Od kiedy w Polsce...
Moderatorzy: maria.j.nie, elgra, Galinski_Wojciech
-
KamilFadygowski

- Posty: 237
- Rejestracja: ndz 30 cze 2019, 00:43
Od kiedy w Polsce...
Witam,
Zastanawiam się nad:
1. Od kiedy w Polsce wprowadzono zasadniczą służbę wojskową? Nie mogę znaleźć info w internecie. Wg dokumentów mój pradziadek (ur.1900) odbył służbę, u jego ojca brak adnotacji (ur. 1863).
2. Obowiązek szkolny, wg. Wikipedii 1919, ale jak w przypadku powyższych przodków ojciec (1863) niepiśmienny a syn (1900) już tak... wydaje mi się że oznacza to iż do szkoły uczęszczał, natomiast nie ma nigdzie info aby w latach 1900-1919 były szkoły Państwowe (darmowe). Ktoś coś wie na ten temat?
Pozdrawiam
Kamil
Zastanawiam się nad:
1. Od kiedy w Polsce wprowadzono zasadniczą służbę wojskową? Nie mogę znaleźć info w internecie. Wg dokumentów mój pradziadek (ur.1900) odbył służbę, u jego ojca brak adnotacji (ur. 1863).
2. Obowiązek szkolny, wg. Wikipedii 1919, ale jak w przypadku powyższych przodków ojciec (1863) niepiśmienny a syn (1900) już tak... wydaje mi się że oznacza to iż do szkoły uczęszczał, natomiast nie ma nigdzie info aby w latach 1900-1919 były szkoły Państwowe (darmowe). Ktoś coś wie na ten temat?
Pozdrawiam
Kamil
Od kiedy w Polsce...
W jakim zaborze? Polska zaczyna się od 1919 roku. Przez 123 wcześniejsze lata były Rosja, Prusy i Austro-Węgry z krótkim epizodem istnienia tzw Królestwa Polskiego pod berłem carskim. Tak że musisz szukać informacji odnośnie konkretnego regionu.
-
KamilFadygowski

- Posty: 237
- Rejestracja: ndz 30 cze 2019, 00:43
Od kiedy w Polsce...
Chodzi o zabór Rosyjski. Po sprawdzeniu - całe rodzeństwo było piśmienne (5 osób) więc jakieś szkoły musiały istnieć 
-
Janiszewska_Janka

- Posty: 1130
- Rejestracja: sob 28 lip 2018, 05:34
- Otrzymał podziękowania: 2 times
Re: Od kiedy w Polsce...
Przepraszam, już milczę
Ostatnio zmieniony ndz 20 lut 2022, 14:13 przez Janiszewska_Janka, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Szablewski_P

- Posty: 159
- Rejestracja: czw 18 cze 2020, 20:49
Re: Od kiedy w Polsce...
W Polsce realny obowiązek szkolny bez czesnego etc. to dopiero PRL
Przed wojną obowiązek był, ale płaciło się czesne (duże obciążenie) i po 4 klasach można było odpuścić edukację, stąd też system:
4 klasy elementarki, 9 klas gimnazjum, które można było skończyć małą maturą (po 5 latach) lub dużą maturą (po 9).
Zabory:
Rosyjski- edukacja często de facto nie istniała wśród niższych warstw. Ogrom niepiśmiennych młodych dorosłych jeszcze w 1914-1920 roku.
Niemiecki- już w latach 50/60 analfabetyzm właściwie zwalczono.
Moi przodkowie i krewni z rosyjskiego często nie podpisywali się jeszcze w 1910-1918 roku (sic!)
W niemieckim podpisywały się normalnie na aktach etc. nawet już 40-50 letnie gospodynie domowe w latach 70 XIX wieku (i to ładnym, wyrobionym pismem a nie kulfonami).
Przed wojną obowiązek był, ale płaciło się czesne (duże obciążenie) i po 4 klasach można było odpuścić edukację, stąd też system:
4 klasy elementarki, 9 klas gimnazjum, które można było skończyć małą maturą (po 5 latach) lub dużą maturą (po 9).
