Dlaczego dwa zgłoszenia zgonu?

Wszystkie sprawy związane z naszą pasją, w tym: FAQ - często zadawane pytania

Moderatorzy: elgra, maria.j.nie

Awatar użytkownika
Krzysztof_Wasyluk

Sympatyk
Posty: 766
Rejestracja: śr 02 kwie 2008, 22:51

Dlaczego dwa zgłoszenia zgonu?

Post autor: Krzysztof_Wasyluk »

Dość dawno temu trafiłem w parafii greckokatolickiej w Białej Podlaskiej na akt zgonu Łukasza Neroja - brata mojej 3*pra.

Biała GK 1846-Z83
https://szukajwarchiwach.pl/35/1622/0/2 ... 49RylXPqjg

Kilka rzeczy mnie w nim zdziwiło, m.in. dlaczego w nie swojej parafii i praktycznie bez miejsca zgonu. Ale kompletne zdziwienie osiągnąłem dopiero teraz, gdy okazało się, że jest również akt jego zgonu w parafii macierzystej - w dodatku z charakterystycznymi różnicami.

Kobylany GK 1846-Z35
https://szukajwarchiwach.pl/35/2022/0/2 ... Yan6MeL4RA

Jak widać, akt w Kobylanach jest taki, jak być powinien - zgłasza brat i drugi świadek, jest także miejsce zejścia. Tymczasem w Białej pierwszy zgłaszający to ten świadek, drugiemu świadkowi (czyli bratu) dodano trochę lat, denat zszedł dziewięć godzin szybciej, a zgłoszenie nastąpiło godzinę po tym w Kobylanach. Kto i po co tak się spieszył, aby zgłosić w nietypowym miejscu? 30 km w ciągu godziny? Czym wówczas?

To oczywiście takie "pozorne" niejasności. Kluczowe jest to po co powtórnie zgłaszano?
Krzysztof Wasyluk
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Może dlatego, że to 1846? parę miesięcy po wożeniu zwłok do cyrkułów..
ot zamieszanie
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Krzysztof_Wasyluk

Sympatyk
Posty: 766
Rejestracja: śr 02 kwie 2008, 22:51

Post autor: Krzysztof_Wasyluk »

Nie zetknąłem się z tym. 30 km w tę i z powrotem?
Masz jakiś link?

P.S. Cyrkuły to mi się kojarzą z Galicją oraz z okresem do 1825. Tu obie parafie należą do różnych dekanatów. Jakoś mi to nie pasuje.
Ostatnio zmieniony czw 13 sie 2020, 12:47 przez Krzysztof_Wasyluk, łącznie zmieniany 1 raz.
Krzysztof Wasyluk
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

do info wożenia zwłok by odebrać nagrode z cyrkułu w 1846?:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Krzysztof_Wasyluk

Sympatyk
Posty: 766
Rejestracja: śr 02 kwie 2008, 22:51

Post autor: Krzysztof_Wasyluk »

Ja tam piszę o porządnych ludziach :) A Ty coś "szyjesz" o jakiejś kasie. Masz link?
Krzysztof Wasyluk
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

Wyszło, że oni parę miesięcy wcześniej ? Nie - nie wyszło. Gdyby oni wozili - to wiedzieliby za co kasa, za co nie (że nie za każdego).
A jeśli wyszło - to przepraszam, nie miało tak zabrzmieć.

Ale co? Za daleko, żeby miało znaczenie jakiekolwiek - tak? Pewnie tak.
ot skojarzenie za odległe

nie, nie ma linków żeby w 46 na Podlasiu..zawsze podkreślałem odmienność g-k "porosyjskich" a "podaustriackich"
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Krzysztof_Wasyluk

Sympatyk
Posty: 766
Rejestracja: śr 02 kwie 2008, 22:51

Post autor: Krzysztof_Wasyluk »

No dobrze - Ty po swojemu, ale już przywykłem. :)

Co do odmienności wśród g-k, to czysta prawda. A dodatkowo jeszcze im bardziej na północ to różnica wzrasta. Nie wiem tylko, czy w okolicach Drohiczyna by to utrzymało się. Oni też "porosyjscy", ale inaczej. :)

A wracając do tematu. Po jakie licho ktoś pojechał by to zgłaszać. Typowe było zgłaszanie przez szpitalników, gdy ktoś zmarł w szpitalu w Białej, ale wówczas nie było zgłoszenia w "macierzystej" parafii i zgłaszający nie należeli do rodziny, czy sąsiadów. I co najistotniejsze - pewnie nic się nie wyjaśni.
Krzysztof Wasyluk
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

ale co swojemu?
przepisy się nie zmieniły, szukasz powodu to jedyne skojarzenie jakie mam - z datą

widziałem podwójne zgłoszenia zgonów z różnych okresów
żadnej prawidłowości nie udało się
jeden zgon z urodzeniem ponownym był..
podejrzenia były "pogrzeb taniej, lepiej, łatwiej w drugim miejscu" ale dowodów na to...
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
sbasiacz

Sympatyk
Mistrz
Posty: 2599
Rejestracja: śr 11 lut 2015, 16:06
Lokalizacja: Warszawa i okolice
Podziękował: 1 time
Otrzymał podziękowania: 2 times

