Strona 1 z 1

Rubryka w austriackich księgach parafialnych

: pn 28 cze 2010, 14:06
autor: Magdalena_Strózik
Szanowni Państwo,

W księdze parafialnej Partschendorf, Austria (obecnie Bartosovice w Czechach) widnieje rubryka, której sensu nie rozumiem. Chodzi o "Haus nro." W starszych księgach jest to druga rubryka, w nowszych - 4.

Czy to chodzi o nr domu (???) czy o numer rodziny (???). Jestem zdezorientowana, bo dotąd naiwnie sądziłam, że to jest nr aktu. Ale zauważyłam, że np. cała rodzina mojej praprababki, Judithy Tobich jest
zarejestrowana pod "Haus nro." 247.
To dla mnie bardzo istotne, bo księgi są wypisane takim pismem, że nierzadko nie potrafię odczytać imienia i nazwiska. Ten dziwny numer, pomógłby mi w zidentyfikowaniu zapisów dotyczacych moich przodków.

Czy ktoś z Państwa zechciałby mnie naprowadzić na właściwą interpretację tej rubryki? (poniżej linki do skanów księgi)

Z gorącymi pozdrowieniami,
Magda Strózik

http://matriky.archives.cz/matriky_lite ... 1483%29%29

http://matriky.archives.cz/matriky_lite ... 1483%29%29

http://matriky.archives.cz/matriky_lite ... 1485%29%29

Rubryka w austriackich księgach parafialnych

: pn 28 cze 2010, 15:23
autor: Thomeck
Jest to nr domu. W przeglądanych przeze mnie księgach z terenów Galicji natrafiłem na instrukcję dotyczącą ich wypełniania (zamieszczona na początku księgi po niemiecku i po polsku). Wynika z niej, że wpisywano nr domu należącego do rodziców dziecka (w przypadku chrztu), bądź nr domu, w którym sie ono urodziło, gdy rodzina nie posiadała swojego.

Pozdrawiam
Tomek Prusek

Rubryka w austriackich księgach parafialnych

: pn 28 cze 2010, 17:39
autor: Magdalena_Strózik
Dzięki!!! W księgach z mazowieckiego się nie spotkałam z taką praktyką.
To dla mnie bardzo dobra wiadomość - najpierw przeszukam skorowidze po "numerze domu", a dopiero potem będę ślęczeć nad odcyfrowaniem aktów. Zawsze to trochę łatwiej :)
Bardzo serdecznie pozdrawiam i dziękuję za pomoc,
Magda

Rubryka w austriackich księgach parafialnych

: wt 29 cze 2010, 11:25
autor: Mikolaj_Wilk
W księgach z mazowieckiego (miałem doczynienia z tymi z okolic Radomia) też pojawia się taka praktyka, tylko nie jest ona regułą w latach póniejszych (tzn. od lat 50. XIX w). Ponieważ akty wystawiano w formie opisowej pisano, że dziecko urodziło się dnia..., miesiaca..., w domu nr.... A czy jest to dom rodziców tego dziecka, to juz jest trudniejsze do stwierdzenia.

W latach Księstwa Warszawskiego wypisywane było jasno: "w domu jego pod numerem".

Pozdrawiam - Mikołaj Wilk

Rubryka w austriackich księgach parafialnych

: wt 29 cze 2010, 14:15
autor: Magdalena_Strózik
Hej!
Ja mam większość rodziny z Grodziska Mazowieckiego. Tu niestety nie spisywano numeru domu, tylko miejscowość. Może dlatego że za dużo wiosek podlegało pod parafie? A może na małych wsiach nie było takiej świadomości odnośnie numeracji domów?
Pozdrawiam,
Magda