Zabory:
Rosyjski- edukacja często de facto nie istniała wśród niższych warstw. Ogrom niepiśmiennych młodych dorosłych jeszcze w 1914-1920 roku.
Niemiecki- już w latach 50/60 analfabetyzm właściwie zwalczono.
Moi przodkowie i krewni z rosyjskiego często nie podpisywali się jeszcze w 1910-1918 roku (sic!)
W niemieckim podpisywały się normalnie na aktach etc. nawet już 40-50 letnie gospodynie domowe w latach 70 XIX wieku (i to ładnym, wyrobionym pismem a nie kulfonami).
aweł
Mam przodków z okolic Warty (Sieradzkie) i Pleszewa (Kaliskie) - także jakby co - PW
Mam przodków z okolic Warty (Sieradzkie) i Pleszewa (Kaliskie) - także jakby co - PW
Jeśli chodzi o zabór rosyjski, w rodzinnym miasteczku mojego dziadka na Grodzieńszczyźnie pod koniec XIX wieku (lata 80- 90) z pewnością nie uczono polskiego w szkole. Nauka polskiego wyglądała tak, że przez zimę bawił kolejno u różnych gospodarzy jegomość (musiał być starszy, bo nazywano go dziadkiem), który uczył ich dzieci czytać i pisać po polsku. Język polski w czasach apuchtinowskich nie był językiem wykładowym, nawet w szkołach prywatnych.
Zofia
Zofia
-
Szablewski_P

- Posty: 159
- Rejestracja: czw 18 cze 2020, 20:49
Język polski w czasach apuchtinowskich nie był językiem wykładowym, nawet w szkołach prywatnych.
Na szczęście rosyjskie imperium było zbyt słabe by przeprowadzić rusyfikację i ciemnota w której trwał lud (w tym i moi przodkowie) pozwoliła im (co groteskowe) przetrwać do 1918 roku jako Polakom. Przy opresyjnej polityce dworu (do lat 60 XIX wieku) a później jego ostatecznemu wyniszczeniu (powstanie i uwłaszczenie po powstaniu) przerobić lud polski w zaborze rosyjskim na rusinów to nie byłby problem przy większych/lepszych środkach. Na szczęście nie dali rady.
Na szczęście rosyjskie imperium było zbyt słabe by przeprowadzić rusyfikację i ciemnota w której trwał lud (w tym i moi przodkowie) pozwoliła im (co groteskowe) przetrwać do 1918 roku jako Polakom. Przy opresyjnej polityce dworu (do lat 60 XIX wieku) a później jego ostatecznemu wyniszczeniu (powstanie i uwłaszczenie po powstaniu) przerobić lud polski w zaborze rosyjskim na rusinów to nie byłby problem przy większych/lepszych środkach. Na szczęście nie dali rady.
aweł
Mam przodków z okolic Warty (Sieradzkie) i Pleszewa (Kaliskie) - także jakby co - PW
Mam przodków z okolic Warty (Sieradzkie) i Pleszewa (Kaliskie) - także jakby co - PW
Zależy co rozumiemy przez lud. Moja babcia (rocznik 1885) przemycała polskie książki z dawnego Królestwa Polskiego. Była też różnica wyznania, po 1905, kiedy pozwolono dawnym grekokatolikom wybierać, prawie nikt nie został przy prawosławiu, co oznaczało tez opowiedzenie się przy języku polskim. Rzecz dotyczy okolic Wołkowyska.
