@1 ale podajesz to jako przykład racjonalnego działania - tak? Rozpoczęcia odtwarzania (w najlepszym przypadku) zdolności od stosunkowo najprostszych czynności? I miejmy nadzieję, z w miarę rozwoju pogłębienie, poszerzenie o trudniejsze
@2 w odróżnieniu od nieobecności chrzestnych czy świadków- pominięcie dziadków chrzczonego nic nie ukrywa, nawet specjalnie nie utrudnia. Indeksacja jako narzędzie pozwalające na dotarcie do dokumentu, gdy uwzględnia wnuka i ojca daje ekspozycje na wcześniejsze pokolenia. Pominięcie innych osób -ukrywa skutecznie. ale patrz punkt (1) i wcześniejsze zastrzeżenia. Od czegoś trzeba zacząć.
W genetece i w innych projektach indeksacyjnych też nie od najtrudniejszych (a zapewne bardziej wartościowych) zaczynaliśmy. A te projekty, które wystartowały relatywnie niedawno i zajęły się źródłami trudniejszymi - korzystają z zasobów wytworzonych podczas 'prostych' indeksacji. Tj wprost - indeksują ci, którzy często "przez genetekę, metryki, meldunkowe, poznanproject etc" zostali nauczeni i wychowani, a mają dość metryk lub zwyczajnie - dostrzegli, że gdzie indziej są bardzie potrzebni
@3 patrz (1)

z takim jednym "ale". "Obywatelsko" nikt nie jest nikogo w stanie przymusić do określonego zasobu. Rozwinęła się (ze wszystkimi złymi konsekwencjami) praktyka "wspieramy wszystko, kosztem nawet podstawowych założeń" tzn zapewniamy obsługę wg kryterium zainteresowania indeksujących, bez znaczenia źródło otwarte czy nie, będzie całość czy nie - chce - to "
trzeba" obsłużyć. z pełnymi spektrum implikacji nieuchronnych (regionalizmy, "to moja działka, reszta mnie nie obchodzi", etc etc
podstawowa kwestia:
Dlaczego instytucja państwowa ma kierować się akurat w tym przypadku "PTG/inne TG zrobiło /zrobi", a w innych nie?
W innych podnoszonych przez Ciebie kwestiach; np digitalizacji , doboru materiału i dostępności natomiast ma być zupełnie przeciwnie (i słusznie) czyli "nie może być tak, że jakieś PTx coś lub xTG robi i zwalnia to ten czy inny AP z digitalizacji czy publikacji"
Czyli zasada ma obowiązywać "nie róbmy bo jest w genetece", ale już "róbmy skany niezależnie czy skany/zdjęcia są w tej czy innej bazie niepaństwowej". Niekonsekwentnie troszku.
ok - rozumiem, geneteka jest otwarta i w miarę pewna, ale to my wiemy
AGAD czy NDAP ma założyć ze jest na wieki? a na jakiej podstawie?:) Władzy nie mają. Bo 'firma poważna"?
To i tak przez lata było "idźcie do mormonów, każdy może - otwarte wieczorem, a potem 'skany bez logowania w FS" a potem...
że o tych "najpewniejszych" firmach wspomnę, nie zahaczam o różne inne działalności gospodarcze
Przekazywanie indeksów czy szerzej - efektów współpracy (praktykowane na etapie nie wiem..prePTG czyli WZI, czy przez pewien czas metryki.genealodzy.pl (APW z oddziałami) się chyba skończyło. Coś co było oczywistym na początku zaniknęło. I bądźmy szczerzy - także dlatego, ze APy przestały chcieć indeksy "od nas". Nie dlatego, że złe. Dlatego, ze system działa
"A po oo nam w tabelkach - jest w metryki/genetece działa stabilnie, to jeszcze czas tracić na odbieranie, kwitowanie..."
Nie słyszałem, żeby obecnie indeksujący dostawał starterpacka z informacją "jeśli akceptujesz, że przekazujemy dysponentowi materiałów i każdemu kto będzie chciał - przysyłaj; jeśli nie - to nie"
AGAD z umowy partnerskiej swego czasu wynegocjowanej z nami chciał zrobić potworka, na co się nie zgodziliśmy
więc jedyną szansą , by mieć "prawie pewność", że indeksy będą i zarówno AGAD będzie mógł korzystać, jak i użytkownicy mogą być zapewnienie przez AGAD "indeksy są i będą"- jest zrobić je w ramach AGAD:)
Na marginesie - indeksy z geneteki MOGĄ być przedmiotem dalszego opracowywania przez każdego. Spokojnie można skopiować to co jest i pracować jako na materiale wejściowym na nich, uzupełniając, weryfikując...po to geneteka istnieje - każdy do dowolnych celów - tak?:) byle samodzielnie to zrobić, nie "PTG przekazało prace innych, którą dostało tylko do publikacji nie do przekazywania czy innego 'handlu' "
To żadne "nagle". Z pełną świadomością od początku. Fundament.
Miło byłoby gdyby (jeśli zostaną wykorzystane choćby do weryfikacji, nie mówiąc o tym, że gdyby miały być wsadem początkowym) zostało to zaznaczone:)
A nie wydaje mi się, żeby ktoś wprowadzający dane w"niezależnym" oparł się pokusie sprawdzenia "a jak indeks z tego aktu w genetece wygląda?"..może nie w każdym przypadku i może post factum, ale ..no nie sądzę, by na jakimś etapie nie została użyta:)
Ja nie wiem, jesteście oburzeni , ze zaczęli robić w końcu to, co powinno być dwie dekady temu robione skiutecznie.
Za dużo czasu i pieniędzy ludzie mieli więc zaczęliśmy jeździć, fotografować, indeksować?
Czy robiliśmy to dlatego, że była potrzeba, a instytucje nie były w stanie w realiach lat 90 i pierwszej dekady XXi wieku jej zaspokoić (mimo "strategii, ustaw" etc)
Teraz zaczynają się rodzic w końcu proste dzieci garbatego i żał? albo podchody żeby PTG mówiło AGADowi co ma indeksować? I zgłaszają to osoby, którym się nawet zapisać do PTG nie chciało? Nie mówię już o wzięciu udziału w rozmowach o współpracy czy projektach wspólnych, a nie dotyczących "na dziś mojego kawałka"
ta końcówka, to oczywiście nie do Ciebie, Andrzeju