henryk22 pisze:Śląsk w 1652 to nie była Polska. Jeżeli chodzi o księgi grodzkie to osobiście nie natknąłem się na handel chłopami, ale historycy piszą, że jednak zdarzało się. Jakiś cudzoziemiec napisał: "Polska to niebo dla szlachty, raj dla Żydów i piekło dla chłopów". Na zachód od Polski było prawdopodobnie lepiej. Podstawowe dzieło na ten temat to "Historia państwa i prawa polskiego", wielotomowe dzieło pod red. prof. Bardacha. A argumenty jakie stosuje "ChłopZMazur", np. że chłop był wolny bo mógł jechać na targ itp. to już pyskówka, a nie dyskusja.
Henryk
^^^^^
Księstwo Liechtenstein to allodium - niezależny majątek z własną strukturą feudalną. Tak więc allodium jako niezależne i szlacheckie państewko miało swoje własne i wewnętrzne struktury feudalne, ale nie podlegało żadnej wyższej władzy. Chociaż wiara w całkowitą autonomię szlacheckich majątków wobec RP, króla i magnaterii jest naiwna.
IRP to była jedna monarchiczna federacja szlacheckich państewek (allodiów). Szlachcic jako pan swojego wielkiego majątku ziemskiego (miasta i kilku okolicznych wiosek) był w nim seniorem i mial swoich własnych i lokalnych wasali czyli dziedzicznego wójta miasta i dziedzicznych sołtysów na wsiach. Następnie wasalami wójta byli mieszczanie, a wasalami sołtysów kmiecie i inni chłopi. Tak więc allodium chociaż niezależne od króla i tak było szlacheckim państewkiem feudalnym. I faktycznie mieszczanie i kmiecie byli traktowani w tym allodium jako lennicy najniższego rzędu.
Kmiecie mieszkający w tych allodiach nadal byli właścicielami swoich budynków, urządzeń, narzędzi, hodowanych zwierząt, zasadzonych roślin i właścicielami użytkowymi gruntów (dominium utile), a szlachcic jako lokalny monarcha w swoim majątku był właścicielem zwierzchnim tych gruntów (dominium directum). Jak zamożny chłop kupił sobie porządną chatę to była jego. Miał nad nią władzę i była jego własnością, a to czy znajdowała się na terenie autonomicznego czy zależnego majątku nic nie zmienia. Przecież szlachta również na terenach swoich niezależnych allodium budowała miasta albo wsie na prawie wołoskim, chełmińskim itp. I wprowadzała na ich terenach własną hierarchię feudalną i lenna pośród poddanych.
Cytuję. Role pod poddanymi były do dyspozycji dworskiej, a chałupy jako, że poddani budowali je swoim kosztem były zakupne, czyli stanowiły ich własność.
^^sam widzisz że mam rację. Poza tym jest masa tekstów które tylko potwierdzają że chłopi byli właścicielami. Podałem ich w tym temacie chyba z 4 a jest ich XX więcej.
Chłopom ziemia nie była potrzebna na własność, a jedynie prawo do jej uprawiania. Tak samo jak rybakom nie potrzebne jest Morze Bałtyckie i Wisła na własność, a jedynie prawo do łowienia ryb. Prawdziwa własność to są owoce ludzkiej pracy i to co człowiek może sam stworzyć - budynek, pojazd, narzędzia, maszyna, naczynia, ubrania itp. Ale nie ziemia, jej zasoby, lasy, morza, oceany, które nie są owocem ludzkiej pracy. Te wszystkie dobra to nasze dobro wspólne i może tym dobrem wspólnym zarządzać nawet król w złotej koronie. I tak nigdy nie będzie on realnym właścicielem tego wszystkiego, bo tego nie stworzył. Własność oddzielona od pracy nie jest własnością tylko jakąś fikcją. Pozdrawiam.
Skoro nie ma pan dokumentów i dowodów na handel chłopami to po co pan pisze bzdury że gdzieś tam coś tam powiedzieli. Ile pan ma lat.. Chyba nie 15 żeby sie tu w jakis ploteczek bawic. Albo konkrentne dokumenty albo zegnamy bajkopisarski marksizm walony na siłe i celowo pod urojoną teorie walki klasowej. Żaden władca Polski nie sprzedawał swoich wiernych poddanych. Idioci tylko takie bajki wymyślają żeby komuna wyszła na ten najlepszy system

a monarchia

bleee