Zofia
Zofia
-
Szablewski_P

- Posty: 159
- Rejestracja: czw 18 cze 2020, 20:49
Lud- w XVIII wieku laboris, w XIX wieku- gospodarze, półrolnicy, komornicy etc., czyli wszyscy ci, którzy od urodzenia mieli za zadanie poświęcić swoje życie dla dobra dworu niezależnie od wrodzonych zdolności (które nie miały znaczenia) lub ich braku (wówczas ta sytuacja była zbawienie) i niezależnie również od tego jak sam dwór swoje powinności wobec ludu spełniał (czytaj- czy dawał osłonkę socjalną czy też nie). Idąc dalej- lud nie miał zdolności akumulacji kapitału czy też przekazywania zawodu (nawet jeżeli się jakiś pojawiał), bo samo urodzenie predestynowało go już do jakichś określonych, wąskich funkcji. Lud również przez brak edukacji i wąską rolę, która dla niego była "przynależna" nie miał też w istocie możliwości budowania jakiejkolwiek świadomości narodowej (czy też patriotycznej), bo nie miał ku temu podstaw.
To co przyciągało do narodu polskiego liczne zagraniczne ELITY w 16/17/18/19 wieku (cała ta POLSKOŚĆ w polskiej kulturze) było niedostępne dla ludu mieszkającego od wieków na tych ziemiach przez brak edukacji (czytaj świadomości polskości- tj. wolności i równości).
Dlatego odważnie (lub nie) zakładam, że dobrze zorganizowana ruska szkoła na terenach polskich zrobiłaby z polskiego ludu rusinów w ciągu 1-2 pokoleń. Pisaliby po rosyjsku, język i akcentowanie byłoby coraz bardziej ruskie, byłaby coraz większa świadomość bycia częścią "IMPERIUM" lub Imperium od Kalisza po Władywostok.
To co przyciągało do narodu polskiego liczne zagraniczne ELITY w 16/17/18/19 wieku (cała ta POLSKOŚĆ w polskiej kulturze) było niedostępne dla ludu mieszkającego od wieków na tych ziemiach przez brak edukacji (czytaj świadomości polskości- tj. wolności i równości).
Dlatego odważnie (lub nie) zakładam, że dobrze zorganizowana ruska szkoła na terenach polskich zrobiłaby z polskiego ludu rusinów w ciągu 1-2 pokoleń. Pisaliby po rosyjsku, język i akcentowanie byłoby coraz bardziej ruskie, byłaby coraz większa świadomość bycia częścią "IMPERIUM" lub Imperium od Kalisza po Władywostok.
aweł
Mam przodków z okolic Warty (Sieradzkie) i Pleszewa (Kaliskie) - także jakby co - PW
Mam przodków z okolic Warty (Sieradzkie) i Pleszewa (Kaliskie) - także jakby co - PW
-
Szablewski_P

- Posty: 159
- Rejestracja: czw 18 cze 2020, 20:49
Do XVIII/XIX wieku nie było innej świadomości "przynależnościowej" (nie chcę używać narodowej, bo te pojęcie w dzisiejszym znaczeniu nie funkcjonowało) niż uczestniczenie w sferach wyższych w ramach kultury wysokiej i pojęć "wysokich" jak wolność i równość tak typowa dla polskości.
Państwo Polskie czyli Rzeczpospolita była po prostu by "bronić wolności naszych" (cytat z Zamoyskiego) i tylko po to (co nie było obiektywnie złe) i co też przyciągało zagraniczną szlachtę i inne elity.
Sam lud jednak - jeszcze co prawda - korzystający ze zdobyczy terytorialnych RP oraz przepływu kapitałów (szczególnie 16-17 wiek, do potopu) był już właściwie zupełnie porzucony przez dwór w wieku 18-19, który - owszem- miał swoje problemy (potop szwedzki to była hekatomba bardziej dotkliwa i poważniejsza niż 1 i 2 WŚ razem wzięte), ale nieoświecanie, nieuświadamianie i w końcu (pozytywne) niewykorzystywanie ludu dla spraw polskich było dramatycznie głupie i niedorzeczne.
Co ostatecznie mogło spowodować utratę ludu dla Polski jako takiej (w np. dzisiejszym narodowym znaczeniu) na rzecz Niemiec/Austrii/Rosji gdyby tylko te państwa lepiej się przyłożyły do swoich akcji unaradawiania w swoim duchu (Niemcom nawet wcale nieźle szlo, ale Rosjanie robili to fatalnie).