Post autor: sbasiacz »

jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze :-)
ja borykam się z brakiem aktu zgonu, czy w 1831r. można było pochować dziedzica miasteczka bez sporządzenia aktu?
pozdrawiam
BasiaS
Alineczka

Sympatyk
Posty: 132
Rejestracja: wt 04 cze 2019, 14:09

Post autor: Alineczka »

Miałam podobną historię, tyle że dziecko tych samych rodziców i z tymi świadkami - raz w greko-kat., a kilka miesięcy później w rzym. - katolickiej. Nie rozwiązałam tej zagadki do dziś...
Awatar użytkownika
Krzysztof_Wasyluk

Sympatyk
Posty: 766
Rejestracja: śr 02 kwie 2008, 22:51

Post autor: Krzysztof_Wasyluk »

Ale tu problem nie polega na dwóch zgłoszeniach po upływie jakiegoś dłuższego okresu, lecZ na jednoczesnym zgłoszeniu w dwóch odległych parafiach.
Krzysztof Wasyluk
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

tego samego wyznania/rytu
więc i palcem po wodzie
a coś o pochówku może wiadomo?
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Krzysztof_Wasyluk

Sympatyk
Posty: 766
Rejestracja: śr 02 kwie 2008, 22:51

Post autor: Krzysztof_Wasyluk »

Nie, nigdzie w tych aktach problem pochówku nie jest poruszany.

Natomiast przy okazji, występujący w tych aktach brat zmarłego zapisany raz jako Jan, a drugi jako Iwan Neroj miał starszego brata o imieniu Jan. I dopóki tamten żył to na ogół on był Janem, a ten młodszy Iwanem. Po śmierci starszego zmieniło się i już na ogół pisano go Jan, chociaż jak widać w tych dwóch aktach nastąpił rozdźwięk.
Krzysztof Wasyluk
Sroczyński_Włodzimierz

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 35480
Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
Lokalizacja: Warszawa
Otrzymał podziękowania: 1 time

Post autor: Sroczyński_Włodzimierz »

nie w aktach
jakieś pokładne w parafii czy coś w tym stylu - o ściśle pochówkowo-cmentarnym charakterze
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
Awatar użytkownika
Bea

Sympatyk
Nowicjusz
Posty: 1599
Rejestracja: pn 01 cze 2009, 20:03
Lokalizacja: Mazowsze Północne (Ziemia Zawkrzeńska)

Re: Dlaczego dwa zgłoszenia zgonu?

Post autor: Bea »

Krzysztof_Wasyluk pisze:Dość dawno temu trafiłem w parafii greckokatolickiej w Białej Podlaskiej na akt zgonu Łukasza Neroja - brata mojej 3*pra.

Biała GK 1846-Z83
https://szukajwarchiwach.pl/35/1622/0/2 ... 49RylXPqjg

Kilka rzeczy mnie w nim zdziwiło, m.in. dlaczego w nie swojej parafii i praktycznie bez miejsca zgonu. Ale kompletne zdziwienie osiągnąłem dopiero teraz, gdy okazało się, że jest również akt jego zgonu w parafii macierzystej - w dodatku z charakterystycznymi różnicami.

Kobylany GK 1846-Z35
https://szukajwarchiwach.pl/35/2022/0/2 ... Yan6MeL4RA

Jak widać, akt w Kobylanach jest taki, jak być powinien - zgłasza brat i drugi świadek, jest także miejsce zejścia. Tymczasem w Białej pierwszy zgłaszający to ten świadek, drugiemu świadkowi (czyli bratu) dodano trochę lat, denat zszedł dziewięć godzin szybciej, a zgłoszenie nastąpiło godzinę po tym w Kobylanach. Kto i po co tak się spieszył, aby zgłosić w nietypowym miejscu? 30 km w ciągu godziny? Czym wówczas?

To oczywiście takie "pozorne" niejasności. Kluczowe jest to po co powtórnie zgłaszano?
A nie można przyjąć prostszego wytłumaczenia - Łukasz umarł nie w swojej parafii i tam zgłoszono zgon. Ale "żeby nasze dusze/kości nie szukały się po śmierci" to zadecydowali pochować zmarłego na cmentarzu parafialnym właściwym względem miejsca zamieszkania (bo blisko). Obaj księża się zgodzili, ale trzeba było dorobić identyczny akt zgonu w drugiej parafii i świadek powiedział księdzu, że mu podyktuje: no i troszkę pomieszał jakieś tam nieistotne dla niego sprawy jak godzina zejścia itp.
Ja bym zwróciła uwagę na coś innego. Od kiedy na tych terenach istniały cmentarze poza wsią ? Bo 1846 i okolice to czas przenoszenia cmentarzy i likwidacji tych wokół kościoła (czasami przy protestach ludności - jak to przy wprowadzaniu rewolucyjnych zmian). Sprawę regulował ukaz carski, ale i wytyczne lokalnych biskupów (np. w rz-k płockiej przeniesienie cmentarzy było dużo wcześniej), bo cmentarze podlegały władzy kościelnej.
Być może kwestia 2x AZ to decyzja gdzie pochowamy zmarłego i na jakim cmentarzu.
Beata

mapki parafii warszawskich w latach 1826-1939: link
ODPOWIEDZ

Wróć do „Ja i Genealogia, wymiana doświadczeń”