Strona 1 z 1

Zagraniczny spadek

: ndz 13 wrz 2020, 01:03
autor: kinga_chojnacka
Nie wiem, czy w dobry dziale zakładam wątek, ale spróbuję.

Otóż, przy okazji poszukiwania aktu zgonu krewnego natrafiłam na informację o zagranicznym spadku. Pradziadek zginął tragicznie w czasie wojny, a w latach 60. jego żona wystąpiła o wystawienie aktu zgonu, ponieważ jak uzasadniła w podaniu do sądu, dokument był jej niezbędny do załatwienia formalności w związku ze spadkiem zagranicznym. Niby nie było to tak dawno temu, ale nikt z żyjących krewnych o tej sprawie nie wie, większość miała wtedy zaledwie kilka lat. Nie mają też pojęcia o rodzinie za granicą. Może ktoś miał podobny przypadek i wie gdzie można szukać informacji na temat takiej sprawy i czy są one udostępniane? Czy to będzie zasób archiwalny MSZ, czy jeszcze coś innego?

Zagraniczny spadek

: ndz 13 wrz 2020, 07:52
autor: Sroczyński_Włodzimierz
Sprawdzić można, ale "uzasadnienie" nie było potrzebne. Co może mieć znaczenie dla oceny wiarygodności powodu.
Sąd badał okoliczności (zeznania etc) czy 8 maja 1946?
W MSZ to te skuteczne objęcia, chyba też w NBP były ślady.

: ndz 13 wrz 2020, 08:11
autor: Richard1
Być może musiała jechać w tej sprawie za granicę.
Teczka paszportowa wiele by wyjaśniła (o ile się zachowała)

: ndz 13 wrz 2020, 09:14
autor: chinska
W latach 60-ych nie musiało się wyjeżdżać za granicę po spadek. Babcia kuzynki po śmierci męża (w USA), właśnie na pocz. lat 60-ych, wystąpiła o spadek po nim do ambasady amerykańskiej. Resztę załatwili urzędnicy (łącznie z paczką garderoby po nim i potem stałą rentą!). Można więc wystąpić z pytaniem do właściwej ambasady, ale wiadomo, że oni są dość ostrożni w przekazywaniu osobom (tylko ciekawym) wszelkich danych. Uważam, że jedynym sposobem dowiedzenia się po kim prababcia otrzymała spadek, jest zrobić drzewo genealogiczne pradziadka i wszystko się wyjaśni!

: ndz 13 wrz 2020, 10:29
autor: kinga_chojnacka
Co do uzasadnienia, teoretycznie prababcia mogła stracić cierpliwość do urzędów i je zmyślić — sprawa toczyła się drugi raz, za pierwszy razem niby sąd nakazał stworzenie aktu zgonu, ale 15 lat później w USC go nie było. Z drugiej strony nie wiem, czy to taki dobry pomysł w latach 60. wymyślać spadek, o którym władza nie wie. ;) Za granicą raczej nie była, bo to by chyba nie przeszło niezauważone.

Drzewo pradziadka jest w toku powstawania oczywiście, ale idzie jak po grudzie, bo ślady prowadzą do Podkarpacia, a tam mam daleko i zasób zeskanowany raczej mizerny. (Łatwiej na odległość mi było szukać na Ukrainie i w Rumuni niż na Podkarpaciu, zgroza!)

Natrafiłam jeszcze na informacje, że MSZ do 2002 r. co kwartał publikowało w prasie listę osób pozostawiających spadek zagraniczny. Tylko nie wiem w jakich tytułach i od kiedy. Możliwe, że tych osób nie było wiele i samo nazwisko czy miejsce urodzenia, by mnie naprowadziło.

Z ambasadą też dobry pomysł, tylko że ja nie mam pojęcia o jaki kraj chodzi :D

: ndz 13 wrz 2020, 10:42
autor: Richard1
Spróbuj wpisać miejscowość lub nazwisko skąd pochodził pradziadek do wyszukiwarki

https://www.jewishgen.org/databases/EIDB/ellisgold.html?

Możę coś znajdziesz ?

: ndz 13 wrz 2020, 12:02
autor: mlszw
Nie wiem jak długo Urząd Skarbowy przechowuje swoje archiwa, ale jeśli spadek został przekazany, to tam na pewno został po tym fakcie ślad.