Państwo Polskie czyli Rzeczpospolita była po prostu by "bronić wolności naszych" (cytat z Zamoyskiego) i tylko po to (co nie było obiektywnie złe) i co też przyciągało zagraniczną szlachtę i inne elity.
Sam lud jednak - jeszcze co prawda - korzystający ze zdobyczy terytorialnych RP oraz przepływu kapitałów (szczególnie 16-17 wiek, do potopu) był już właściwie zupełnie porzucony przez dwór w wieku 18-19, który - owszem- miał swoje problemy (potop szwedzki to była hekatomba bardziej dotkliwa i poważniejsza niż 1 i 2 WŚ razem wzięte), ale nieoświecanie, nieuświadamianie i w końcu (pozytywne) niewykorzystywanie ludu dla spraw polskich było dramatycznie głupie i niedorzeczne.
Co ostatecznie mogło spowodować utratę ludu dla Polski jako takiej (w np. dzisiejszym narodowym znaczeniu) na rzecz Niemiec/Austrii/Rosji gdyby tylko te państwa lepiej się przyłożyły do swoich akcji unaradawiania w swoim duchu (Niemcom nawet wcale nieźle szlo, ale Rosjanie robili to fatalnie).
aweł
Mam przodków z okolic Warty (Sieradzkie) i Pleszewa (Kaliskie) - także jakby co - PW
Mam przodków z okolic Warty (Sieradzkie) i Pleszewa (Kaliskie) - także jakby co - PW
Mój dziadek (rocznik 1888) w zaborze rosyjskim pochodzenie chłopskie pisał w życiorysach - nauczanie domowe. Ukończył szkołę na poziomie małej matury czyli 6 klas gimnazjum. W okolicznej wsi była szkoła powszechna, jego wieś była bardzo mała, szkoły nie było. Czy nauczyciel uczył tylko dziadka czy grupę dzieci, nie wiem. W podręcznikach historii pedagogiki czytam, że chłopi często opłacali nauczyciela dla dzieci z całej wsi. Dziadek dobrze znał rosyjski, przed I wojną jako młody chłopiec pracował jako pisarz w Sądzie Pokoju.
pozdrawiam
Teresa
pozdrawiam
Teresa
-
jamiolkowski_jerzy

- Posty: 3178
- Rejestracja: śr 28 kwie 2010, 19:24
W mojej chłopskiej rodzinie po kądzieli miałem nawet nauczyciela. Był nim stryjeczny brat mojego dziadka Kazimierz AndruK. Stosunkowo dobrze rozpoznałem jego biografie bo na podstawie dokumentów. Zawodu nauczycielskiego uczył się daleko od Wólki Juchnowwieckiej (okolice Białegostoku, gubernia grodzieńska j , w seminarium nauczycielskim w Wejwerach, koło Kowna . Jakie były kryteria akurat wyboru jego osoby , nie wiem. W gminie była co prawda bodaj jednoklasowa szkoła ale jej poziom był niski. Dziadek opowiadał, że uczono pisania na tabliczkach drewnianych.
Seminarium w Wejwerach założono w 1866 roku. Nauka zawodu zawodu trwało trzy lata. Przyjmowano tam głównie młodzież chłopską litewskiego pochodzenia, ale kształcono również młodzież polską. Jednym ze sposobów zdobycia wykształcenia i otrzymania uprawnień do pracy w jednoklasowej szkole było tzw. „kształcenie domowe” uzupełniane na zjazdach w Wejwerach. I prawdopodobnie tak było w przypadku Kazimierza. Naukę rozpoczął w 1879 roku. Uczył się dzięki rządowemu stypendium .Świadectwo ukończenia uzyskał 15 czerwca 1883 roku. Na świadectwie z większości przedmiotów figuruje ocena zadowalająca. 6 października złożył przysięgę na wierna służbę imperatorowi Aleksandrowi III
Został skierowany do pracy daleko od Wólki. Do Niegowonic ,wtedy w gminie Rokitno Szlacheckie, w powiecie Będzin, w pobliże ówczesnej granicy rosyjsko pruskiej . Pracę rozpoczął 15 października z wynagrodzeniem 190 rubli rocznie. Zamieszkał w budynku szkolnym.
