Kłamstwa naszych przodków ?
Moderatorzy: elgra, maria.j.nie
-
AlicjaSurmacka

- Posty: 1034
- Rejestracja: czw 12 lip 2007, 21:42
- Lokalizacja: Radomsko
Kłamstwa naszych przodków ?
Tak się zastanawiam dlaczego w akcie małżeństwa jest napisane, że mężczyzna jest kawalerem a jest być może wdowcem bądź bigamistą. W 1886 roku w Warszawie związek małżeński zawarła najmłodsza siostra mojej prababki Marianna Katarzyna Warwas - Warwasińska urodzona w Karczewie parafii Niedośpielin pow. radomszczański w 1858 roku. W akcie jej ślubu jest napisane, iż wychodzi za mąż za 39 letniego kawalera Leona Hermana urodzonego w Słonimie. https://geneteka.genealodzy.pl/index.ph ... te=&exac=1
Wcześniej nawet mi nie przyszło do głowy szukać aktu urodzenia tegoż Leona Hermana ale poszukiwałam aktu zgonu obojgu, bowiem podejrzewałam, że z najmłodszą córką zamieszkali jej rodzice a moi pra..dziadkowie Józef i Ludwika Warwasińscy, których od wielu lat szukam aktów zgonu.
W genetece odnalazłam akt urodzenia Leona Hermana w 1846 roku w Słonimie ale też akt jego ślubu w 1869 roku w Grodnie.
https://geneteka.genealodzy.pl/index.ph ... rdertable=
I co o tym sądzić ?
Alicja
Wcześniej nawet mi nie przyszło do głowy szukać aktu urodzenia tegoż Leona Hermana ale poszukiwałam aktu zgonu obojgu, bowiem podejrzewałam, że z najmłodszą córką zamieszkali jej rodzice a moi pra..dziadkowie Józef i Ludwika Warwasińscy, których od wielu lat szukam aktów zgonu.
W genetece odnalazłam akt urodzenia Leona Hermana w 1846 roku w Słonimie ale też akt jego ślubu w 1869 roku w Grodnie.
https://geneteka.genealodzy.pl/index.ph ... rdertable=
I co o tym sądzić ?
Alicja
- Krystyna.waw

- Posty: 5533
- Rejestracja: czw 28 kwie 2016, 17:09
- Podziękował: 10 times
- Otrzymał podziękowania: 1 time
-
Arek_Bereza

- Posty: 5919
- Rejestracja: pt 26 cze 2015, 09:09
- Otrzymał podziękowania: 5 times
Kłamstwa naszych przodków ?
Jest jeszcze opcja unieważnienie małżeństwa, wtedy wszystko byłoby prawdą. 
-
AlicjaSurmacka

- Posty: 1034
- Rejestracja: czw 12 lip 2007, 21:42
- Lokalizacja: Radomsko
Krysiu, ja już kolejnego delikwenta zdemaskowałam. Przodkowie -ojciec tegoż Leona - Julian Mateusz Andrzej Herman ślub w Słonimie w 1845 roku jest zapisywany jako "urodzony". Podobną historię mam z pra.. babką, Gabrielą Beyer/Bajer , która w Warszawie udokumentowała świadkami akty urodzenia dwóm córkom. Jedną ochrzciła w wieku 13 lat w 1844 roku stwierdzając, że jej mąż a ojciec dziecka zmarł w 1842 roku, a dla drugiej urodzonej w 1845 roku zażądała spisania aktu znania w 1846 roku. W obu przypadkach świadkiem był m.in. Antoni Roube major wojsk cesarsko rosyjskich i inni będący urzędnikami choć w Warszawie w tym czasie mieszkał brat rodzony zmarłego męża. W mojej genealogii sporo takich spraw zagmatwanych ..
Alicja
Alicja
-
sbasiacz

- Posty: 2599
- Rejestracja: śr 11 lut 2015, 16:06
- Lokalizacja: Warszawa i okolice
- Podziękował: 1 time
- Otrzymał podziękowania: 2 times
Kłamstwa naszych przodków ?
tu są alegaty, ale chyba nic nie ma o unieważnieniu pierwszego małżeństwa
https://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki ... 7_0020.jpg
https://poczekalnia.genealodzy.pl/pliki ... 7_0020.jpg
pozdrawiam
BasiaS
BasiaS
-
Arek_Bereza

- Posty: 5919
- Rejestracja: pt 26 cze 2015, 09:09
- Otrzymał podziękowania: 5 times
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
a to na pewno on?:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
AlicjaSurmacka

- Posty: 1034
- Rejestracja: czw 12 lip 2007, 21:42
- Lokalizacja: Radomsko
Włodku, wszystko wskazuje na to, że to ten sam człowiek. Są w genetece akta urodzeń ze Słonimia i nie urodziło się dwóch Leonów Hermanów w krótkim odstępie czasu tym samym rodzicom. Zresztą podobny przykład mam :
Roman Warwasiński syn Jana i Katarzyny Nowak pierwszy ślub zawarł w Częstochowie w 1911 roku akt 246
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... cc=2115410 a drugi :
https://geneteka.genealodzy.pl/index.ph ... te=&w=25po
Z tym, że w tym przypadku nie przeczytałam tego drugiego aktu i nie wiem co w nim napisane.
Alicja
Roman Warwasiński syn Jana i Katarzyny Nowak pierwszy ślub zawarł w Częstochowie w 1911 roku akt 246
https://www.familysearch.org/ark:/61903 ... cc=2115410 a drugi :
https://geneteka.genealodzy.pl/index.ph ... te=&w=25po
Z tym, że w tym przypadku nie przeczytałam tego drugiego aktu i nie wiem co w nim napisane.
Alicja
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
jak sobie tak czytam sprzed Powstania Styczniowego (w tym znacznie wcześniejsze), i z przełomu wieków
jakby nie konfidenci i organizacje zakładane specjalnie by przyciągać chętnych...to w życiu policja, ochrana nie złapałaby tych na fałszywych papierach
pewnie tak do dziś jest tzw "okupacyjne nazwiska" już czwarte pokolenie trwają:)
tzn nie mówię, że się więcej niż jeden urodził
ale czy to ten?:)
jakby nie konfidenci i organizacje zakładane specjalnie by przyciągać chętnych...to w życiu policja, ochrana nie złapałaby tych na fałszywych papierach
pewnie tak do dziś jest tzw "okupacyjne nazwiska" już czwarte pokolenie trwają:)
tzn nie mówię, że się więcej niż jeden urodził
ale czy to ten?:)
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
AlicjaSurmacka

