadzany był przez swego pana na półłanie, który to areał miał pozwolić mu na jako takie wyżywienie rodziny, często na granicy ubóstwa (wszystko zależało od jakości ziemi i liczebności rodziny). Szlachcic dziedziczący na 1/12 lub 1/14 łanu, skazany był praktycznie na śmierć głodową. Miał on w zasadzie dwa wyjścia, albo pójść w poddaństwo, albo udać się do miasta i zająć się rzemiosłem lub pracą u rzemieślnika, co nie było ani proste, ani łatwe do przeprowadzenia. Mógł też wynajmować się do pracy u swych bogatszych krewnych lub innej szlachty jako robotnik rolny, co w konsekwencji prowadziło do coraz większego uzależnienia się od swego nowego „pana”, i pchało go nieco krętymi drogami w kierunku poddaństwa.
Zagrodnicy, czyli chłopi posiadający dom i gospodarstwo o obszarze nie większym niż 1/4 łanu, nie byli w stanie wyżywić swej rodziny, dlatego też stawali się podstawową siłą najemną na wsi, czyli najmowali się do pracy aby dorobić na wyżywienie rodziny.
Jeżeli zagrodnik posiadający 1/4 łanu, nie był w stanie wyżywić rodziny, co mógł począć drobny szlachcic posiadający od 1/4 do 1/14 łanu?
Na tzw. „gołotę”, wbrew pozorom, nie czekało zbyt wiele intratnych, a w zasadzie żadnych, stanowisk na dworach bogatej szlachty lub ziemi do dzierżawy. Byli to w większości ludzie, którzy nie potrafili zbytnio radzić sobie w życiu, nie posiadali żadnego wykształcenia, nie umieli ani czytać ani pisać. Nie potrafili zarządzać większym (od tych które kiedyś posiadali) gospodarstwem, gdyż gdyby tak było, to by nie stracili swego. Większość gołoty, która pozostała na wsi, szła na marne, czyli w poddaństwo.
Jeżeli zdarzało się, że szlachcic sprzedając swój grunt osiadał u nowonabywcy jako kmieć, to naturalnym jest, że w swoim życiu, w aktach był zapisywany i jako szlachcic i jako chłop. Przez jakiś czas zapewne też przemiennie był raz szlachcicem a raz chłopem, do czasu gdy jego status nie uległ „stabilizacji”, to znaczy gdy już wszyscy wokół uznali go za chłopa. O tym procederze pisało wielu autorów, w tym takie sławy jak: Białkowski, Gloger, Smoleński i pośrednio Pawiński.
Aleksy i Wojciech Kąccy znikają z akt, czyli idą w poddaństwo. Rejestr podatkowy woj. krakowskiego z 1564 r. wymienia tylko Mikołaja, o dwóch pozostałych milczy. Herbarz Bonieckiego, wymienia również jedynie Mikołaja i jego brata Stanisława. Niektórzy genealodzy stwierdzą, że jeżeli dziedzic Kącki, miał poddanych Kąckich, to zostali oni tak nazwani przymiotnikowo od jego nazwiska. Części z drobnej szlachty, w zależności w jakim stuleciu i w jakim okresie poszli w poddaństwo, udało się zachować dotychczas noszone nazwiska. Takie osoby traktowane są przez część genealogów jako chłopi, którzy przymiotnikowo nazwali się od dóbr swojego pana. A co, jeżeli ów pan posiadał kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt wsi? Dlaczego zatem nazywali się tak jak ich pan, a nie przybierali nazwiska od włości na których mieszkali? Dlaczego ich pan nie reagował na proceder obierania przez chłopów jego nazwiska lub w ogóle nazwiska z końcówką „ski”?
Chcę zwrócić uwagę na jedno zdanie zamieszczone w tekście o Kąckich, które więcej mówi o drobnej szlachcie niż całe opracowania: Jedną z decyzji jaką mogli podjąć po upływie roku, była zgoda aby osiąść na swej dotychczasowej ziemi jako kmiecie, jak to czyniła w XV wieku uboga szlachta czerska uzależniona przez możnych panów. Cytat ten jasno i wyraźnie wskazuje, że proceder „pójścia” drobnej szlachty w poddaństwo, nie był nowym już w XV wieku, dlaczego zatem miał być nowym w wiekach późniejszych?
Historia o Dobrosławskich, wskazuje nam jednoznacznie, iż król uznał ich dawne szlachectwo tylko na podstawie tego, że ich przodkowie byli szlachtą. Część współczesnych genealogów, ma „większe uprawnienia” niż niegdyś królowie, i systematycznie odmawia szlachectwa tym, których przodkowie takowe stracili, często nie z własnej winy i bez popełnienia czynu prawnie zabronionego tej grupie społecznej. Kasper Niesiecki wymienia (tom V-9), Stanisława Kaleckiego, który stracił honor szlachecki, a mimo tego Zygmunt I Stary, przywrócił mu i jego synom szlachectwo. Decyzja królewska poprzedzona była interwencją w tej sprawie Jędrzeja Krzyckiego, biskupa płockiego, a to wiele zmienia. Cóż mogli zrobić ci, którzy nie mieli tak potężnych protektorów?
Pozdrawiam Marek Woliński