Skierowanie do szkoły tak daleko (z Cesarstwa Rosyjskiego do formalnie odrębnego Królestwa Polskiego) zdaje się wynikało z tego że w Królestwie brakowało nauczycieli znających język rosyjski - a ten był językiem wykładowym we ówczesnych szkołach- ale jednocześnie znających język polski, niezbędny do komunikowania się z uczniami Polakami.
Nie do końca jasne ale albo już w 1889 roku albo raczej w 1892 roku jego zobowiązania z tytułu otrzymywanej pomocy stypendialnej w seminarium nauczycielskim w Wejwerach wygasły. Uzyskał prawo wyboru szkoły jako miejsca pracy. Niestety brakuje informacji gdzie pracował w latach późniejszych. Ta wiedza pojawia się w teczce osobowej z AP w Lublinie. Znajdujemy tam informacje że w 1906 roku jest nauczycielem jednoklasowej szkoły w Woli Skomorowskiej (koło Lubartowa) . Wiadomo, ze rocznie zarabiał tam 300 rubli. W 1907 obejmuje obowiązki nauczyciela w pobliskiej Luszawie, a później (w 1909)w szkole w Tarkowicy (tez w powiecie lubartowskim). I to by były podstawore informacje wnoszące –mam nadzieje – trochę wiedzy w temacie wątku.
I jeszcze tytułem sprostowania do wpisu SzablewskiP jakoby przed wojną obowiązek był, ale płaciło się czesne.. Obowiązek szkolny został wprowadzony dekretem w lutym 1919 roku
http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDet ... 9190140147
Istotnie w pierwszym okresie ten obowiązek ograniczał się do czterech klas ale formalnie była to siedmioklasówka. Polecam lekturę art. 8 w/w Dekretu.
Sama realizacja tego obowiązku w różnych rejonach bywała różna. W sporym stopniu zależało to od stosunku ludności do oświaty, od chęci do nauki. Ilość szkół bywała niedostateczna. Przykładowo moja matka przez cztery pierwsze klasy uczyła się w szkole w Juchnowcu a kolejne trzy klasy kończyła w szkole w Turośni. To było parę kilometrów na piechotę. Nie wszyscy jej rówieśnicy korzystali z kontynuacji nauki. Szkoła powszechna (siedmioklasowa) była darmowa .
Seminarium w Wejwerach założono w 1866 roku. Nauka zawodu zawodu trwało trzy lata. Przyjmowano tam głównie młodzież chłopską litewskiego pochodzenia, ale kształcono również młodzież polską. Jednym ze sposobów zdobycia wykształcenia i otrzymania uprawnień do pracy w jednoklasowej szkole było tzw. „kształcenie domowe” uzupełniane na zjazdach w Wejwerach. I prawdopodobnie tak było w przypadku Kazimierza. Naukę rozpoczął w 1879 roku. Uczył się dzięki rządowemu stypendium .Świadectwo ukończenia uzyskał 15 czerwca 1883 roku. Na świadectwie z większości przedmiotów figuruje ocena zadowalająca. 6 października złożył przysięgę na wierna służbę imperatorowi Aleksandrowi III
Został skierowany do pracy daleko od Wólki. Do Niegowonic ,wtedy w gminie Rokitno Szlacheckie, w powiecie Będzin, w pobliże ówczesnej granicy rosyjsko pruskiej . Pracę rozpoczął 15 października z wynagrodzeniem 190 rubli rocznie. Zamieszkał w budynku szkolnym.
Skierowanie do szkoły tak daleko (z Cesarstwa Rosyjskiego do formalnie odrębnego Królestwa Polskiego) zdaje się wynikało z tego że w Królestwie brakowało nauczycieli znających język rosyjski - a ten był językiem wykładowym we ówczesnych szkołach- ale jednocześnie znających język polski, niezbędny do komunikowania się z uczniami Polakami.
