Strona 1 z 1

Marianna Dąbrowska - wdowa po "od dawna owdowiałym"

: pt 02 paź 2020, 11:42
autor: Maślanek_Joanna
Proszę o Waszą opinię w następującej kwestii:

Rzecz się dzieje w okolicach Winnicy na Podolu na początku XIX w. W parafii Janów zamieszkuje wiekowy Franciszek Dąbrowski oraz żonata/mężata i już dzieciata czwórka jego dzieci: Jan, Mateusz, Teresa i Marianna. W 1833 roku Franciszek umiera w wieku 98 lat jako "OD DAWNA OWDOWIAŁY". W akcie wymieniona jest czwórka pozostawionych dzieci: Jan, Mateusz, Teresa i Marianna. W tym samym czasie obaj bracia przenoszą się do sąsiedniej parafii Pików. Siostry chyba zostają na miejscu - nie wiem. Jan zamieszkuje w miejscowości Glińsk - co istotne. W tejże parafii są chrzty kolejnych dzieci Jana i Mateusza. I teraz niespodzianka: w 1837 roku w Glińsku umiera Marianna Dąbrowska, lat 80, WDOWA, pozostawiwszy dzieci: Jana, Mateusza, Teresę i Mariannę!!!
Pytanie - czy ta Marianna mogła być wdową po Franciszku? Niestety nie znam z innych akt imienia żony Franciszka. Pasuje wszystko poza tym, że Franciszek umarł jako "od dawna owdowiały". Gwoli całości obrazu to w Pikowie nie trafiłam na żadnych innych Dąbrowskich...

Co o tym sądzicie?

Pozdrawiam
Joanna

Marianna Dąbrowska - wdowa po "od dawna owdowiałym"

: pt 02 paź 2020, 12:35
autor: sbasiacz
a kto zgłaszał zgon Franciszka, czy dzieci?
może rozwiązanie znajdziesz w ślubach dzieci, mam podobną sprawę, umarł wdowcem, a żona przy córce mężatce zamieszkała:-)
Ostatnio, po raz pierwszy zabrnęłam w "manowce" to znaczy dopisywałam dzieci małżeństwu Sikorski/Szymańska w p.Garbów, gdy okazało się, że to nie ich dzieci, bo rodziły się już po śmierci "rodziców" nazywających się dokładnie tak samo :-)

Marianna Dąbrowska - wdowa po "od dawna owdowiałym"

: pt 02 paź 2020, 13:05
autor: Maślanek_Joanna
Witaj Basiu,
w tych aktach nie ma danych o tym, kto się stawił, więc nie wiem, kto zgłaszał zgon zarówno Franciszka, jak i Marianny.

Fakt, że też trafiłam na sytuację gdzie rodzice przy ślubie jednego dziecka byli "zmarli", a przy następnym raczyli asystować - zapewne nie tylko duchem :)
A szczytem takich zapisów jest coś, co na własne oczy widziałam: "(młody) stawił się w asystencji ojca swego Jana Kowalskiego, już zmarłego" :) :) :)

Co do zdublowanych małżeństw, to w parafii z małą pulą nazwisk trzeba bardzo uważać - też mam taki przypadek, że kilkoro dzieci nie wiem, do której pary przypisać :(

Pozdrawiam serdecznie
Joanna