- Posty: 1034
- Rejestracja: czw 12 lip 2007, 21:42
- Lokalizacja: Radomsko
Ja i w XX wieku mam ewidentne przekłamania ale do nich może uda mi się dotrzeć nieco później. W 1933 roku umiera 25 letni mężczyzna syn Ludwika i Kazimiery małż.W, urodzony w Radomsku. Sprawdziłam 10 lat od 1906 roku od ślubu Ludwika i Kazimiery do 1916 i takowy się nie urodził. W rodzinie przetrwała legenda, że Ludwik opuścił żonę bo nie mógł doczekać się potomka. Istotnie po 1933 roku przeprowadza się do Warszawy i najprawdopodobniej poślubia dużo młodszą kobietę - jej dane mam. Faktem jest, że i z tą młodszą dzieci również nie miał. Zmarł 5.06.1964 pochowany przez tę "warszawską" żonę ( to sprawdziłam w kancelarii Cmentarza na Starych Powązkach) a ta radomszczańska żona zmarła 6 dni później 11.06. jako wdowa po Ludwiku - tak bynajmniej jest napisane w jej akcie zgonu. Może poślubiając tę w Warszawie zmienił wiarę, bo rozwodu najprawdopodobniej nie miał.
Nie bardzo wiem jak to rozwikłać ? Mieszkał na ul. Skorupki 12
Alicja
Nie bardzo wiem jak to rozwikłać ? Mieszkał na ul. Skorupki 12
Alicja
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
dużo tu "?" żadnych informacji np o ślubie z "warszawską żoną"
w 1964 przy sporządzaniu aktu zgonu nie konfrontowano informacji o wdowieństwie z żadnym źródłem
to raczej pytanie czy zgłaszający lub ewidencja nakłamała albo nieświadomie fałsz podała, nie czy przodkowie
no i jeszcze jedno:)
by w 1930 być 30letnim synem Iksów nie trzeba się Iksom urodzić w ok. 1900...
w 1964 przy sporządzaniu aktu zgonu nie konfrontowano informacji o wdowieństwie z żadnym źródłem
to raczej pytanie czy zgłaszający lub ewidencja nakłamała albo nieświadomie fałsz podała, nie czy przodkowie
no i jeszcze jedno:)
by w 1930 być 30letnim synem Iksów nie trzeba się Iksom urodzić w ok. 1900...
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
-
AlicjaSurmacka

- Posty: 1034
- Rejestracja: czw 12 lip 2007, 21:42
- Lokalizacja: Radomsko
Tak najprawdopodobniej było to przysposobienie. Natomiast w przypadku tego ślubu w Warszawie aktu faktycznie nie widziałam a jedynie przez kartkę na grobie (przeleżała rok) odezwała się do mnie rodzina tej żony mieszkająca w Płocku i potwierdziła, że byli małżeństwem.
Przy czym rodzina ta wiedziała, że był wdowcem. Faktycznie jego pierwsza żona zmarła 9 miesiecy po ślubie, wkrótce poślubił drugą, tę która go przeżyła o 6 dni
i być może do trzeciego ślubu przedłożył akt zgonu pierwszej żony - ale to już są moje kombinacje.
Alicja
Przy czym rodzina ta wiedziała, że był wdowcem. Faktycznie jego pierwsza żona zmarła 9 miesiecy po ślubie, wkrótce poślubił drugą, tę która go przeżyła o 6 dni
i być może do trzeciego ślubu przedłożył akt zgonu pierwszej żony - ale to już są moje kombinacje.
Alicja
-
Sroczyński_Włodzimierz

- Posty: 35480
- Rejestracja: czw 09 paź 2008, 09:17
- Lokalizacja: Warszawa
- Otrzymał podziękowania: 1 time
tak mógł zrobić
a równie dobrze "była" mogła trwać (niebezpodstawnie) przy swoim, że ślub jest jeden i jeśli nie jest uznany sakrament za nieważny to papier z PRFLowskiego sądu czy innego socjalistycznego przedwojennego - tego nie zmieni
i dopóki on żyje, to ona mężatka (choćby dlatego, że za mąż wyjść nie może)
a co inni sądzą..a niech sobie sądzą..ich sprawa
a równie dobrze "była" mogła trwać (niebezpodstawnie) przy swoim, że ślub jest jeden i jeśli nie jest uznany sakrament za nieważny to papier z PRFLowskiego sądu czy innego socjalistycznego przedwojennego - tego nie zmieni
i dopóki on żyje, to ona mężatka (choćby dlatego, że za mąż wyjść nie może)
a co inni sądzą..a niech sobie sądzą..ich sprawa
Bez PW. Korespondencja poprzez maila:
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz
https://genealodzy.pl/index.php?module= ... 3odzimierz