Nie do końca jasne ale albo już w 1889 roku albo raczej w 1892 roku jego zobowiązania z tytułu otrzymywanej pomocy stypendialnej w seminarium nauczycielskim w Wejwerach wygasły. Uzyskał prawo wyboru szkoły jako miejsca pracy. Niestety brakuje informacji gdzie pracował w latach późniejszych. Ta wiedza pojawia się w teczce osobowej z AP w Lublinie. Znajdujemy tam informacje że w 1906 roku jest nauczycielem jednoklasowej szkoły w Woli Skomorowskiej (koło Lubartowa) . Wiadomo, ze rocznie zarabiał tam 300 rubli. W 1907 obejmuje obowiązki nauczyciela w pobliskiej Luszawie, a później (w 1909)w szkole w Tarkowicy (tez w powiecie lubartowskim). I to by były podstawore informacje wnoszące –mam nadzieje – trochę wiedzy w temacie wątku.
I jeszcze tytułem sprostowania do wpisu SzablewskiP jakoby przed wojną obowiązek był, ale płaciło się czesne.. Obowiązek szkolny został wprowadzony dekretem w lutym 1919 roku
http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDet ... 9190140147
Istotnie w pierwszym okresie ten obowiązek ograniczał się do czterech klas ale formalnie była to siedmioklasówka. Polecam lekturę art. 8 w/w Dekretu.
Sama realizacja tego obowiązku w różnych rejonach bywała różna. W sporym stopniu zależało to od stosunku ludności do oświaty, od chęci do nauki. Ilość szkół bywała niedostateczna. Przykładowo moja matka przez cztery pierwsze klasy uczyła się w szkole w Juchnowcu a kolejne trzy klasy kończyła w szkole w Turośni. To było parę kilometrów na piechotę. Nie wszyscy jej rówieśnicy korzystali z kontynuacji nauki. Szkoła powszechna (siedmioklasowa) była darmowa .
- kwroblewska

- Posty: 3369
- Rejestracja: czw 16 sie 2007, 21:32
- Lokalizacja: Łódź
- Podziękował: 5 times
- Otrzymał podziękowania: 5 times
Szkoły Państwowe? czyli w owym czasie nazywane elementarne.
Może warto zajrzeć do szukaj w archiwach, a tam np.
- Kielecka Dyrekcja Szkolna w Kielcach-
https://szukajwarchiwach.pl/21/29/0/-#tabZespol
- Dyrekcja Szkolna w Łodzi
https://szukajwarchiwach.pl/39/83/0#tabZespol
znajdziesz dokumenty z lat o które pytasz [bo terenu nie podajesz].
Albo do gazet. W Łodzi ukazywała się gazeta Rozwój, w której w 1898r Nr 24 opublikowany został artykuł Historya szkół w Łodzi.
W 1897r czyli tuż przed 1900r w mieście było 21 szkół elementarnych miejskich dla chrześcijan i 5 dla wyznania mojżeszowego.
_____
Krystyna
Może warto zajrzeć do szukaj w archiwach, a tam np.
- Kielecka Dyrekcja Szkolna w Kielcach-
https://szukajwarchiwach.pl/21/29/0/-#tabZespol
- Dyrekcja Szkolna w Łodzi
https://szukajwarchiwach.pl/39/83/0#tabZespol
znajdziesz dokumenty z lat o które pytasz [bo terenu nie podajesz].
Albo do gazet. W Łodzi ukazywała się gazeta Rozwój, w której w 1898r Nr 24 opublikowany został artykuł Historya szkół w Łodzi.
W 1897r czyli tuż przed 1900r w mieście było 21 szkół elementarnych miejskich dla chrześcijan i 5 dla wyznania mojżeszowego.
_____
Krystyna
-
KamilFadygowski

- Posty: 237
- Rejestracja: ndz 30 cze 2019, 00:43