Poszukiwania w 2 dużych zbiorach gazet już za mną. Skorzystałem z
newspapers.com i
www.loc.gov. - To wystarczy, czy może gazety z NY State znajdę w jeszcze innym, łatwo dostępnym zasobie?
O niedoszłym obywatelu dotąd nie znalazłem tam nic, ale na pocieszenie niespodziewanie dostałem grzywnę, tzn. dostał ją w 1915 inny mój krewny - za to, że w prowadzonym hotelu nie zamknął na niedzielę baru z alkoholem. Tym bardziej jestem więc wdzięczny za tę podpowiedź i każdemu polecam co jakiś czas szukać znajomych nazwisk w treści czasopism, bo wyników przybywa - prawdopodobnie skanowanie trwa, algorytmy są doskonalone i to, czego nie dało się znaleźć wiosną, dziś może być na wyciągnięcie ręki.
Z kolei uwaga, że o pobycie osoby nie wiem nic, jest zbyt dosadna. Już sam wniosek zawiera szczegóły przybycia do USA, z datą i portem, dane o ślubie i kiedy rozpoczęto ubieganie się o naturalizację.
Podpowiedzi znakomite, ale niestety na szybko nie przyniosły owoców. Nie żeby z mojego lenistwa albo skrajnego braku fachowości, bo wielu już migrantów rozpracowałem szczegółowo, a tylko w tym przypadku tak niewiele udało się wyszukać (ps. kopię głównie na familysearch i ancestry).
Może ktoś wyjątkowo mocno zniekształcił nazwisko... a miał tym łatwiej, że skany najbardziej prawdopodobnych manifestów wyglądają, jakby tymi kartami wycierali sobie ...pokład.
Również bez skutku* szukałem w spisie stanowym 1905.
*) Aktualizacja: Ze skutkiem.

Jedynie 3 z 12 liter nazwiska zgodne z zapisem w censusie, ale inne dane wyraźnie przemawiają za nowym znaleziskiem. Co ciekawe, krewny na 3 mies. przed podpisaniem (tego odrzuconego) wniosku figuruje jako ...obywatel, a pracuje jako strażak (w opowieściach o tym też nic nie było), cóż, zawód wymagający trzeźwości umysłu, ale też o poważne wypadki i traumy nietrudno...
Nie zdążyłem natomiast sięgnąć ponownie do sąsiednich skanów wniosków o obywatelstwo, żeby poznać statystyki sędziego, ale pamiętam, że kiedy znalazłem ów wniosek krewnego, to kilka skanów dalej trafiła się inna odmowa, ze wskazaniem jednak na brak dokumentów. - Do tego wrócę.